Zgon,bo One Direction
niedziela, 7 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 6 (Niall)
ROZDZIAŁ 6
Zza rogu wyszedł Jay.Wystraszyłam się bo był z jednym kolegą.
J-uu...kogo my tu mamy?-spytał,chyba był pijany.Niall złapał mnie za ręke.Była taka silna...taka miła w dotyku.
N-Weź sie odsuń-powiedział zdenerwowany Niall,bo Jay zasłonił nam drogę.
J-Weź przestań,dla niej nie warto.-powiedział śmiejąc sie.Zabolało mnie to mimo to ,że nie byliśmy już razem.
N-Zamknij się !!-powiedział wkurzony Niall.Już ich omijaliśmy ale jego kolega podszedł do nas i uderzył mnie w tyłek.Zabolało mnie.
L-Ała..!-powiedziałam i spojrzałam na niego.Śmiał się mi prosto w twarz.
N-Ty zboczeńcu pierdolony !!-krzyknął Niall i już chciał się na niego rzucić,ale złapałam go za ręke.
L-Prosze nie rób tego!-powiedziałam załamanym głosem.Posłuchał mnie i już szliśmy normalnie,oni ciągle coś krzyczeli.
J-No co ? Pan laluś sie nie bije? Dlaczego? Bo ostatnio już ode mnie dostał w pysk,a poza tym nie umie sie bić!!-krzyknął.Spojrzałam na Nialla,był lekko zły i jakby smutny ...Wiedziałam ,że Jay tymi słowami uraził męską dumę Horana.Zaczął wyzywac mnie od dziwek,a Niall juz nie mógł wytrzymać.
L-Niall,spokojnie !-powiedziałam i zobaczyłam,że za nami idą.
N-Jak mam być spokojny ?!-lekko krzyknął-Chodzmy do mnie,bo oni idą ,żeby wiedzieć gdzie mieszkasz-powiedział zmieniając kierunek.Stanęłam w miejscu.
L-Nie !-krzyknęłam
N-Ale oni sie znajdą!
L-No i co z tego?!? A ty ? Ciebie też znajdą!!!!-krzyknąłam
N-Prosze,chodzmy do mnie !-Powiedział
L-Nie! -powiedziałam,ale on sie nie ruszał-Ok,no to pójde sama-powiedziałam i póściłam jego ręke.Szłam w kierunku mojego mieszkania.
N-Czekaj ,no !!!!-krzyczał.-Ok,ale jesteś strasznie uparta!-powiedział ,a ja się uśmiechnęłam.Weszlismy do mieszkania,a oni stali na dworze.
L-I co teraz?Będą tak stac?-spytałam sama siebie.
N-Ja już sobie pójde.Może pójdą za mną i ciebie zostawią w spokoju-powiedział.
L-Nie ma mowy! Nie puszcze cię tam!!!-powiedziałam-Zostajesz na noc !-dodałam po chwili.
N-Dziękuje-powiedział nieśmiało.Poszłam sie ubrac w piżame i zeszłam do niego.Stał w kuchni w samych bokserkach i koszulce.
N-Oglądamy jakis film,czy idziemy spać?-spytał
L-Jestę bardzo zmeczona,pójde sie położyć.Idziesz ze mną?-spytałam go.
N-spoko.-poszliśmy na góre.zapomniałam mu podziekowac za randkę !!!
L-Niall,dziękuje za randke . Była wspaniała.-powiedziałam stojąc naprzeciwko niego.
N-Nie prawda ! Nie kłam to była najgorsza randka ,przez Jaya!-powiedział smutny
L-Może dla ciebie najgorsza...dla mnie nie-powiedziałam przytulając go.On odwzajemnił uścisk.
N-Nie dla mnie było świetnie-powiedział zatapiając nos w moich włosach.Wspiełam sie na palcach i złożyłam delikatny pocałunek na jego wargach.Póżniej spojrzałam na niego był zaskoczony.
L-Przepraszam ,nie powinnam-próbowałam się tłumaczyć zawstydzona .On dalej się nie odzywał..Położyłam sie pod kołdre.Poczułam jego usta na mojej szyi.Delikatnie objął mnie w tali,jakbym była najdroższym diamentem.Odwróciłam się twarza do niego.
N-Nic się stało...-powiedział i delikatnie musnął moje wargi.-kocham cię-szepnął prawie niesłyszalnie.Spojrzałam na niego zdziwiona-chcesz być moją dziewczyną?-spytał cicho.
L-Tak-powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.Póżniej położyłam się na jego torsie.Zasnęłam.Rano obudziłam się i spojrzałam na Nialla.Nie spał,tylko leżał i uśmiechał się do mnie.
N-Hej,jak się spało?-spytał całując mnie w czubek głowy.
L-Dobrze-powiedziałam tuląc się do niego jeszcze bardziej.Póżniej wstałam i poszłam do kuchni,żeby zrobić śniadanie.Zrobiłam naleśniki i położyłam talerz na stole.Po chwili przyszedł Niall.
N-Oooo...śniadanko-powiedział od razu zabierając się za jedzenie.Zaśmiałam się cicho.
L-Możemy narazie nie mówić reszcie o tym ,że jesteśmy razem ?-spytałam,wiedziałam,że będą nas denerwować.
N-Yyyy....no bo ... oni już ...wiedzą -powiedział zawstydzony Niall.
L-Ale skąd ?!-spytałam zaskoczona.
N-No bo ... ja im powiedziałem-przyznał się nieśmiało Niall.
L-No dobra...chcesz coś do picia?-spytałam podchodząc do blatu kuchennego.Poczułam jak obejmuje mnie w tali i kładzie brode na moim ramieniu.
N-Jesteś zła?Przepraszam.-powiedział cicho.
L-Nie,to nawet lepiej i tak by się dowiedzieli.-powiedziałam odwracając się do niego przodem.Pocałował mnie bardzo delikatnie w usta.Zadzwonił dzwonek do drzwi.
L-Otworze-powiedziałam idąc w strone przedpokoju.W drzwiach stali ...
CDN
:*
~Harietta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz