Zgon,bo One Direction
niedziela, 7 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 17 (Niall)
ROZDZIAŁ 17
L-Dlatego,że ja wzięłam za dużą ilość tabletek nasennych...i gdyby nie Brad...-powiedziałam ,a on mnie przytulił.
N-Przepraszam,nie wiedziałem co przeżywasz...-powiedział.
L-Może zmieńmy temat...-powiedziałam.Do póżnego wieczora oglądaliśmy telewizje.Nagle do pokoju wparował Brad.
B-Idę na impreze do Holly...-powiedział
L-O której będziesz?-spytałam
B-A muszę wracać na noc ?-spytał.
L-Tak musisz !!-powiedziałam
B-4 rano ?-spytał z nadzieją.
L-Zwariowałeś ?!-krzyknęłam.
N-Pozwól mu,przecież wiesz sama jak to jest ...-szepnął mi Niall na ucho.
L-Masz być o 3 rano w domu,albo nie żyjesz!-powiedziałam
B-Dzięki,to paaa..-powiedział i wybiegł z domu .
N-No to zostaliśmy sami ...-wyszeptał mi Niall do ucha i włożył ręke pod moją bluzkę.
L-Mmm..Nialler-mówiłam rozpinając jego koszule.Nagle zadzwonił jego telefon.
N-Cholera ! -krzyknął wściekły.
L-Nie odbieraj !-powiedziałam siadając na nim okrakiem
N-Skarbie...nie odbiore ale podaj mi go..-jak poprosił tak zrobiłam
L-Kto to ?-spytałam odpinając ostatni guzik jego koszuli.
N-Alex...-powiedział a ja zdjęłam ręce z jego klatki piersiowej.
L-Co ona chce ?!-powiedziałam oburzona.
N-Musze odebrać,może to cos ważnego ...-powiedział i odebrał.Wstałam i poszłam do łazienki.Ubralam piżamę i usłyszałam rozmowe Nialla.Nie chciałam podsłuchiwać....znowu ,ale to było znów mocniejsze ode mnie.
N-Wiesz,że nie mogę....tak,porozmawiam z nią....oczywiście,że ci pomoge...nie,obiecuje...-kiedy weszłam do sypialni od razu zakończył rozmowe.Położyłam się beż słowa,odwracając się do niego plecami.Poczułam jak mnie delikatnie przytula od tyłu.
N-Na czym skończyliśmy .... ?-wymruczał mi do ucha.
L-Na tym,że dzwoniła Alex.Co chciała?-spytałam odwracając się do niego.
N-Nie ważne ...-powiedział i również odwrócił się do mnie plecami.Zagsiłam lampke i położyłam się.W nocy leżeliśmy od siebie bardzo daleko....za bardzo daleko.Nawet nasze plecy nie dotykały się.Póżniej poczułam jak delikatnie kładzie dłoń na moim biodrze.
N-śpisz?-szepnął cicho.Nie chciało mi się z nim gadać więc się nie odzywałam.-przepraszam,tak bardzo mi przykro.Zachowałem się jak kretyn...-nie odzywałam się.Poczułam jak przyciska mnie do siebie i łapie moją dłoń.Splótł nasze palce.Poczułam jego gorący oddech na szyi.-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha.
L-Ja ciebie też...-powiedziałam i pocałowałam go delikatnie w usta.
N-Nie śpisz?-spytał zdziwiony.
L-Nie-powiedziałam i wtuliłam się w niego-no to ... co chciała Alex ?-spytałam niepewna jego reakcji.Wciągnął głośno powietrze.
N-Czy ...czy ona mogłaby zamieszkać z nami?-spytał a ja oderwałam głowe od jego klatki piersiowej-ale tylko na kilka tygodni max miesiąc-powiedział widząc moją reakcje i mine
L-Niall,ale my nie mieszkamy razem...-powiedziałam podejrzanie
N-No właśnie...zamieszka ze mną.-powiedział,a ja myślałam że wybuchnę.
L-Nie zgadzam się !-powiedziałam głośniej
N-Ale ona nie ma gdzie pójść! Chłopak ją zostawił !-powiedział
L-Niall wybieraj albo ja albo ona !-powiedziałam
N-Ty ,kochanie ale ona nie ma domu !-powiedział całując mnie po szyi
L-Dobrze pogadamy póżniej,znaczy jutro -powiedziałam.Póżniej kochaliśmy się.Po godzinie opadliśmy zmęczeni na łóżko.Usłyszałam jak drzwi od domu się otwierają.Była dopiero 1:00 więc to jeszcze nie Brad.Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam samochód rodziców.
L-Cholera,Niall ubieraj się ! Moi rodzice przyjechali !!-krzyczałam zakładając piżamę.Wstał szybko z łóżka.Założył boksreki i stanął na środku pokoju.-Nialler załóż jeszcze tą bluzkę !!-powiedziałam i rzuciłam mu jego koszulkę.Póżniej szybko położyłam się na łóżku,a Niall na podłodze.-Masz tu poduszkę-podałam mu poduszkę.Położyliśmy się i w tym momencie do pokoju weszli moi rodzice.
M-No zobacz jakie słodziaki...-powiedziała mama przykrywając mnie jeszcze bardziej kołdrą.
T-No ma szczęście,że śpi na podłodze.-powiedział tata i wyszli z pokoju.Kiedy tylko drzwi sie zamknęły usiadłam na łóżku.
L-Kurde,zapomniałam o Bradzie !-powiedziałam cicho.
M-Braaaad !!! -usłyszałam krzyk mamy i skrzywiłam się.
N-Nie przejmuj się,przeżyje.-powiedział.Ale ja i tak napisałam mu sms-a.
"Rodzice przyjechali wcześniej.Wracaj !"-napisałam.Nagle do pokoju wleciała mama.
M-Gdzie jest Brad ?-spytała
L-On poszedł na impreze...-powiedziałam
M-Boooże...wiesz która jest godzina?!-powiedziała
L-Już napisałam,żeby wracał...-powiedziałam
M-Ojciec po niego pojedzie,tylko daj mi adres-mówiła mama
L-Nie,bo wy mu tam zrobicie awanture !-powiedziałam
N-Dobra ja po niego pojade !-powiedział Niall zakładając spodnie.-Jestem Niall,Niall Horan ,chłopak Lilly-powiedział Niall wyciągając ręke w kierunku mojej mamy.
M-Miło poznać-powiedziała.
L-Jade z tobą !-powiedziałam idąc do łazienki.
M-Nie ! Ty zostajesz !-powiedziała mama.
L-Nie dam mu adresu! No chyba,że pojade z nim!-powiedziałam ,a mama się zgodziła.Trochę gorzej było z tatą.Ale na miejscu byliśmy po 20 minutach...
CDN
~Harietta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz