ROZDZIAŁ XII
Stał mój chłopak w samych bokserkach i chłopcy.Popatrzyli na mnie a póżniej na Harrego.
N-Upss...chyba trochę za wcześnieśnie przyjechaliśmy-powiedział
H-Nie,a nie mieliście przyjechać za 5 dni spod tych namiotów.
N-Tak,ale Liam powiedział,że musi opiekować się Amy. A dzisiaj mieliśmy iść na tą impreze.
H-A no faktycznie zapomniałem.Amy idziesz z nami ?-spytał przytulając mnie .
A-Tak-pocałowałam go w usta.
Z-Fuuuuj...opamiętajcie się tu są ludzie.-powiedział Zayn na co my się zaśmialiśmy.
Liam-Macie być przygotowani na 19.00.I Harry musisz ją pilnować,żeby nie wypiła nawet kropelki alkoholu.Wracamy o tej o której zechcecie.-Była już 17.00
A-Harry idę poszukać ciuchów idziesz ze mną?-spytałam.
H-Jeszcze się pytasz?Oczywiście ,że tak.-uśmiechnął się.Poszliśmy do mojego pokoju.Weszłam do garderoby.Szukałam ciuchów około 30 minut.Harremu już się nudziło.
H-No weź,ile można wybierać ciuchy?!?-spytał kładąc się na łóżku.
A-Oj,nie przesadzaj.-powiedziałm wchodząc do łazienki.Zobaczyłam,że Harry też tam idzie.
A-A ty gdzie idziesz?-spytałam obracając się w jego strone.
H-Jak to gdzie?Z tobą.
A-Nie ty,tutaj poczekasz,a ja się przebiore.
H-Ale ...-zamknęłam mu drzwi od łazienki przed nosem.Szarpał klamką i darł się ale ja nie zwracałam na niego uwagi.W końcu uspokoił się . Ja ubrałam się w to :

włosy rozczesałam i rozpuściłam,kiedy wyszłam zobaczyłam ,że Harry już był ubrany.
H-Kochanie...wyglądasz przecudnie...WoW-powiedział patrząc na mnie.
A-Dziękuje ty też.-pocałowałam go bardzo namiętnie i zeszłam na dół.Tam byli już wszyscy.Wyjechaliśmy do klubu.Razem z Harrym usiedliśmy przy barze.On zamówił sobie drinka a mi kupił soczek pomarańczowy.Po jakimś czasie on poszedł do toalety a jakiś chłopak dosiadł się do mnie przy barze.Wyglądał tak :

Był młody,wyglądał na około 16 lat.Był bardzo ładny,ale Harry jest i tak ładniejszy.
Chłopak-Hej,nazywam się Max.A ty?-spytał
A-Hej Max,nazywam się Amy.-gadaliśmy z 20 minut a Harrego dalej nie było.
M-Zatańczysz?-spytał po chwili ciszy.
A-Jasne-uśmiechnęłam się.Kiedy tańczyliśmy Max zaczął ciągnąć mnie w strone pokoi.Wyrywałam się z jego uścisku ale nie mogłam.Krzyczałam:"HARRY,RATUNKU.POMOCY AAAAAAAAAAA!!!"Ale nikt nie pojawił się.Max rzucił mnie bardzo mocno na łóżko.Zdjął moje buty i sukienke.Bielizne porwał.Przywiązał mi ręke do łóżka . Zgwałcił mnie...był taki brutalny.Odwiązał mi ręce a kiedy się rzucałam,bił mnie.Byłam cała posiniaczona i obolała.Nie mogłam wstać a co dopiero krzyczeć.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.Czekałam teraz tylko na cichą i bolesną śmierć.On wyszedł i zostawił mnie.Nagą,posiniaczoną i ledwo żywą.Nagle do pokoju wbiegł jakiś chłopak.Wydawało mi się ,że to Nathan.To nie miało znaczenia.Wziął mnie na ręce .Co póżniej się stało to sama nie wiem.Obudziłam się w szpitalu zobaczyłam ,że obok siedzi ....
CDN
~Harietta ^^
______________________________________________________________________________________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz