piątek, 5 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 30

ROZDIZAŁ XXX ...Zobaczyłam jak Darcy leży na ziemi,a Niall ją podnosi.Harry szybko podbiegł do nich,a ja za nim. H-Co tu się dzieje?!-spytał a raczej wrzasnął. N-Uciekła mi z rąk i sie przewróciła nie chciałem-powiedział załamany Niall. A-Harry daj spokuj-powiedziałam,bo widziałam że chce jeszcze coś powiedzieć. H-Przecież Darcy płacze przez niego !-spojrzał na mnie. A-Ale on tego nie zrobił specjalnie.Mi też tak juz kiedys uciekła!-powiedziałam podchodząc do małej H-Dobra,sorry Niall-powiedział Harry,ale ja wiedziałam że jest wściekły. A-Skarbie juz dobrze, spokojnie-mówiłam głaszcząc ją po głowie.Ale ona znowu sie wyrwała i na czworaka poraczkowała do Nialla.On wziął ją na ręce.Ona zaczęła się uśmiechac do mnie i do Harrego.Póżniej pożegnaliśmy się z resztą i wróciliśmy do domu.Położyłam małą spać i wróciłam na dół do Harrego.Usiadłam obok niego i oglądaliśmy jakiś mecz. A-Weż to przełącz,prosze cie-powiedziałam znudzona. H-Ale ja chce to obejrzeć...-powiedzia A-No prosze pogadajmy trochę-powiedziałam. H-Nie,nie przełącze bo ja to oglądam-powiedział jakby lekko zły.Nie chciało mi się z nim kłócić więc poszłam sie wykąpać.Miałam nadzieje ,że ten wieczór spędzimy razem i porozmawiamy.Chciałam mu powiedzieć cos ważnego.Położyłam się i poczułam ,że zasypiam.Nagle do sypialni wszedł Harry rzucając się na łóżko.Spojrzałam na niego jak na idiotę a on położył się obok mnie.Całował moją szyje. H-O czym chciałam pogadać ,kochanie?-wymtuczał mi do ucha. A-Chce zrobić tatuaż...na nadgarstku tam gdzie są rany-powiedziałam. H-Jutro pogadamy,dobra?-spytał rozpinając guziki od mojej koszuli nocnej. A-Co ty robisz?Obok jest dziecko.-szepnęłam. H-Nie uważasz,że Darcy powinna mieć rodzeństwo?-powiedział całując mnie w usta. A-Nie,nie chce drugiego dziecka-powiedziałam zapinając koszule. H-Ale dlaczego ?!-spytał. A-Harry nie jestem jeszcze gotowa...nie ,nie ma mowy !-powiedziałam H-Powiedz dlaczego? Podaj jakis seneowny powód a nie"bo nie jestem gotowa"!!-krzyknął. A-Bo nie chce jeszcze jednego dziecka,rozumiesz czy nie?!-wrzasnęłam na niego. H-Prosze cię przymyśl to...-powiedział juz spokojnie. A-Nie.Bo tobie jest tak łatwo powiedzieć urodzisz mi dziecko i koniec,co?Ale dla mnie to nie jest proste sam poród jest bolesny i jeszcze wychowanie takiego dziecka!!-krzyknęłam siadając na łóżku H-Z wychowaniem damy rade,kochanie prosze...-powiedział A-Nie Harry,jak juz to ja dam sobie rade.Ciebie nie będzie bo masz trase i wywiady.A ja będe siedziała na dupie w domu i wychowywała dwujke dzieci?!?! NIE-krzyknęłam i zeszłam do kuchni.Byłam na niego wściekła.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Wiem,że zraniłam go tymi słowami,ale to nie było celowe.Ale nie żałuje tych słów szczerze,chciałam mu jeż dawno totpowiedzieć,ale co by to dało ?! Przykryłam się kocem i poszłam spać.Obudziłam się rano.Weszłam do garderoby i ubrałam Uczesałam się w koka.Poszłam do pokoju Darcy to co zobaczyłam było słodkie.Na kanapie siedział Harry i spał.W rękach tulił Darcy.Wyglądali tak słodko.Nie chciałam ich budzić ale musiałam już ja nakarmić bo była 13.00. A-Harry , daj mi Darcy.Muszę ją nakarmić-powiedziałam ,spojrzał na mnie smutny ioddał mi małą.Dałam jej jakąś zupkę i jak zjadła ubrałam ją sukieneczkę,bo było lato: Kiedy zapinałam zamek do pokoju przyszedł Harry.Usiadł obok mnie na kanapie. H-Ślicznie wyglądasz,aniołku-powiedział biorąc ją na kolana.-Mieliśmy porozmawiać o tym tatuaży.-powiedział nawet na mnie nie patrząc. A-Już go nie chce,albo może póżniej-powiedziałam i wyszłam z pokoju.Słyszałam ,że za mną idzie.Poszłam do kuchni nalać sobie wody do szklanki.Złapał szklankę i położył ją na blacie kuchennym. H-Przepraszam...znowu-powiedział patrząc na mnie A-Nie szkodzi -powiedziałam upijając łyk wody i idąc w kierunku fotela.Bo wiedziałam,że jak usiąde na kanapie to on usiądzie obok mnie. H-Jesteś cały czas zła,prawda?-spytał siadając na kanapie A-Nie,podasz mi pilota?-powiedziałam H-Prosze-podał mi go-Nie chciałem,żeby ten wieczór tak wyszedł.Przepraszam,ale dzisiaj to naprawie zapraszam cię na kolacje-powiedział i uklęknął przede mną.Chwycił moje dłonie. A-A co z Darcy?-spytałam H-Horan się małą zajmie.Wiem ,że to nienajlepszy pomysł ale tylko on jest wolny przez wieczór i noc-powiedział z grymasem. A-Noc,mówisz?-spytałam uśmiechając się szeroko. H-Tak-powiedział i pocałował mnie namiętnie w usta. A-Harry,idę pod prysznic-powiedziałam spoglądając na niego. H-Dobra zajmę sie małż-powiedział wstając i podając mi ręke.Złapałam ją i pomógł mi wstać. A-Nie.Ty idziesz ze mną-szepnęłam mu do ucha ciągnąc go za kołnierzyk w strone łazienki. H-Kochanie,chciałbym ale Darcy...-powiedział. A-No dobrze to wykąpie się wieczorem-powiedziałam uśmiechajac sie do niego.Poszliśmy do pokoju Darcy i bawiliśmy się z nią klockami.Wieczorem wcześnie położyłam Darcy spać i poszłam pod prysznic z Harrym,kochaliśmy się tam.Póżniej położyłam sie spać z nim.Rano obudziło mnie stukanie do drzwi sypialni.Harry wstał i otworzył drzwi ... CDN Czytasz=kom ~Harietta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz