ROZDIZAŁ XXX
...Zobaczyłam jak Darcy leży na ziemi,a Niall ją podnosi.Harry szybko podbiegł do nich,a ja za nim.
H-Co tu się dzieje?!-spytał a raczej wrzasnął.
N-Uciekła mi z rąk i sie przewróciła nie chciałem-powiedział załamany Niall.
A-Harry daj spokuj-powiedziałam,bo widziałam że chce jeszcze coś powiedzieć.
H-Przecież Darcy płacze przez niego !-spojrzał na mnie.
A-Ale on tego nie zrobił specjalnie.Mi też tak juz kiedys uciekła!-powiedziałam podchodząc do małej
H-Dobra,sorry Niall-powiedział Harry,ale ja wiedziałam że jest wściekły.
A-Skarbie juz dobrze, spokojnie-mówiłam głaszcząc ją po głowie.Ale ona znowu sie wyrwała i na czworaka poraczkowała do Nialla.On wziął ją na ręce.Ona zaczęła się uśmiechac do mnie i do Harrego.Póżniej pożegnaliśmy się z resztą i wróciliśmy do domu.Położyłam małą spać i wróciłam na dół do Harrego.Usiadłam obok niego i oglądaliśmy jakiś mecz.
A-Weż to przełącz,prosze cie-powiedziałam znudzona.
H-Ale ja chce to obejrzeć...-powiedzia
A-No prosze pogadajmy trochę-powiedziałam.
H-Nie,nie przełącze bo ja to oglądam-powiedział jakby lekko zły.Nie chciało mi się z nim kłócić więc poszłam sie wykąpać.Miałam nadzieje ,że ten wieczór spędzimy razem i porozmawiamy.Chciałam mu powiedzieć cos ważnego.Położyłam się i poczułam ,że zasypiam.Nagle do sypialni wszedł Harry rzucając się na łóżko.Spojrzałam na niego jak na idiotę a on położył się obok mnie.Całował moją szyje.
H-O czym chciałam pogadać ,kochanie?-wymtuczał mi do ucha.
A-Chce zrobić tatuaż...na nadgarstku tam gdzie są rany-powiedziałam.
H-Jutro pogadamy,dobra?-spytał rozpinając guziki od mojej koszuli nocnej.
A-Co ty robisz?Obok jest dziecko.-szepnęłam.
H-Nie uważasz,że Darcy powinna mieć rodzeństwo?-powiedział całując mnie w usta.
A-Nie,nie chce drugiego dziecka-powiedziałam zapinając koszule.
H-Ale dlaczego ?!-spytał.
A-Harry nie jestem jeszcze gotowa...nie ,nie ma mowy !-powiedziałam
H-Powiedz dlaczego? Podaj jakis seneowny powód a nie"bo nie jestem gotowa"!!-krzyknął.
A-Bo nie chce jeszcze jednego dziecka,rozumiesz czy nie?!-wrzasnęłam na niego.
H-Prosze cię przymyśl to...-powiedział juz spokojnie.
A-Nie.Bo tobie jest tak łatwo powiedzieć urodzisz mi dziecko i koniec,co?Ale dla mnie to nie jest proste sam poród jest bolesny i jeszcze wychowanie takiego dziecka!!-krzyknęłam siadając na łóżku
H-Z wychowaniem damy rade,kochanie prosze...-powiedział
A-Nie Harry,jak juz to ja dam sobie rade.Ciebie nie będzie bo masz trase i wywiady.A ja będe siedziała na dupie w domu i wychowywała dwujke dzieci?!?! NIE-krzyknęłam i zeszłam do kuchni.Byłam na niego wściekła.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Wiem,że zraniłam go tymi słowami,ale to nie było celowe.Ale nie żałuje tych słów szczerze,chciałam mu jeż dawno totpowiedzieć,ale co by to dało ?! Przykryłam się kocem i poszłam spać.Obudziłam się rano.Weszłam do garderoby i ubrałam

Uczesałam się w koka.Poszłam do pokoju Darcy to co zobaczyłam było słodkie.Na kanapie siedział Harry i spał.W rękach tulił Darcy.Wyglądali tak słodko.Nie chciałam ich budzić ale musiałam już ja nakarmić bo była 13.00.
A-Harry , daj mi Darcy.Muszę ją nakarmić-powiedziałam ,spojrzał na mnie smutny ioddał mi małą.Dałam jej jakąś zupkę i jak zjadła ubrałam ją sukieneczkę,bo było lato:

Kiedy zapinałam zamek do pokoju przyszedł Harry.Usiadł obok mnie na kanapie.
H-Ślicznie wyglądasz,aniołku-powiedział biorąc ją na kolana.-Mieliśmy porozmawiać o tym tatuaży.-powiedział nawet na mnie nie patrząc.
A-Już go nie chce,albo może póżniej-powiedziałam i wyszłam z pokoju.Słyszałam ,że za mną idzie.Poszłam do kuchni nalać sobie wody do szklanki.Złapał szklankę i położył ją na blacie kuchennym.
H-Przepraszam...znowu-powiedział patrząc na mnie
A-Nie szkodzi -powiedziałam upijając łyk wody i idąc w kierunku fotela.Bo wiedziałam,że jak usiąde na kanapie to on usiądzie obok mnie.
H-Jesteś cały czas zła,prawda?-spytał siadając na kanapie
A-Nie,podasz mi pilota?-powiedziałam
H-Prosze-podał mi go-Nie chciałem,żeby ten wieczór tak wyszedł.Przepraszam,ale dzisiaj to naprawie zapraszam cię na kolacje-powiedział i uklęknął przede mną.Chwycił moje dłonie.
A-A co z Darcy?-spytałam
H-Horan się małą zajmie.Wiem ,że to nienajlepszy pomysł ale tylko on jest wolny przez wieczór i noc-powiedział z grymasem.
A-Noc,mówisz?-spytałam uśmiechając się szeroko.
H-Tak-powiedział i pocałował mnie namiętnie w usta.
A-Harry,idę pod prysznic-powiedziałam spoglądając na niego.
H-Dobra zajmę sie małż-powiedział wstając i podając mi ręke.Złapałam ją i pomógł mi wstać.
A-Nie.Ty idziesz ze mną-szepnęłam mu do ucha ciągnąc go za kołnierzyk w strone łazienki.
H-Kochanie,chciałbym ale Darcy...-powiedział.
A-No dobrze to wykąpie się wieczorem-powiedziałam uśmiechajac sie do niego.Poszliśmy do pokoju Darcy i bawiliśmy się z nią klockami.Wieczorem wcześnie położyłam Darcy spać i poszłam pod prysznic z Harrym,kochaliśmy się tam.Póżniej położyłam sie spać z nim.Rano obudziło mnie stukanie do drzwi sypialni.Harry wstał i otworzył drzwi ...
CDN
Czytasz=kom
~Harietta


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz