ROZDZIAŁ 15
Spojrzał w ich kierunku.
B-Mogę do niego podejść i mu nawalić w ryj ?-spytał Brad.
L-Zwariowałeś ?! Chodzmy już stąd lepiej!-powiedziałam ubierając płaszcz.Kiedy wstałam i podeszłam do lady,żeby oddać miski po lodach Harry zauważył mnie.Przeprosił reszte i podszedl do mnie.
H-Czemu nie odbierałaś ?! Martwiłem się !-powiedział i mnie przytulił mocno.
L-Zmieniłam numer-powiedziałam lekko uśmiechając się.
B-Kto to ?-spytał Brad i podszedł do mnie.
L-Brad to Harry,Harry to Brad-przedstawilam ich sobie-Dobra Harry ja już lece...-powiedziałam.
H-Nie przywitasz się z resztą ?Oni też się stęsknili !-mówił zachęcając mnie i ciągnąc w strone ich stolika.Pocięgnęłam za rękę Brada,któryteraz też szedł za nami.Doszliśmy do ich stolika.Niall zauważył mnie i spojrzał na mnie.Był zaskoczony.Alex patrzyła na mnie z pogardą.
H-Patrzcie to Lilly!-krzyknął zadowolony Harry.Reszta przytuliła mnie oprócz Niall i tej wariatki.
L-Dobra my już idziemy .-powiedziałam i porzegnałam się z nimi.
H-No czeka ! Daj tylko numer telefonu !-powiedział.Dałam mu karteczkę z moim numerem i wróciłam do domu z Bradem.Wieczorem pisałam z Harrym i umówiliśmy się,że jutro do nich przyjdę.Położyłam się spać o 21.00,bo jutro miałam pierwszy dzień w nowej klasie.Rano uczesałam sie tak :

I ubrałam to :

. Poszłam na apel o 9:00 i wróciłam do domu o 14:00. Z Harrym byłam umówiona na 16:00 więc musiałam się już przebrać.Fruzure zostawiłam taką jaka była i ubrałam to :

U Harrego byłam równo o 16:00.Zapukałam do drzwi.Otworzył mi Niall.
L-Yyyy...jest Harry ?-spytałam
N-Nie ma go jeszcze,ale możesz wejść i na niego poczekać.-powiedział uśmiechając się.
L-Nie dzięki,poczekam tu-powiedziałam siadając na schodach przed domem.
N-Nie wygłupiaj się.Wchodz do środka.Zrobie ci coś do picia-mówił
L-Nie ,dzięki nie chce.-odpowiedziałam nie patrząc na niego.Usiadł obok mnie.
N-Nie możemy zostać przyjaciółmi ?-spytał
L-Nie,Niall.-odpowiedziałam patrząc przed siebie.
N-Dlaczego?-spytał smutny
L-Zabardzo mnie zraniłeś,żebym teraz została twoją koleżanką a co dopiero przyjacielem.-powiedziałam
N-Przepraszam...ja ciebie nadal kocham...dasz mi szanse...?-pówił zawstydzony
L-Nie...nie potrafie...zrozum..-mówiłam i czułam że zaraz wybuchnę płaczem.
N-Byłaś i jesteś dla mnie bardzo ważna...wiem,że zrobiłem straszne świństwo ale ... nie potrafie bez ciebie żyć-mówił
L-Nie ! Byłam dla ciebie tylko łatwą laską którą można było zaliczyć !!!-krzyknęłam wstając.
N-Nie mów tak ! Wiesz,że to nie prawda !-krzyknął rówież.
L-Nie mamy o czym rozmawiać,powiedz Harremu że zadzwonie do niego wieczorem!-powiedziałam idąc w strone przejścia dla pieszych.Pobiegł za mną i złapał mnie za ręke.Zaczęłam się szarpać.
N-Wysłuchaj mnie !-krzyknął,a ja się uspokoiłam.-Kocham cię nad życie..
L-Niall...to już nie ma znaczenia -mówiłam i powstrzymywałam sie od płaczu.
N-Prosze daj mi jeszcze jedną szanse...błagam-mówił
L-Nie...Nial nie mogę-mówiłam coraz ciszej.Klęknął przede mną i zobaczyłam w jego oczach łzy.
N-Proszę Lilly...daj mi jeszcze jedną szansę-mówił a po jego policzku spłynęła łza.-Tylko jedną ! Już ostatnią !
L-Nie...-powiedziałam i łzy spłynęły mi po policzku.
N-Błagam cię!!-złapał mnie ręce i spojrzał w moje oczy.-Co mam jeszcze zrobić ? Jak mam udowodnić moją miłość do ciebie? Skoczyć z mostu? No co ? Powiedz ! Jestem w stanie zrobić wszystko,żebyś mi wybaczyła ! Kocham cię !-mówił płacząc jak małe dziecko.
L-Niall...przestań płakać i wstań-powiedziałam ,a on wstał-nie wiem czy umiem ci zaufać znowu...-mówiłam.Usiadł na ziemi i przyciągnął kolana do siębie.Zaczął cicho łkac.Zrobiło mi się go szkoda...Uświadomiłam sobie,że ja go nadal kocham.Uklępnęłam przed nim.
L-Niall...-nie zwracał na mnie uwagi,nawet nie podniósł głowy do góry...
CDN
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz