ROZDZIAŁ IV
Zobaczyłam jak w naszą strone biegnie blondynka.Wglądała tak :

Wyglądała jak typowy "plastik".
H-To jest Rozalia,moja była . Utrzymujemy ze sobą dobry kontakt.-tłumaczył mi Harry.
R-Hej,Harry! To twoja nowa dziewczyna?Nie uważasz ,że za młoda?
A-Nie jestem jego dziewczyną-syknęłam
H-To moja znajoma.A ty co tutaj robisz ?-spytał
R-A tak wiesz zakupy małe...Co myślisz na temat tej sukienki,jest stworzona aby powiększać biust.-zaśmiała się głupio Oto ta sukienka

H-No wiesz ty ją będziesz nosiła nie ja-powiedział
R-Masz racje kupuje
H-Poczekacie tu dziewczyny ? Idę do toalety.
R-Mogę pójść z tobą jeśli chcesz -uśmiechnęła się.Boże jak ona działa mi na nerwy.Ale Harry tego nie usłyszał bo był już za daleko.
R-Dobra słuchaj nie będe owijała w bawełne... Odwal się od Harrego bo pożałujesz.A przy okazji nie uważasz ,że taka sukienka przyda ci się , skoro chcesz zaimonować Harremu?-spytała złośliwie
A-Nie chce nikomu zaimponować! Takie sukienki noszą tylko takie dziwki jak ty !
R-Jeszcze zobaczymy.Idę ją kupić . Pozdrów Harrego.Podeszła do kasy i zapłaciła przy wyjśćiu pomachała mi ze złowrogim uśmieszkiem.Na co ja pokazałam jej środkowego palca. Po 5 minutach przyszedł Harry.
H-A gdzie Rozalia?-spytał zdezoriętowany
A-Poszła już i kazała cię pozdrowić.Kupiła w końcu tą sukienke.Poszliśmy do MSC.A potem do domu.Wykąpalam się i zeszłam na dół.Był tam tylko Harry.
A-Gdzie reszta?
H-pojechali kupić coż do jedzenia.
A-Spoko.-Usiadłam obok Harrego na kanapie , oglądaliśmy jakiś film.Potem gadaliśmy około 2 godziny.O różnych rzeczach.Nagle dostałam SMS-a od mojej przyjaciółki Alex.
Alex:"Hej,jak tam poznałaś jakiegoś przystojniaka z 1D?" Harry spojrzał prze ramię i przeczytał sms-a.
Ja:"Nie , ale jest całkiem fajnie ;) Kupiłam sobie nowe conversy :)"
H-Jak to nie spotkałaś żadnego przystojniaka? A ja?!-spytał i zrobił minę zbitego psa
A-Taaa... chciałbyś ;)
H-A no chciałbym , bo ty bardzo podobasz mi się - Zatkało mnie . Czyli Horan mówił prawdę ... jednak podobam mu się.Ale najgorsze jest to ,że on mnie też ;CC Nagle poczułam jak mnie całuje.Nie odwzajemniałam pocałunku przecież on jest z Rozalią.Odepchnęłam go od siebie.
A-Harry przestań nie możemy...-chciałam wstać z kanapy ale złapał mnie za nadgarstek.-Póść mnie!!!!
H-Amy , błagam daj mi szansę . Będe się starał , proszę .Ja ja ja ...-zaczął jąkać się-Ja ... Ja kocham cię Amy kocham cię rozumiesz?!-widziałam ,że zaczął płakać-Prosze nie odrzucaj mnie.-dodał przyciszonym głosem.
A-Przepraszam , ale nie mogę, idę do siebie.Dobranoc. - Położyłam się do łóżka ale nie chciało mi się spać , czułam że źle zrobilam odrzucając go.Chyba ja go też kocham ... Te moje intensywne myślenie przerwał sen w który zapadłam.Rano obudziłam się zmęczona z podkrążonymi oczami i rozwaloną fryzurą.Ubrałam się w to :

i uczesałam w kucyka.Zeszłam na dół i pierwsze co zobaczyłam to Tate,Lou i chłopaków ale nie było Harrego.Posmutniałam odrobinr bo chciałam mu powiedzieć,że dam mu szansę.
Lou-Bardzo ładnie się ubrałaś
A-dzięki-wymamrotałam
N-Pokłóciłaś się z Harrym? O co poszło ?
A-Nie ważne-zjadłam śniadanie i razem z Zaynem i Louisem usiadłam na kanapie i zaczęłam z nimi grać w fife.Nagle drzwi do domu otworzyły się z hukiem usłaszałam śmiechy i razem z chłopakami spojrzeliśmy do tyłu.To co zobaczyłam złamało moje serce ...
CDN
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz