niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 13 (Niall)

ROZDZIAŁ 13 Louis-No powiedz nikomu nie wygadamy...-zachęcał go Louis. H-No ,bo podoba mi się Lilly...-powiedział. L-Ja ?!-spytałam niepewnie. H-Tak...-odpowiedział,a Niall się wkurzył i chciał podejść do Hazzy,ale go powstrzymałam. L-Niall...spokojnie.-powiedziałam patrząc w jego oczy.Jego wzrok był przerażający. N-Mam być spokojny !?!? On przed chwilą powiedział,że podoba mu się moja dziewczyna !!!!!-krzyczał jak opętany. L-A co ja mam powiedzieć?!?!?!? Masz miliony fanek,które myślą że jesteś ich mężem i mdleja na twój widok!!-krzyknęłam i zorientowałam sie ,że jesteśmy już przed moim domem.Wysiadłam z samochodu nie odwracajac się,Niall nie poszedł za mną.Wykąpałam się i ubrałam w piżamę.Była 1:00 w nocy,a jego ciagle nie było.Martwiłam się i dzwoniłam do niego ciągle,ale nie odbierał.W końcu o 3:00 położyłam się spać.Obudziłam sie o godzienie 10:00.Usiadłam na łóżku i zobaczyłam obok mnie Nialla.Nie spał już.Chciałam wstać jak najszybciej i umyć się,ale złapał mnie za ręke. L-Puść mnie !-powiedziałam,nie patrząc na niego. N-Prosze czy możemy porozmawiać?-spytał. L-Dobrze powiedziałam i usiadłam na brzegu łóżka,a on obok mnie. N-Słuchaj nie zauważyłaś,że ostatnio ciągle się kłócimy?-spytał... L-tak...-powiedziałam cicho N-Myśle,że to już nie jest to co było na początku...już się tak nie kochamy.Nie ufamy sobie,nie rozmawiamy.Myśle,że potrzebna nam przerwa...-mówił a ja nie moglam w to uwierzyć. L-Czyli zrywasz za mną?-spytałam łamiącym sie głosem.Te słowa mnie strasznie bolały,bo ja go zawsze będę kochała tak jak na początku. N-To nie tak... poprostu potrzebujemy...-znowu chciał cos powiedzieć ale ja go już nie chciałam słuchać. L-Mogłeś mi wcześniej powiedzieć,że mnie nie kochasz! -powiedziałam ze łzami w oczach. N-Prosze nie płacz!-powiedział i chciał mnie przytulić,ale go odepchnęłam. L-Prosze idz już! Tam jest walizka możesz ją wziąć.Spakuj się i nie wracaj już nigdy więcej.-powiedziałam i rozpłakałam sie. N-Przepraszam,nie chciałem żeby to tak wyszło-mówił. L-Proszę cię zostaw mnie i pakuj sie !-powiedziałam i wyszłam z sypialni.Poszłam do kuchni i usiadłam na krześle.Starałam się być silna,ale to było trudne...Siedziałam z chysteczkami w ręku i płakałam bez opamiętania.W końcu Niall zszedł na dół z walizką.Postawił ją w korytarzu i podszedł do mnie. N-Przepraszam jeszcze raz...będziesz silna ....wierze w ciebie-powiedział głaszcząc mnie po głowie,ale ja zrzuciłam jego dłoń. L-Nie dotykaj mnie!-wiem jak bardzo bolały go te słowa,ale juz wtedy się to nie liczyło-Nic nie bedzie dobrze!Nie będę silna! Chce już tylko w spokoju zginąć !! Bez ciebie i tego piepszonego One Direction!!-krzyczałam N-Nie mów tak!!-powiedział ostro. L-Wypiepszaj już z tego domu i mojego życia !!!!-krzyczałam na niego.Wypychałam go za drzwi. N-Poczekaj,jeszcze chce ci coś dać-powiedział i wyciągnął pięknął branzoletkę ze złota z serduszkiem i koniczynką.-Noś ją i pamiętaj o mnie.-powiedział i wyciągnął ręke,abym ją wzięła. L-Nie chce jej !!-mówiłam.W tej sytuacji już nic mnie nie obchodziło.Przytulił mnie mocno do siebie.Wyrywałam sie we wszystkie strony.Waliłam go pięściami,gryzłam,szczypałam.W końcu się uspokoiłam.Zaczęłam płakać jeszcze głośniej i mimowolnie wtuliłam się w niego. N-Prosze,nie rób niczego głupiego...-mówił-nie dam rady żyć ze świadomością,że stało ci sie coś poważnego przeze mnie...-powiedział,a ja się od niego odsunęłam. L-Idz już...prosze-mówiłam cicho. N-Pamiętaj ,że zawsze bardzo...-chciał cos powiedzieć,ale wypchałam go z domu. L-Pa..-powiedziałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem.Położyłam się na łóżku i płakałam najgłośniej jak się da...Nagle zadzwonil mój telefon to była mama.Zawsze jeździła w jakichś sprawach do innych krajów,razem z ojcem.Odebrałam M-Hej,kochanie co tam u ciebie?-spytała jak zawsze wesoła L-Nic-wydukałam smarkając w chusteczkę. M-Co się stało?-spytała przerażona mama. L-Nie...jeest wszyystkko ok-mówiłam płacząc. M-Jutro z ojcem do ciebie przyjedziemy,dobrze?-mówiła bardzo przejeta. L-Yhy-przytaknęłam i rozłączyłam się położyłam sie w tym w czym byłam .Była dobiero 16:00,ale ja byłam strasznie wyczerpana.Pózniej obudziłam się o 8:00.Postanowiłam sie wziąć w garść.Uczesałam sie w to : A ubrałam to : Ogarnęłam trochę dom i poszłam na zakupy.O 15:00 mama napisała,że będą o 19:00 u mnie... CDN ~Harietta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz