niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 23 (Niall)

ROZDZIAŁ 23 L-Kocham cię...-szepnęłam N-Jaciebie też...chcesz go zobaczyć?-spytał radośnie. L-Tak!-powiedziałam.Poszedł po pielęgniarkę a ona przyniosła Jamesa.Dała mi go na ręce.Był taki słodki.Wyglądał tak: N-Mogą wejść chłopcy,bo czekają na korytarzu?-spytał L-Jasne-powiedziałam nie odrywając wzroku od mojego maluszka.Harry wpadł jak wariat i od razu wskoczył na łóżko. H-Jaki słodziutki !!-krzyknął. N-Zamknij się Styles,bo wylecisz !-krzyknął Horan,a James się rozpłakał.Przytuliłam go jeszcze bardziej do siebie i zaczęłam lekko kołysać,aby się uspokoił. H-Widzisz co narobiłeś ,tatusiu ?!-zaśmiał się Harry.Spojrzałam na Nialla.Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć.Każdy podszedł i oglądał go. L-Niall,możemy już jechać do domu ?-spytałam N-Tak.-powiedział.Spakował moje rzeczy.Zawinęłam Jamesa w kocyk i wsiadłam do samochodu.Z nami jechali Harry,Louis i Zayn.Liam został bo umówił się z Danielle niedaleko szpitala. L-Niall,trzeba będzie kupić fotelik.-powiedziałam N-Nie martw się już kupiłem i urządziłem pokoik-powiedział L-To fajnie...-powiedziałam.Nagle James zaczął płakać nie mogłam go uspokoić.Płakał i płakał.Nie wiedziałam co mam zrobić-nie płacz ... prosze-mówiłam. H-Może poprostu jest głodny....-powiedział Harry kładąc brode na moim fotelu. L-Może tak..-powiedziałam rozpinając koszule,żeby go nakarmić. N-Chyba tego nie będziesz robiła tutaj ?!-spytał oburzony Niall. L-A co ? Przeszkadza ci ?-spytałam patrząc na niego. N-Nie,ale oni siędzą z tyłu i się tu gapią !-powiedział Niall. Louis-Weż przestań Nialler z tą zazdrością. Liam-Przecież to normalne,że matka karmi piersią dziecko ...-mówili.Tylko Harry się nie odezwał.Patrzył się na Jamesa. N-Widzisz ! On chętnie sobie popatrzy !!!-krzyknął Niall patrząc na mnie. L-Patrz na drogę...-powiedziałam rozpinając do końca koszule,póżniej nakarmiłam Jamesa.Zasnął ,kiedy zapinałam koszulkę. -patrz jaki słodki....-powiedziałam do Harrego H-Awww...słodziak-powiedział.Widziałam ,że Niall robi się coraz bardziej czerwony.Odwieżliśmy ich do domu i pojechaliśmy do siebie.Ubrałam się w piżamę i położyłam na łóżku.Obok mnie położył się Niall z Jamesem.Włożył go pomiędzy nas.Zasnęłam po chwili.Rano obudził mnie płacz dziecka.Usiadłam na łóżku i wzięłam na ręce Jamesa.Kiedy go karmiłam obudził sie Niall.Przytuł mnie tak żeby nie zgnieść Jamesa. N-Kocham cię-powiedział,a ja go namiętnie pocałowałam w usta. L-Niall,dzisiaj idę z Bradem na jakieś zakupy.Zostaniesz z małym?-spytałam patrząc na niego. N-Jasne,ale jak ja go mam karmić...?-spytał drapiąc się po głowie. L-Odlałam ci mleko z mojej piersi.Stoi na blacie w kuchni.-zaśmiałam się.Ubrałam się tak : I poszłam na dół.Pożegnałam się z Niallem i Jamesem. L-Pa kochanie-powiedziałm całując Nialla w usta.-pa skarbie...-powiedziałam i dałam całusa Jamesowi.-Pamiętaj ,żeby go karmić .I jeszcze musisz zmieniać pieluszki...-zaczęłam wyliczać wszystkie potrzebne czynności,które musi zrobić.-I będę co chwile dzwoniła N-Wiem,wiem idz już bo się spóżnisz...-powiedział.Ostatni raz go pocałowałam i wyszłam z mieszkania.Pojechałam taxi do galeri.Już tam na mnie czekał Brad. B-Hej !-krzyknął i pomachał ręką.Podeszłam do niego i mocno się przytuliłam. L-Dostałeś ochrzan za ten samochód?-spytałam B-Nie ! Nawet powiedział ,że da mi na egzamin prawojazdy !-powiedział zadowolony.Chodziliśmy do sklepach kilka godzin.Co jakiś czas dzwoniłam do Nialla.Wszystko kupiłam dla Jamesa.Dla siebie nic.Dużo było tych ubranek.Najbardziej podobały mi się te: Do domu wróciłam o 18:00. L-Hej,kochanie.-powiedziałam całując Nialla N-Hej,jak było ?-spytał.Pokazałam mu torby.Było ich trzy i wszystkie z ciuszkami dla dziecka.-Wow,trochę dużo...-powiedział zaglądając do każdej torby. L-Niall,chyba pójdę do pracy...-powiedziałam stawiając torbe na blacie kuchennym. N-Po co ? Nie ! Nie zgadzam się !-powiedział. L-Oj,nie kłóć się .Jutro o tym pogadamy...-powiedziałam.Poszłam do pokoiku James.Spał tak słodko ze smoczkiem w buzi.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla i Alex.... CDN ~Harietta ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz