ROZDZIAŁ XXI
...Do pokoju wszedł mój ojciec,kiedy nas zobaczył od razu wyszedł z pokoju.
A-Co on tu robi ?- spytałam Harrego siadając i zakładając ciuchy.
H-Nie wiem-powiedział ubierając bluzkę i spodnie.Po chwili już zeszłam na dół i zobaczyłam mojego ojca.
A-Hej-powiedziałam trochę zawstydzona.
T-Hej.Nie wiem co by było gdybym tam nie wszedł.-powiedział siadając przy stole.Usiadłam naprzeciwko niego.
A-Dzisaj jest kontert,czy to dlatego przyjechałeś?-spytałam
T-Tak.Mam pytanie jak się wytłumaczysz z tego co widziałem w pokoju?-spytał
A-A nie powinieneś zapukać zanim tak wpadłeś?-spytałam
T-No może.-powiedział i wstał.Lou poprosiła mnie o pomoc w dobieraniu ciuchów chłopaków.Poszłam do Harrego.
A-Hej,musze ci wybrać ciuchy na ten koncert.-powiedziałam i usiadłam na sofie w jego pokoju.Był w samych bokserkach.
H-To co mi wybierzesz?-spytał siadając na kanapie obok mnie.Pocałował mnie namiętnie w usta.
A-Ubierz te spodnie-wskazałam na czarne rurki-jeszcze conversy i tą bluzkę czerwoną.-ubrał się w to i razem wyszliśmy z pokoju.Zeszliśmy do dużego pokoju gdzie już byli wszyscy przygotowani.
H-Pa,kochanie-powiedział Harry całując mnie w usta.
A-Pa-powiedziałam i odwzajemniłam pocałunek.
T-Dobra,choć bo już się spóżnimy-powiedział mój ojciec rozdzielając nas.Po chwili zostałam sama w domu ,nudziło mi się więc wyszłam na spacer.O 18.00 powinien się skończyć koncert a jest już po 19.00.Siedze sama w domu i nudzi mi się.Nagle usłyszałam jakieś szmery z kuchni.Ktoś coś stłukł chyba wazon.Jezu cała się trzęsłam.A jak to zabójca.Zapomniałam zamkąć drzwi na klucz.Zamknęłam się w pokoju i trzęsącymi się dłońmi sięgnęłam po telefon.Zadzwoniłam do Harrego.
H-Hallo,słuchaj przepraszam ,że n ie zadzwoniłem ale jeszcze ....
A-Harry błagam przyjedz do mnie-przerwałam mu .
H-Co się dzieje?-spytał wystraszony.
A-Wydaje mi się,że ktoś chodzi po domu-powiedziałm i zaczęłam łkać.Nagle usłyszałam kroki na przedpokoju.
H-Nie bój się ,zaraz będe-powiedział i się rozłączył.Ktoś chwycił za klamkę.Usiadłam w kącie pokoju.Złodziej zaczął szarpać nią a ja schowałam się pod łóżko.Nagle wyważył drzwi.Widziałam jego buty.Przycisnęłam sobie dłoń do ust , żeby nie usłyszał jak rycze.Panicznie się go bałam.Pochodził po pokoju i naglę zjawił się Harry.Nie wiem co się działo bo zemdlałam ale napewno doszło do bójki,bo widziałam na podłodze ślady krwi.Chciałam wyjść z ukrycia i pomóc Harremu ale za bardzo się bałam.Póżniej zemdlałam.Obudziłam się w swoim łóżku.Po prawej siedział ojciec.
T-Jak się czujesz,wszystko w porządku?-spytał
A-Tak.Gdzie jest Harry?-Nie odpowiedział mi-Chce się widzieć z Harrym!-krzyknęłam usiłując wstać z łóżka.
T-On jeszcze śpi-powiedział ponownie mnie kładąc na łóżku.
A-Tato,nic mi nie jest,prosze-powiedziałam ,ale on mnie nie słuchał.Dał mi jakieś tabletki i zasnęłam.W nocy obudziłam się i miałam koszmar.Postanowiłam pójść do pokoju mojego chłopaka.Zobaczyłam go w tragicznym stanie.Mał pełno siniaków.Zadrapania,rozciętą wargę i łuk brwiowy.Spał więc usiadlam obok niego.Zaczęłam płakać,ale cicho żeby się nie obudził.To przeze mnie teraz jest w takim stanie.Gdybym do niego nie zadzwoniła to zrobiłby tylko mi krzywdę.Położyłam się obok niego spać rano obudziłam się i zobaczyłam ,że on też nie śpi.Jego zmasakrowana twarz patrzyła na mnie.
A-Tak bardzo mi przykro-powiedziałam przejeżdzając kciukiem po jego wardze i brwiach.
H-Ale,to nie twoja wina-powiedział i usiadł.
A-Gdybym nie zadzwoniła to może...
H-Nawet tak nie mów!Co wtedy ? By tylko zrobił krzywdę tobie?-krzyczał na mnie a ja byłam przerażona,nigdy nie podnosił na mnie głosu-Jesteś dla mnie wszystkim rozumiesz? A przeze mnie ciągle masz jakieś kłopoty !! Sądze ,że powinniśmy zerwać nie jestem ciebie wart !!!-krzyczał tak,że się poryczałam, w jego oczach była pustka.Wybiegłam z pokoju z płaczem.Jak mógł mi to zrobić? Ubrałam się w to :

Rozczesałam włosy i usiadłam na łóżku.Rozmyślałam o nim i o mnie.Jeśli mam już nigdy go nie dotknąć i pocałować to nie chce żyć.Wyjęłam z szuflady żyletkę.Poszłam do łazienki i przyłożyłam ją do lewego nadgarstka.Łzy zaczęły mi lecieć , przycisnęłam ją do ręki i po chwili po ręku popłunęłam czerwona stróżka krwi.Przejechałam jeszcze kilka razu żyletką i opadłam na zimne kafelki w łazience.Nagle rozległo się pukanie do drzwi.Nie odpowiedziałam zasnęłam ...
CDN
Komentujcie ;*
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz