niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 24 (Niall)

ROZDZIAŁ 24 Alex,kiedy tylko mnie zobaczył pocałowała Nialla.Stałam zaskoczona i nie mogłam się ruszać.Niall całyczas mnie nie widział. N-Zwariowałaś ?! Ja mam żonę i dziecko !!-krzyknął na nią. A-Kiedyś ci to nie przeszkadzał ! Co ? Teraz się boisz,że Lilly dowie się o nas?-spytała uśmiechając się do niego. N-Przestań i wyjdz !-krzyknął pokazując palcem na drzwi. A-jeszcze tu wróce...-powiedziała trzaskając drzwiami.Niall odwrócił się w moją strone. L-Czy wy...?-stałam jak słup w miejscu. N-Kochanie oczywiście,że nie -powiedział i wziął mnie na ręce.Zaniósł do sypialni i ostrożnie położył na łóżku. L-Niall,nic mi nie jest ,nie musisz mnie traktować jak jajko...-powiedziałam całując go w usta. N-Czekaj tu,zrobie ci kąpiel-powiedział i poszedł do łazienki.Po chwili zawołał mnie a ja weszłam z piżamą w ręku.Wanna była cała w różach i pianie.Na stoliku leżała lampka wina. L-Dziękuje...-powiedziałam całując go delikatnie w usta.Zaczęłam zdejmować bluzke a Niall chciał wyjść z łazienki.-Nie wykąpiesz się ze mną ?s-pytałam smutna. N-A nie będzie ci to przeszkadzało ..?-spytał nieśmiało.Podeszłam do niego i zaczęłam rozpinać jego rozporek i pasek od spodni.Kiedy byliśmy nadzy weszliśmy do wanny.Za mną siedział Niall i obejmował mnie ramionami.Zaczął całować mnie delikatnie po szyi. L-Mmmmm...Nialler-powiedziałam i przegryzłam warge.Usłyszałam płacz dziecka.-Jezuuu...-westchnęłam głośno.Chciałam wyjść z wanny,ale zatrzymał mnie Niall. N-Poczekaj tu,ja pójde-powiedział wycierając się ręcznikiem i zakładając bokserki.Po chwili płacz ustał a do łazienki wszedł Niall.-Zasnął...-powiedział zdejmując bokserki.Teraz to ja siedziałam za nim.Zaczęłam go delikatnie masować,na co on zaczął mruczeć. L-Kocham cię...-szepnęłam delikatnie przegryzając płatek jego ucha. N-Przestań...-powiedział przymykając oczy. L-Ale co ?-spytałam zdezoriętowana. N-Podniecać mnie...-powiedział,a ja zaśmiałam się. L-Przepraszam...-szepnęłam przytulając się do niego od tyłu.-Idę już spać...-powiedziałam wycierając się ręcznikiem.Założyłam mój różwy aksamitny szlafrok,a Horan poszedł do sypialni bez bokserek.-Nie ubierzesz się ?-spytałam szukając piżamę. N-A po co ?-spytał i położył się po kołdrę.Założyłam szybko piżamę i położyłam sie obok niego.Odwróciłam się plecami i zgasiłam lampkę.Niall przysunął się jeszcze bliżej mnie i objął mnie ramieniem;zasnęłam... ***********************************3 LATA PÓŻNIEJ*************************** James ma już 3 latka i wygląda tak: Niall właśnie jest w trasie i dzisiaj wraca.Ubierając Jamesa usłyszałam telefon. L-Hallo ?-spytałam N-Kochanie,my będziemy za 20 minut.Będziesz na lotnisku ?-spytał L-Tak,muszę kończyć ...pa-powiedziałam i się rozłączyłam.Pojechaliśmy na lotnisko.Czekaliśmy 10 minut siedząc na krzesełkach. J-Mamoooo,nudzi mi się...-marudził James. L-Patrz,już tata idzie.-powiedziałam pokazując w strone Nialla.Od razu zerwał się z krzesła i podbiegł do niego.Podeszłam bliżej. N-Hej,pilnowałeś mamy?-spytał Niall .James tylko pokiwał głową na tak i poszedł do innych chłopców.Podeszłam do Nialla i przytuliłam się najmocniej jak mogłam.-Tęskniłem ....-szepnął L-Ja też...ale musimy porozmawiać...-powiedziałam niepewnie. N-Co się stało?-spytał L-W domu,dobra?-poszliśmy po Jamesa i wróciliśmy do domu. J-Tatooo,zaśpiewasz mi coś ?!-spytał James wchodząc do salonu w piżamie. N-Jasne-powiedział wstając-zaraz wracam...-szepnął do mnie.Włączyłam jakiś durny program i oglądałam ,po chwili do pokoju wszedł Niall i wyłączył telewizor.Usiadł obok mnie.-O czym chciałaś porozmawiać ?-spytał.Zaczęłam się denerwować.. L-Bo ja...jestem w ciąży...- powiedziałam niepewnie. N-No to fajnie !-krzyknął zadowolony. L-Nie,Niall nic nie jest fajnie !!!-krzyknęłam na on spojrzał na mnie N-Ale o co ci chodz ?! Nie cieszysz się ?!-spytał łapiąc mnie za rękę. L-Ty będziesz sobie jeżdził w te durne trasy,a ja mam wychowywać dzieci ?! Zwariowałeś ?!-krzyknęłam N-Nic teraz już nie zrobisz...-powiedział patrząc w ziemie. L-Mogę je usunąc...-powiedziałam cicho N-Nie !!! To zabójstwo !!!! Jak możesz w ogóle tak myśleć ?!?!?-powiedział wychodząc z salonu.Położyłam się na kanapie i zasnęłam .Rano obudziło mnie głaskanie po głowie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jamesa.Obok na fotelu siedział Niall. J-Cześć mamusiu !-powiedział przytulając się do mnie. Spojrzałam na Nialla.Na jego twarzy nie było żadnych emocji. L-Idz do siebie,musze porozmawiać z tatą -powiedziałam ,a James poszedł na góre.Niall przysiadł się do mnie.-Przepraszam...urodze to dziecko i je wychowam.-powiedziałam nie patrząc na niego. N-Wychowamy...-poprawił mnie L-Taaaa...-wymamrotałam pod nosem' N-Dzwoniłem do chłopaków i zdecydowałem odejść z zespołu.-powiedział L-Dleczego ?!-spytałam zdziwiona. N-Bo mam,rodzinę.Żone ,dziecko i niedługo jeszcze jedno..-powiedział przytulając mnie... CDNN No to już koniec tego opowiadania. ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 23 (Niall)

ROZDZIAŁ 23 L-Kocham cię...-szepnęłam N-Jaciebie też...chcesz go zobaczyć?-spytał radośnie. L-Tak!-powiedziałam.Poszedł po pielęgniarkę a ona przyniosła Jamesa.Dała mi go na ręce.Był taki słodki.Wyglądał tak: N-Mogą wejść chłopcy,bo czekają na korytarzu?-spytał L-Jasne-powiedziałam nie odrywając wzroku od mojego maluszka.Harry wpadł jak wariat i od razu wskoczył na łóżko. H-Jaki słodziutki !!-krzyknął. N-Zamknij się Styles,bo wylecisz !-krzyknął Horan,a James się rozpłakał.Przytuliłam go jeszcze bardziej do siebie i zaczęłam lekko kołysać,aby się uspokoił. H-Widzisz co narobiłeś ,tatusiu ?!-zaśmiał się Harry.Spojrzałam na Nialla.Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć.Każdy podszedł i oglądał go. L-Niall,możemy już jechać do domu ?-spytałam N-Tak.-powiedział.Spakował moje rzeczy.Zawinęłam Jamesa w kocyk i wsiadłam do samochodu.Z nami jechali Harry,Louis i Zayn.Liam został bo umówił się z Danielle niedaleko szpitala. L-Niall,trzeba będzie kupić fotelik.-powiedziałam N-Nie martw się już kupiłem i urządziłem pokoik-powiedział L-To fajnie...-powiedziałam.Nagle James zaczął płakać nie mogłam go uspokoić.Płakał i płakał.Nie wiedziałam co mam zrobić-nie płacz ... prosze-mówiłam. H-Może poprostu jest głodny....-powiedział Harry kładąc brode na moim fotelu. L-Może tak..-powiedziałam rozpinając koszule,żeby go nakarmić. N-Chyba tego nie będziesz robiła tutaj ?!-spytał oburzony Niall. L-A co ? Przeszkadza ci ?-spytałam patrząc na niego. N-Nie,ale oni siędzą z tyłu i się tu gapią !-powiedział Niall. Louis-Weż przestań Nialler z tą zazdrością. Liam-Przecież to normalne,że matka karmi piersią dziecko ...-mówili.Tylko Harry się nie odezwał.Patrzył się na Jamesa. N-Widzisz ! On chętnie sobie popatrzy !!!-krzyknął Niall patrząc na mnie. L-Patrz na drogę...-powiedziałam rozpinając do końca koszule,póżniej nakarmiłam Jamesa.Zasnął ,kiedy zapinałam koszulkę. -patrz jaki słodki....-powiedziałam do Harrego H-Awww...słodziak-powiedział.Widziałam ,że Niall robi się coraz bardziej czerwony.Odwieżliśmy ich do domu i pojechaliśmy do siebie.Ubrałam się w piżamę i położyłam na łóżku.Obok mnie położył się Niall z Jamesem.Włożył go pomiędzy nas.Zasnęłam po chwili.Rano obudził mnie płacz dziecka.Usiadłam na łóżku i wzięłam na ręce Jamesa.Kiedy go karmiłam obudził sie Niall.Przytuł mnie tak żeby nie zgnieść Jamesa. N-Kocham cię-powiedział,a ja go namiętnie pocałowałam w usta. L-Niall,dzisiaj idę z Bradem na jakieś zakupy.Zostaniesz z małym?-spytałam patrząc na niego. N-Jasne,ale jak ja go mam karmić...?-spytał drapiąc się po głowie. L-Odlałam ci mleko z mojej piersi.Stoi na blacie w kuchni.-zaśmiałam się.Ubrałam się tak : I poszłam na dół.Pożegnałam się z Niallem i Jamesem. L-Pa kochanie-powiedziałm całując Nialla w usta.-pa skarbie...-powiedziałam i dałam całusa Jamesowi.-Pamiętaj ,żeby go karmić .I jeszcze musisz zmieniać pieluszki...-zaczęłam wyliczać wszystkie potrzebne czynności,które musi zrobić.-I będę co chwile dzwoniła N-Wiem,wiem idz już bo się spóżnisz...-powiedział.Ostatni raz go pocałowałam i wyszłam z mieszkania.Pojechałam taxi do galeri.Już tam na mnie czekał Brad. B-Hej !-krzyknął i pomachał ręką.Podeszłam do niego i mocno się przytuliłam. L-Dostałeś ochrzan za ten samochód?-spytałam B-Nie ! Nawet powiedział ,że da mi na egzamin prawojazdy !-powiedział zadowolony.Chodziliśmy do sklepach kilka godzin.Co jakiś czas dzwoniłam do Nialla.Wszystko kupiłam dla Jamesa.Dla siebie nic.Dużo było tych ubranek.Najbardziej podobały mi się te: Do domu wróciłam o 18:00. L-Hej,kochanie.-powiedziałam całując Nialla N-Hej,jak było ?-spytał.Pokazałam mu torby.Było ich trzy i wszystkie z ciuszkami dla dziecka.-Wow,trochę dużo...-powiedział zaglądając do każdej torby. L-Niall,chyba pójdę do pracy...-powiedziałam stawiając torbe na blacie kuchennym. N-Po co ? Nie ! Nie zgadzam się !-powiedział. L-Oj,nie kłóć się .Jutro o tym pogadamy...-powiedziałam.Poszłam do pokoiku James.Spał tak słodko ze smoczkiem w buzi.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla i Alex.... CDN ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 22 (Niall)

ROZDZIAŁ 22 L-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!-darłam się jak opętana.Brad cały się trzęsł bo spadł mu telefon na podłogę i rozwalił się.Próbował go składać,ale nie wychodzi mu to za bardzo. B-Cholera !-krzyknął sam do siebie.Podszedł do schofka i wziął kluczyki od samochodu taty.Spojrzał na mnie niepewnie.-Wstawaj.-powiedział i pomógł mi wstać.Zaprowadził mnie do samochodu i przypiął pasami.Pobiegł do domu po torbę z moimi rzeczami i włożył ją na siedzienie z tyłu. L-Prosze cię jedzmy już!!-krzyczałam. B-Dzwoń do Niall ze swojego telefonu !-powiedział odpalając silnik. L-Nie ! Brad zadzwonimy po taxi !-krzyknęłam B-Sama przed chwilą powiedziałaś ,że mamy jechać a tak w ogóle to mam czekać jak tu urodzisz?Nie,dzięki-powiedział i ruszył. L-Ty masz dopiero 16 lat i nie masz prawajazdy !-krzyknęłam wybierając numer Nialla. B-Zdzwoń ,a nie dyskutujesz!-powiedział.Jechaliśmy szybko,ale osrożnie.Niall odebrał po trzecim sygnale N-Kochanie,nie mogę teraz mam ...-chciał coś powiedzieć ale nie dałam mu dojść do słowa L-W dupie to mam !!! Masz być za chwile w szpitalu !-krzyknęłam N-O boże to już....-powiedział-ale termin jest za dwa tygodnie !-powiedział L-Niall nie interesuje mnie kiedy jest ternim,ja już rodze !!!!-krzyknęłam N-Jedziecie taxówką ?-spytał L-Nie,Brad prowadzi -powiedziałam głęboko oddychając. N-Zwariowaliście ?!?!? Przecież on nie ma prawo jazdy !! Jeszcze się zabijecie !-krzyknął zły do telefonu. L-Niall masz być w szpitalu i to już !-krzyknęłam i się rozłączyłam.W szpitalu byliśmy po 15 minutach.Brad wziął torbę i mnie pod ręke.Zobaczyłam Nialla,bodbiegł do nas. N-Jezu wy żyjecie !-powiedział podtrzymując mnie. B-Dzięki...-wymamrotał Brad.Usiadł na krzesełku a do nas przyszła pielęgniarka.Posadziła mnie na wózku inwalidzkim.Niall ciągle trzymał mnie za ręke.Ścisnęłam ją najmocniej jak potrafie a on wydał ciche jękniecie bólu. L-Przepraszam...-powiedział rozlużniając uścisk.Przebrali mnie a w fartuch. P-Czy pan jest ojcem ?-spytała pięlęgniarka Nialla. N-Oczywiście-powiedział dumny P-Może pan być przy porodzie,oczywiście jeśli pan chce.-powiedziała N-Chce !-powiedział.Położyli mnie.Ból był okropny.Niall stał obok mnie i trzymał mnie za ręke cały czas.Zobaczyłam lekko zakrwawione prześcieradło i spojrzałam na niego.Uśmiechnął się blado,ale tak dosłownie.Twarz miał jak kreda.Nagle poczułam jak puszcza moją dłoń i upada na podłoge. L-Niall !! Niall !!!-krzyczałam ,kiedy go wynosili z sali.Po chwili usłyszałam płacz dziecka.Zmęczona porodem usnęłam.Obudziłam się i oślepiło mnie światło.Przysłoniłam oczy ręką.Obok mnie siedział Brad. B-No nareszcie się obudziłaś,ile można czekać?-powiedział uśmiechając sie szeroko. L-Tsaaa...gdzie Niall ?-spytałam rozglądając się. B-Mięczak zemdlał na sali porodowej !-krzyknął z uśmiechem. L-Ciekawe co ty byś zrobił...-wymamrotałam pod nosem.-Czy on ...czy mój syn ?-spytałam B-Tak,jest cały zdrowy ! Niall kazał wpisać w papiery,że nazywa się James Horan !-krzyknął L-No i ?-spytałam B-Kto wymyślił to imię ?-spytał zirytowany L-To była nasza wspólna decyzja.-powiedziałam B-Zaraz go zawołam ,jest na korytarzu-powiedział wychodząc z sali.Po chwili do sali wszedł Horan.Usiadł obok mnie i przytulił najmocniej jak się da,ale tak żeby mnie nie uszkodzić. L-Widziałeś go już ?-spytałam niepewnie N-Kogo ? -spytał Niall dalej przytulając się do mnie. L-Naszego syna....Jamesa .-powiedziałam ,a on odsunął się ode mnie.Uśmiechnął się szeroko. N-Jest słodki i nawet miałem go na rączkach !!-powiedział zafascynowany L-Zdrowy jest ?-spytałam N-Tak-powiedział-Przepraszam,że nie byłem przy tobie jak ...-chciał coś powiedzieć i wiedziałam ,że ma wyrzutu sumienia.Uciszyłam go namiętnym pocałunkiem w usta... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 21 (Niall)

ROZDZIAŁ 21 N-Wszystko załatwione,tylko musisz kupić z mamą suknie ślubną.-powiedział znowu mnie całując -dałem twojej mamie piniądze-powiedział siadając na łóżku. L-Znowu wydajesz na mnie pieniądze..-powiedziałam załamana.Wstałam z łóżka owinięta kołdrą i podeszłam do szafy.Pózniej uczesałam sie i umyłam zęby.Ubrałam sie w to : . Zadzwoniłam do mamy i umówiłyśmy się na zakupy.Poszłyśmy do galeri handlowej.W końcu kupiłyśmy tą sukienke : Jeszcze kilka dodatków i wróciłyśmy do domu.Mama zabrała sukienkę do siebie.Zobaczyłam Nialla siedzącego na kanapie. L-Hej,już jestem !-powiedziałam siadając obok niego. N-Kupiliście sukienke ?-spytał i pocałował mnie w usta. L-Taaak,było baaardzo ciężko znaleść coś co by pasowało mi i mamie .-powiedziałam kładąc nogi na stoliku. N-Aha-powiedział całując moją szyje. L-A ty masz już garnitur ? -spytałam go . N-Yhy...-mruczał całując mnie po szyi. L-Nialler,kocie nie ...-powiedziałam odsuwając go od siebie. N-Dlaczego ? -spytał kładąc mnie na swoich kolanach L-Bo jestem zmęczona...-powiedziałam. ******************************TYDZIEŃ PÓŻNIEJ****************************** Idę z ojcem do ołtarza.Niall jest bardzo ładnie ubrany.Ma śliczny garnitur. Ja jestem ubrana w moją sukienkę a na głowie mam koczka.Po 40 minutach już było po wszystkim i miałam męża.Jeju...jak dziwnie brzmi.Po weselu spędziliśmy upojną noc w naszym mieszkaniu.Rano obudził mnie Niall.Całował mnie w usta,po policzkach i po szyi. N-Moja Żono wstawaj...-powiedział L-Jeszcze chwila...-powiedziałm nakrywając się jeszcze bardziej kołdrą. N-Nie wyspałaś się ? -spytał śmiejąc się. L-Nie za bardzo a ty ? -powiedziałam odkrywając kołdrę. N-Ja ani trochę...-powiedział-Mam do ciebie prośbę...-wyszeptał siadając na łóżku.Udiadłam obok niego. L-Tak ? -powiedziałam okrywając się kołdrą N-Po co się przykrywasz?Już i tak cię widziałem wiele razy nago-powiedział a ja spaliłam buraka L-No dobra nie zmieniaj tematu.Co chcesz ode mnie?-spytałam go N-Czy mogłabyś już zrobić test ...?-spytał nieśmiało. L-Niall czy ty naprawde tak bardzo chcesz mieć to dziecko ?-spytałam ,a on podał mi test ciążowy. N-Tak-powiedział,a ja wstałam owinięta kołdrą.Odłożyłam test na półke i szukałam ciuchów.Poczułam jak Niall klepnął mnie w tyłek L-Weż idz ty głupku ...-powiedziałam śmiejąc się z niego.Znowu podał mi test.-Niall...prosze...-mówiłam błagalnie N-Zrób go ! Dla mnie ! Dla nas ! prosze...-mówił.Zgodziłam się ,weszłam do łazienki i go zrobiłam.Odłożyłam go na pralkę nie patrząc jaki jest wynik i ubrałam to : . Wyszłam z łazienki i podałam test Niallowi.Ominęłam go i zeszłam na dół.Zrobiłam jajecznice.Nagle do kuchni wszedł Niall. N-Kochanie,będziemy rodzicami !!!-krzyknął szczęśliwy,a ja stanęłam w bez ruchu.-Nie cieszysz się ?-spytał smutny.Dopiero teraz do mnie dotarło,że we mnie jest dziecko.Moje i Nialla dziecko.Rzuciłam mu się na szyje. L-Bożee...-powiedziałam nie dowierzając.Pogłaskał mnie po brzuchu. ***************************************9 MIESIĘCY PÓŻNIEJ******************** Mam mega duży brzuch i wyglądam jak jakiś słoń.Niall chodzi ze mną wszędzie.Ostatnio w wywiadach rozmawiają tylko o nas i o ciąży.Musze teraz siedzieć z Bradem bo Niall pojechał na wywiad.Właśnie oglądamy ich wywiad. B-Wiesz,że jesteś taką cykającą bombą ?-spytał podając mi miskę z popcornem. L-Co ? Dlaczego ?-spytała odrywając wzrok od telewizora. B-Bo teraz nie wiadomo kiedy urodzisz.-powiedział. L-Tak,tak....wiem a tak w ogóle to z tą twoją dziewczyną?-spytałam B-Ma 15 lat i nazywa się Amelia-powiedział uśmiechnięty L-Zdjęcie mi pokarz !!!-krzyknęłam B-Masz!-powiedział podając mi telefon. Wyglądałam ona tak : L-Jaka ładna -powiedziałam oddając mu telefon B-Wiem!-krzyknął zadowolony.Poczułam ,że mi wody odchodzą.Ból był niesamowity. L-Braaad !!! To juuż !!!!!!-krzyknęłam B-Dzwonie do Nialla-powiedział i próbował włączyć telefon ale upadł mu na podłoge. L-Zawieś mnie do tego cholernego szpitala !!!!-krzyczałam B-Ale ja nie mam prawo jazdy !-krzyknął zrospaczony... CDN ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 20 (Niall)

ROZDZIAŁ 20 ********************************1 ROK PÓŻNIEJ******************************* Właśnie wracam ze szkoły.Zakończyłam nauke w liceum .Z Niallem układa nam się wspanie.Weszłam do domu i przebrałam sie w to : i usłyszałam drzwonek do drzwi. T-To do ciebie !!!!-krzynął ojciec.Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla.Rzuciłam mu się na szyje. N-Chodz!-powiedział łapiąc mnie za ręke-porywam ją !-powiedział do mojego taty i mrugnął do niego.Założył mi płaszcz i wyszliśmy na dwór. L-O co chodzi ?-spytałam N-Ślicznie wyglądasz w tej sukience.-powiedział a ja się zarumieniłam. L-Dziękuje.Gdzie idziemy ?-spytałam i zobaczyłam ,że idziemy w strone parku.Zobaczyłam ławke,dookoła niej było serce ułożone z płatków róż.-Jak tu pięknie...-powiedziałam i usiadłam na ławce.Niall klęknął przde mną .Wyjął z kieszeni czerwone pudełko.W środku był pierścionek wyglądał tak : N-Jesteśmy już ze sobą prawie 1,5 roku.-mówił,a ja zobaczyłam jak kropwlki potu spływają mu po czole-...kocham cie nad życie i czy chcesz .... chcesz -jąkał się-czy ty ...-nie mógł wydusić z siebie tego. L-Oczywiście,że tak !!!-krzyknęłam i przytuliłam go najbardziej jak tylko mogło się dać.Póżnie wsunął na mojego palca pierścionek i pocałował mnie namiętnie w usta. N-Dziękuje ,że zrobiłaś to za mnie -powiedział uśmiechnięty.-A teraz zabieram cię na zakupy !-powiedział zadowolony. L-Nialler nie...już i tak wydałeś na ten pierścionek...-powiedziałam N-Nie podoba ci się ?-spytał łapiąc mnie za dłoń i prowadząc w strone galrii. L-Jest śliczny tylko...-chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał N-Najważniejsze ,że ci się podoba-powiedział z uśmiechem.Zaciągnął mnie do jakiegoś sklepu z ubraniami dla kobiet. L-Niall ,ja nic nie chce ...-mówiłam ale on mnie nie słuchał.Zaczęliśmy szukać jakiś ładnych ciuchów dla mnie. N-Patrz jaki śliczny...-powiedział wkładając do koszyka ten sweterek : L-Niall,póżniej ja ci coś kupie ,dobra?-zgodził się na tą propozycje,ale bardzo niechętnie. N-Chce ci kupić jakieś ładne sukienki.-powiedział. L-A ta ? Podoba ci się ?- spytałam pokazując mu tą sukienke : N-Trochę za krótka-powiedział odwieszając ją na wieszak.W końcu kupilismy taką sukienke I takie buty: A pózniej ja kupiłam Niallowi koszule i jakieś spodnie.Pojechaliśmy do mnie.Tata i mama stali w przed pokoju.Podniosłam ręke tak,żeby mogli zobaczyć pierścionek.Zaczęli nam gratulować i mama dała mi walizke. L-Co to za walizka?-spytałam M-Nie powiedziałeś jej?-spytałam mama Nialla,a on pokiwał przecząco głową. L-Ktoś mi powie o co chodzi ?-spytałam oburzona M-Niall kupił mieszkanie !-krzyknęła zadowolona mama. L-Co ?!?!-spytałam N-Nie złość się,prosze.-powiedział ciągnąc walizkę do samochodu.Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do samochodu. L-Nie powinniśmy tego razem ustalić ?-spytałam N-Niby tak...ale ty miałaś szkołe i takie tam bzdety-powiedział.Na miejscu byliśmy o 19:00.Dom był piękny i wyglądał tak : L-Piękny...-powiedziałam wchodząc do środka.Oglądaliśmy pokoje.Były już umablowany.Na końcu korytarza stał pokoik był mały i pusty.-A co tu będzie?-spytałam Nialla. N-To jest pokoik dla naszego maluszka.-powiedział obejmując mnie w pasie. L-Ale my go jeszcze nie mamy...-powiedziałam seksownym głosem. N-No to możemy go sobie zrobić -powiedział i wziął mnie na ręce.Zaniósł mnie do sypialni i rzucił na łóżko. Kochaliśmy się namiętnie.Rano obudziłam się pierwsza. L-Nialler,skarbie wstawaj-...-wymruczałam mu do ucha.Przycisnął mnie jeszcze bardziej do siebie i namiętnie pocałował. N-Zrób test ciążowy .-powiedział.Zaskoczył mnie troche. L-Niall to jeszcze za wcześnie...-powiedziałam. N-Ślub bierzemy za tydzień kochanie-powiedział spokojnym głosem L-Co ?! Dlaczego ja nic nie wiem ? A goście ? I...-chciałam na niego nawrzeszczeć,ale uciszył mnie namiętnym pocałunkiem... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 18 (Niall)

ROZDZIAŁ 18 Dom był cały w lampkach i łańcuchach kolorowych.Na zęwnątrz było pełno ludzi.Tańczyli i śpiewali.Zapukałam do drzwi.Otworzył nam jakiś chłopak w samych bokserkach.Podszedł do mnie. Chłopak-Hej,malutka ! Przyszłaś na imprezke-powiedział.Bardzo od niego śmierdziało piwem i wódką.Odsunęłam się od niego.-Jestem Robert ....a ty ślicznotko ? -spytał jąkając się. L-Yy...jest Brad ? -spytałam podchodząc do Nialla. N-Dobra,koleś odsuń się.-powiedział Niall i złapał mnie za ręke.Pociągnął mnie do środka.W powietrzu unosiły się kłęby dymu.Wszędzie było pełno młodych ludzi tańczących wyzywające tańce w wyzywających ubraniach.Jakaś laska pociągnęła Nialla i zaczęła się ocierać tyłkiem o jego biodra. L-Zostaw go !!-powiedziałam i pociągnęłam go dalej.Znalazłam go przy barze. B-Co wy tu robicie ?-spytał zaskoczony L-Mama i tata wcześniej wrócili ...-powiedziałam ,a on zrobił zaszkoczoną minę. B-Dobra...muszę iść paaa...-powiedział do kolegów i poszedł z nami.Wsiedliśmy do samochodu.Siedziałam z Niallem z przodu,a Brad za mną. B-Żle jest ? -spytał mnie. L-Yyy...nie tak żle jak ostatnio ...-powiedziałam.Do domu wróciliśmy około 2:00.Brad wszedł do domu,a ja z Niallem staliśmy przed drzwiami. N-No to ja już pójde-powiedział i podszedł do mnie.Wspiełam się na palcach i złożyłam pocałunek na jego ustach.Przycisnął mnie mocniej do siebie.Pogłębiał pocałunek.Oplotłam jego szyje rękoma. L-Dobranoc...-powiedziałam uśmiechając się do niego. N-Dziękuje za ten wieczór...-szepnął mi do ucha. L-Ja też...-powiedziałam przegryzając warge. N-Jutro zabieram cię na randkę-powiedział uśmiechnięty. L-Z jakiej okazji ?-spytałam zaskoczona. N-Musi być okazja?-powiedział L-Okej,napisz mi o której..-powiedziałam i pocałowałam go. N-Paa...-pomachał mi,a ja mu odmachałam.Weszłam do mieszkania i zobaczyłam na kanapie Brada,a przed nim stojących rodziców. L-Dajcie mu spokój...ja mu pozwoliłam -powiedziałam siadając obok niego.Póżniej słuchaliśmy wykładu.Po 30 minutach chcieliśmy już wyjść z pokoju. T-Lilly,mogę cię prosić żebyś została ?-spytał ojciec. L-Tak ? -spytałam podchodząc do niego. T-Chce,żebyś zaprosiła tego całego Nialla na obiad.No wiesz przedstawisz go nam i poznamy sie lepiej...-mówił L-spoko-powiedziałam i położyłam się do łóżka.Rano ,czyli o 13 :00 dostałam smsa od Niall,że będzie o 16:00.Zeszłam na dół na "śniadanie". L-Mamo,wychodze o 16:00 z Niallem-powiedziałam jedząc jajecznice. M-Gdzie ?-spytała L-Yy..na randkę.-powiedziałam nieśmiało. M-Wróc przed 22:00 bo jutro do szkoły-powiedziała ,a ja poszłam się przebrać w jakieś ciuchy.Ubrałam się tak : Zeszłam na dół.Brad na mnie spojrzał i otworzył buzie ze zdziwienia.Prawie mu jedzenie z buzi wyleciało. L-Co ? Żle wyglądam?-spytałam B-Wow,gdybyś nie była moją siostrą...-chciał coś powiedzieć,ale tata mu przeszkodził. T-Ty tam lepiej jedz!-powiedział tata ,a ja zaczęłam się smiać.Tata spojrzał na mnie wchodząc do kuchni.-ładnie wyglądasz...-powiedział-to dla tego Nialla?-spytał L-Musisz mówić "tego Nialla" ?!? I tak to dla niego-powiedziałam i usłyszałam dzwonek do drzwi.-właśnie przyszedł.Pa!-powiedziałam i wyszłam z domu.Zobaczyłam Nialla w garniturze.Wyglądał tak seksownie.-Awww...Nialler ty słodziku !-powiedziałam i rzuciłam mu się na szyje. N-Ślicznie wyglądasz...-powiedział przyglądając mi się. L-A ty uroczo ....-powiedziałam i pojechaliśmy na kolacje.Lokal był piękny... CDN ~Harietta :D *,*

ROZDZIAŁ 17 (Niall)

ROZDZIAŁ 17 L-Dlatego,że ja wzięłam za dużą ilość tabletek nasennych...i gdyby nie Brad...-powiedziałam ,a on mnie przytulił. N-Przepraszam,nie wiedziałem co przeżywasz...-powiedział. L-Może zmieńmy temat...-powiedziałam.Do póżnego wieczora oglądaliśmy telewizje.Nagle do pokoju wparował Brad. B-Idę na impreze do Holly...-powiedział L-O której będziesz?-spytałam B-A muszę wracać na noc ?-spytał. L-Tak musisz !!-powiedziałam B-4 rano ?-spytał z nadzieją. L-Zwariowałeś ?!-krzyknęłam. N-Pozwól mu,przecież wiesz sama jak to jest ...-szepnął mi Niall na ucho. L-Masz być o 3 rano w domu,albo nie żyjesz!-powiedziałam B-Dzięki,to paaa..-powiedział i wybiegł z domu . N-No to zostaliśmy sami ...-wyszeptał mi Niall do ucha i włożył ręke pod moją bluzkę. L-Mmm..Nialler-mówiłam rozpinając jego koszule.Nagle zadzwonił jego telefon. N-Cholera ! -krzyknął wściekły. L-Nie odbieraj !-powiedziałam siadając na nim okrakiem N-Skarbie...nie odbiore ale podaj mi go..-jak poprosił tak zrobiłam L-Kto to ?-spytałam odpinając ostatni guzik jego koszuli. N-Alex...-powiedział a ja zdjęłam ręce z jego klatki piersiowej. L-Co ona chce ?!-powiedziałam oburzona. N-Musze odebrać,może to cos ważnego ...-powiedział i odebrał.Wstałam i poszłam do łazienki.Ubralam piżamę i usłyszałam rozmowe Nialla.Nie chciałam podsłuchiwać....znowu ,ale to było znów mocniejsze ode mnie. N-Wiesz,że nie mogę....tak,porozmawiam z nią....oczywiście,że ci pomoge...nie,obiecuje...-kiedy weszłam do sypialni od razu zakończył rozmowe.Położyłam się beż słowa,odwracając się do niego plecami.Poczułam jak mnie delikatnie przytula od tyłu. N-Na czym skończyliśmy .... ?-wymruczał mi do ucha. L-Na tym,że dzwoniła Alex.Co chciała?-spytałam odwracając się do niego. N-Nie ważne ...-powiedział i również odwrócił się do mnie plecami.Zagsiłam lampke i położyłam się.W nocy leżeliśmy od siebie bardzo daleko....za bardzo daleko.Nawet nasze plecy nie dotykały się.Póżniej poczułam jak delikatnie kładzie dłoń na moim biodrze. N-śpisz?-szepnął cicho.Nie chciało mi się z nim gadać więc się nie odzywałam.-przepraszam,tak bardzo mi przykro.Zachowałem się jak kretyn...-nie odzywałam się.Poczułam jak przyciska mnie do siebie i łapie moją dłoń.Splótł nasze palce.Poczułam jego gorący oddech na szyi.-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha. L-Ja ciebie też...-powiedziałam i pocałowałam go delikatnie w usta. N-Nie śpisz?-spytał zdziwiony. L-Nie-powiedziałam i wtuliłam się w niego-no to ... co chciała Alex ?-spytałam niepewna jego reakcji.Wciągnął głośno powietrze. N-Czy ...czy ona mogłaby zamieszkać z nami?-spytał a ja oderwałam głowe od jego klatki piersiowej-ale tylko na kilka tygodni max miesiąc-powiedział widząc moją reakcje i mine L-Niall,ale my nie mieszkamy razem...-powiedziałam podejrzanie N-No właśnie...zamieszka ze mną.-powiedział,a ja myślałam że wybuchnę. L-Nie zgadzam się !-powiedziałam głośniej N-Ale ona nie ma gdzie pójść! Chłopak ją zostawił !-powiedział L-Niall wybieraj albo ja albo ona !-powiedziałam N-Ty ,kochanie ale ona nie ma domu !-powiedział całując mnie po szyi L-Dobrze pogadamy póżniej,znaczy jutro -powiedziałam.Póżniej kochaliśmy się.Po godzinie opadliśmy zmęczeni na łóżko.Usłyszałam jak drzwi od domu się otwierają.Była dopiero 1:00 więc to jeszcze nie Brad.Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam samochód rodziców. L-Cholera,Niall ubieraj się ! Moi rodzice przyjechali !!-krzyczałam zakładając piżamę.Wstał szybko z łóżka.Założył boksreki i stanął na środku pokoju.-Nialler załóż jeszcze tą bluzkę !!-powiedziałam i rzuciłam mu jego koszulkę.Póżniej szybko położyłam się na łóżku,a Niall na podłodze.-Masz tu poduszkę-podałam mu poduszkę.Położyliśmy się i w tym momencie do pokoju weszli moi rodzice. M-No zobacz jakie słodziaki...-powiedziała mama przykrywając mnie jeszcze bardziej kołdrą. T-No ma szczęście,że śpi na podłodze.-powiedział tata i wyszli z pokoju.Kiedy tylko drzwi sie zamknęły usiadłam na łóżku. L-Kurde,zapomniałam o Bradzie !-powiedziałam cicho. M-Braaaad !!! -usłyszałam krzyk mamy i skrzywiłam się. N-Nie przejmuj się,przeżyje.-powiedział.Ale ja i tak napisałam mu sms-a. "Rodzice przyjechali wcześniej.Wracaj !"-napisałam.Nagle do pokoju wleciała mama. M-Gdzie jest Brad ?-spytała L-On poszedł na impreze...-powiedziałam M-Boooże...wiesz która jest godzina?!-powiedziała L-Już napisałam,żeby wracał...-powiedziałam M-Ojciec po niego pojedzie,tylko daj mi adres-mówiła mama L-Nie,bo wy mu tam zrobicie awanture !-powiedziałam N-Dobra ja po niego pojade !-powiedział Niall zakładając spodnie.-Jestem Niall,Niall Horan ,chłopak Lilly-powiedział Niall wyciągając ręke w kierunku mojej mamy. M-Miło poznać-powiedziała. L-Jade z tobą !-powiedziałam idąc do łazienki. M-Nie ! Ty zostajesz !-powiedziała mama. L-Nie dam mu adresu! No chyba,że pojade z nim!-powiedziałam ,a mama się zgodziła.Trochę gorzej było z tatą.Ale na miejscu byliśmy po 20 minutach... CDN ~Harietta