ROZDZIAŁ XXIV
Odepchnełam go od siebie
A-Harry ... nie-powiedziałam idąc w strone łóżka.
H-Dlaczego?-spytał i położył się ze mną na łóżku.
A-Nie mam ohcoty-powiedziałam .Nic mi nie odpowiedział tylko odwrócił się na drugi bok.-Jesteś na mnie zły?-spytałam przytulając się do niego.
H-Nie,tylko ty już od tygodnia nie masz ochoty.Coś jest ze mmną nie tak?Mi możesz wszystko powiedzieć , kochanie -powiedział patrząc mi w oczy.Miałam wyrzuty sumienia,że tak myśli.Dla mnie był w zupełności idealny.Postanowiłam go dłużej nie okłamywać.
A-Harry musimy poważnie porozmawiać.-powiedziałam siadając na łóżku po turecku.On też usiadł i złapał mnie za dłoń.
H-Co się stało ?-spytał patrząc na mnie
A-Bo ukrywam coś przed tobą od tygodnia.Chciałam ci powiedzieć wcześniej ale bałam się.Nie będziesz krzyczał?-spytałam patrząc na niego.
H-Kochanie przecież obiecałem,że już nigdy więcej nie podniose na ciebie głosu-powiedział patrząc na mnie czule.
A-No to ja... ja -zaczęłam się jąkać a on ściskał coraz mocniej moją dłoń-ja...ja jestem w ciąży.-powiedziałam i spojrzałam na niego . Był zdziwiony.Otworzył szeroko buzie i patrzył na mnie nie dowierzając.
H-Ale to niemożliwe...zabezpieczaliśmy się -powiedział.
A-Wiem...no ale jakoś jestem...-powiedziałam.
H-Z kim ?-spytał patrząc w podłogę
A-Harry ty się słyszysz ? Jak to z kim ? Z tobą !!!!-krzyknęłam na niego.
H-Przepraszam.-powiedział i przytulił się do mnie.-wychowamy to dziecko razem.-powiedział.
A-A mój ojciec.Co on powie na to?-spytałam płacząc .
H-No teraz to już nic na to nie poradzi-powiedział i przytulił mnie.Zaczęłam jeszcze głośniej płakać .-Nie płacz-powiedział Harry.
A-Nie chcesz tego dziecka prawda?-spytałam.
H-Nie mów tak ! Oczywiście ,że chce.-powiedział-A ty ?-spytał cicho.
A-Ja chce ale ty chyba nie.-powiedziałam smutna.
H-Słońce,nawet tak nie myśl.Urodzisz to dziecko i weżmiemy ślub.Kocham cię-powiedział i mnie pocałował.-A to chłopiec czy dziewczynka?-spytał zaciekawiony.
A-Nie wiem,na następnej wizycie się dowiemy-powiedziałam
H-Jezu,to takie piękne ! Zostane ojcem !!!-krzyknął radośnie.
A-Ciszej,bo jeszcze ktoś usłyszy-powiedziałam śmiejąc się.
H-No i dobrze,chodz powiemy im to-powiedział łapiąc mnie za ręke . Zeszliśmy do kuchni i Harry prosił o cisze.Strasznie się bałam jak zareaguje mój tata.
H-Ja i Amy podziewamy się dziecka!!-krzyknął zadowolony.Chłopaki zaczęli go przytulać i gratulować.Lou i ojciec stali z niedowierzaniem.Nagle Lou podeszła do mnie i mnie uścisnęłam.Tata kiedy się otrzącnął z szoku podszedł do mnie.
T-Ciesze się,ale nie wiedziałem że tak wcześnie zostanę dziadkiem.-powiedział i się uśmiechnął się .Wiedziałam ,że jest wściekły na Harrego ale dobrze to ukrywał.Wieczorem chłopcy planowali wyjazd nad morze.Oczywiście zgodziliśmy się.Harry bardzo pilnował ,żebym jadła syte i zdrowe jedzenie.Poszliśmy spać o 22.00.Rano Harry zrobił śniadanie dla mnie.Jajecznica i do tego sok pomarańczowy.Usiadłam w piżamię przy stloe i zjadłam ją.
H-Amy , morze nie zaszkodzi dziecku?-spytał pijąc kawe.
A-Oczywiście,że nie to jest dopiero 3 tydzień !-powiedziałam.Ubrałam się w to :

I spakowałam do torby strój kąpielowy :

Dojechaliśmy do plaży w około 20 minut.Tata i Lou nie przyjechali z nami bo wyjechali w trase z "The Wanted".W przebieralni ubrałam kostium.Kiedy wyszłam koce były już rozłożone.
N-Wow,ładnie wyglądasz-powiedział patrząc na mnie.
H-A co ty myślałeś?-spytał oburzony Harry.Położyłam się na kocu obok Zayna.
A-Nasmaryjesz mi plecy?-spytałam Harrego.
H-Dobrze,daj krem-podałam mu krem i posmarował mnie.
A-Dziękuje -powiedziałam całując go w usta.Poszedł z resztą do morza.Tylko ja i Zayn się opalaliśmy.Zobaczyłam,że próbuje posmarować sobie plecy kremem ale nie wychodzi to mu.
A-Daj ten krem to ci posmaruje plecy.-powiedziałam siadając za nim
Z-Naprawde?-pokiwałam twierdząco głową.Podał mi krem a ja go rozsmarowałam po jego plecach.Widziałam jak Harry patrzy się na nas i jest chyba zły...
CDN
~Harietta ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz