ROZDZIAŁ XXVII
Obudziłam się w sali.Obok mnie siedział Harry.Trzymał mnie za rękę i nerwowo tupał nogą.Patrzył na zegar.
A-Harry?-spytałam zachrypniętym głosem.Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
H-Tak,kochanie?-spytał głaszcząc mnie po policzku.
A-Co z Darcy?-spytałam wystraszona.
H-Cała i zdrowa.Jest śliczna.Na razie nie możesz jej zobaczyć.-powiedział.-Jak się czujesz?-spytał po chwili.
A-Boli mnie wszystko,ale da sie wytrzymać-powiedziałam uśmiechając się blado.
H-Twój ojciec przyjedzie jutro .-porozmawialiśmy jeszcze jakiś czas i Harry musiał iść,bo miał jakiś wywiad.Postanowił w tym wywiadzie powiedzieć,że urodziłam mu córeczkę.Rano obudziła mnie pielęgniarka i podała jakieś leki.Póżniej przyszedł Harry.Był taki zadowolony i podekscytowany.
H-Hej skarbie,wiesz że miałem ją na rękach!Jest taka słodziutka!-krzyknął zadowolony
A-Ja też chce ją zobaczyć-powiedziałam
H-Zaraz ci ją pielęgniarka przyniesie , już o to porosiłem.-powiedział.Czekaliśmy 2 minuty i póżniej do pomieszczenia weszła pielęgniarka z Darcy na rękach.Usiadłam powoli na łóżku i pielęgniarka podała mi ją ostrożnie na ręce.Była piękna

A-Jaju,jaka słodka-powiedziałam nie odrywając od niej wzroku.
H-Podobna do ciebie-powiedział Harry siadając obok mnie.Objął mnie ramieniem.
A-Nie,jak ładna to tylko do ciebie-powiedziałam delikatnie głaszczac ją po policzku.
H-Nie prawda... do ciebie-powiedział.Nie chciałam się z nim kłócić ,więc nie odezwałam się.
A-Załatwiłeś sprawy związane z Darcy.No wiesz kto jest jej matką,ojcem i takie tam?-spytałam.
H-Tak i powiedziałem,że jej nazwisko to Styles-powiedział.Nie odezwałam się tylko obserwowałam moją córke.-Jesteś zła?-spytał.
A-Co?Nie-dopiero teraz zauważyłam ,że sie nie odzywam.Byłam zaczarowana moją słodką córeczką.Póżniej do pomieszczenia wpadli chłopaki.Zaczęli krzyczeć coś ale nie rozumiałam ich.
H-Ciszej!-zdenerwował sie Harry.Podeszli bliżej do mnie i do Darcy.
Z-Ale ma piękne oczy!-powiedział Zayn
N-Bardziej przypomina ciebie bo ładna-powiedział Niall patrząc na mnie i na nią.Harry trochę się wkurzył.Ja się zarumieniłam.
H-Ogarnij Horan,bo zaraz wylecisz z sali!-powiedział wściekły Harry.
Louis-Ma zielone oczy,jak Harry-powiedział wesoło machając do niej.
Liam-Lou odejdz też chce ją zobaczyć-powiedział Liam i zaczął się przepychać z Louisem.W końcu usiadł obok Darcy.-Jezu,śliczna.Mogę ją potrzymać?-spytał wystawiając ręce.
A-Tak,tylko uważaj i trzymaj ręke pod jej główką-powiedziałam ,kładąc ją delikatnie na jego rękach.Harry podbiegł do niego i asekurował ,żeby nie wypadło mu dziecko.
Liam-Harry,dam sobie rade-powiedział Liam.Harry trochę się uspokoił,ale wciąż był nerwowy.
H-Jutro cię i Darcy zabieram do domu.-powiedział patrzac na mnie.Pokiwałam głową na zanak zgody.Póżniej pielęgniarka zabrała dziecko i chłopcy wyszli.Rano obudził mnie Harry.Potrząsał mną delikatnie.Zobaczyłam ,że przygotował dla mnie ciuchy.Weszłam do łazienki i ubrałam sie w to :

. Wyszłam i zobaczyłam ,że Harry już włożył moje ubrania do walizki i Darcy jest w nosidełku.Wziełam ją i poszliśmy z Harry do samochodu.Dojechaliśmy do domu i Harry zaniósł moją torbę do sypialni.Ja wyjęłam Darcy z nosidełka i usiadłam z nią w salonie.Zaczęła płakać,była głodna.Kiedy karmiłam ją piersią do pokoju wszedł Harry.Usiadł obok na kanapie i włączył telewizor.
A-Harry,co z moim ojcem,miał dzisiaj byc-poweiedziałam patrząc na niego.
H-Bedzie dopiero za 3 godziny o 18.00-powiedział i objął mnie ramieniem.Skończyłam karmić Darcy.Zaczęłam ją kołysać ,aż zasnęła.Zaniosłam ją do pokoiku i położyłam do łóżeczka.Wyszłam z pokoju i poszłam do Harrego.Usiadłam obok a on zaczął całować moją szyje.Usiadłam jemu na kolanach,okrakie.Całował mnie po szyi i po dekolcie.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi...
CDN
Czytasz=komentuj
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz