ROZDZIAŁ XVIII
...przed kinem stała Sabina.Podeszliśmy do niej.Była urana tak :

Przy niej zawsze mam kompleksy.Jest idealna ,piękne długie blond włosy.Ma długie zgrabne nogi,jest szczupła.Ach...gdzie mi tam do niej.
S-Hej,przyszliście na film?-spytała."No,chyba raczej,skoro jesteśmy przed kinem"-pomyślałam.
H-Tak,a ty ?-spytał Harry stając w kolejce po bilety.
S-Ja też , tylko przyszłam sama-zrobiła smutną "minkę".
H-Jak,chcesz możesz siedzieć z nami.-powiedział Harry uśmiechając się do niej.Co on odwala?! A moje zdanie się już nie liczy?Byłam wściekła!
S-Na prawde?Dziękuje jesteś kochany.-przytuliła się do niego.Nie moglam na to patrzeć.
A-Pójde kupić popcorn-powiedziałam do Harrego.
H-Dać ci pieniądze?-spytał
A-Nie,mam swoje-powiedziałam i jak najszybciej odeszłam od nich.Wróciłam i Harry dał mi bilet.Zobaczyłam ,że mam siedzienie 5 ,Harry 7 a Sabina 6.Co?!
A-Harry,dlaczego ona ma moje miejsce?-spytałam
H-Oj,nie przesadzaj-nie wierze ,że to powiedział.
A-Ale ja chce siedzieć obok ciebie!
H-Dobra Sabina daj jej ten cholerny bilet!-powiedział i popatrzył na mnie ze złością.Przez cały film nie reagowal na mnie jak się przytulałam do jego ramienia zrzucał moje dłonie. Bolało to ,że jego "koleżana"jest ważniejsza od dziewczyny.Serce popękało mi na kilka kawałków.Spróbowałam znowu się do niego przytulić.Ale tym razem bardzo mocno strzepnął moja ręke
H-Możesz,mi dać obejrzeć film w spokoju?-spytał grożnie.Nie odpowiedziałam mu , wyszłam "do toalety".Tak naprawdę byłam w niej ale po to ,żeby zadzwonić.Zaczęłam płakać było mi strasznie smutno.Harry nigdy nie podnosił na mnie głosu.Zadzwoniłam do Louisa.
A-Hallo,Louis przyjechałbyś po mnie do kina ,teraz?-spytałam łkając do telefonu.
Louis-Jasne,spokojnie zaraz będe bądz przed wejściem-.Harry pewnie nawet nie zauważył,że mnie nie ma.W końcu przyjechał Louis.W aucie rozpłakałam się na maksa.Zaczęłam mu wszystko opowiadać.
Louis-Nie mogę uwierzyć ,że on to zrobił-powiedział Louis.Był bardzo zły na Harrego.Kiedy dojechaliśmy do domu od razu poszłam do pokoju i przebrałam się w piżamę.Zmyłam makijaż,którego już prawie nie było.Położyłam się do łóżka i czekałam na Harrego.Nie było go całą noc.Rano,kiedy się obudziłam wzięłam prysznic.Umyłam zęby i uczesałam się w kitka.Ubrałam to :

Zeszłam do kuchni i zrobiłam każdemu tosty.Usiadłam na krześle i jadłam tosty.Niall przyszedł na śniadanie po 10 minutach a reszta dalej spała.
N-Słyszałam ,że była kłótnia z Harry,a tak w ogóle to gdzie on jest?-spytał wkładając tosta do ust.
A-Nie wiem,troche się martwie o niego...-powiedziałam siadając na kanapie.
N-Nie martw się jeszcze dzisiaj będzie cię błagał o wybaczenie.Zachował się jak świnia,wszystko powiedział mi Louis-powiedział siadając obok mnie.Po chwili do pokoju wpadł wściekły Harry.
H-Gdzie ty poszłaś wczora?!?!?!-krzyknął,ale ja go ignorowałam-odpowiedz mi gdzie byłaś ?!?!?!?-złapał mnie rękoma za ramiona potrząsał mną bardzo mocno.-Gdzie byłaś?!?!
N-Ej , stary spokuj! Uspokuj się !! To twoja wina tylko ta Sabina się liczy!-krzyknął i wyrwał mnie z objęć Harrego.-Nie widzisz,że ją krzywdzisz?Spójrz tylko na to -powiedział Horan podwijając mój rękaw sweterka.Zobaczyłam wielkiego fioletowego siniaka.Harry spojrzał na mnie z cierpiwniem w oczach.
H-Amy...-nie wiedział co ma powiedzieć.Jego oczy się zaszkliły.Zobaczyłam samotną łze spływającą po jego policzku.Było mi go szkoda tylko,że mógł najpierw pomyśleć zanim to zrobił.Wstałam i poszłam do siebie do pokoju.Poskładałm ubrania ,które leżały na podłodze.Poczytałam troche książki.Po chwili dostałam sms-a ,było w nim napisane ...
CDN
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz