Zgon,bo One Direction
piątek, 5 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 19
ROZDZIAŁ XIX
...Były w nim napisane grożby.
"Zginiesz,dziwko jak nie zostawisz Harrego w spokoju.Chce ,żebyś wiedziała,że to ja Maxa nasłałam na ciebie.On i tak mnie kocha.No bo wiesz dzisiaj w nocy to nocował u mnie...." Czy to jest możliwe,że Harry mnie zdradził?!? I to jeszcze z Sabiną?!?Nagle ktoś zapukał do drzwi.Powiedziałam tylko ciche "prosze" i położyłam telefon obok na łóżku z bukietem róż.Okazało się ,że to Harry H-Jestem tu żeby cię przeprosić-powiedział i usiadł obok mnie.Ja nawet na niego nie spojrzałam.Patrzyłam się w ściane naprzeciwko mnie.Położył mi bukiet na kolanach.
H-Przepraszam,wiem że mówie to już któryś raz ale ja nie zasługuje na ciebie.Ciągle cię ranie.Wiem jestem dupkiem ale ja cię kocham.
A-I myślisz ,że kilka badyli załatwi sprawę-powiedziałam zrzucając bukiet z kolan na podłogę.
H-Wiem że nie,ale błagam ostatnia szansa,poprawie się .Objęcuje.Nie wiem dlaczego wczoraj się tak zachowałem ,przepraszam.Bardzo zależy mi na tobie.Kocham cię . Amy błagam o wybaczenie.Jesteś dla mnie najważniejsza,kochanie proszę.-powiedział.Popłakałam się nikt jeszcze nie powiedział mi tak pięknych słów.Ale jest jeszcze sprawa nocki u Sabiny do wyjaśnienia...
A-Czy w nocy zdradziłeś mnie z Sabiną?-spytałam . Klęknął przedemną i spojrzał na mnie.Położył dłonie na moich policzkach.
H-Nie,nie wiedziałem gdzie mam pójść .Byłem na ciebie wściekły,a tak w ogóle to dlaczego uciekłaś?-spytał siadając obok mnie.
A-Nie mogłam patrzeć jak mnie odrzucasz.Jak chciałam się przytulić to ty odpychałeś moje dłonie.Z Sabiną śmialiście się i ona mogła cię przytulić a ja nie.Wiesz jak cierpiałam?Wiesz jak się wtedy czułam? Nie,nie wiesz bo ja ci nigdy czegoś takiego nie zrobiłam.-powiedziałam i zaczęłam płakac , spojrzałam na niego. Był lekko zdziwiony.
H-Jezu kochanie,przepraszam.Nie wiedziałem jak się czujesz.Jezu jaki ze mnie dupek-powiedział i włożył głowę między kolana.Nie chciałam go więcej męczyć.Nie byłam na niego zła od czasu kiedy dał mi bukiet.Kocham go i ufam mu.
A-Kochanie-powiedziałam chciałam,żeby podniósł głowe ale on mocno ją trzymał.Pogłaskałam go po głowie.Podnióśł sie i spojrzał na mnie.Przytuliłam się do niego.
A-Kocham cię Harry,nie rób mi czegoś takiego więcej-szepnęłam mu do ucha.
H-Czyli,że mi wybaczasz?-spytał z nadzieją.
A-Tak-.powiedziałam i odsunęłam się od niego ,żeby spojrzeć na jego mine.Był zdziwiony i zadowolony.Chciał coś powiedzieć ale zakryłam mu palcem usta.
A-Nie mów już nic ,tylko wreszcie mnie pocałuj.-powiedziałam.Uśmiechnął się i złożyła na moich ustach soczysty pocałunek, przyciągnęlam go do siebie jeszcze bliżej.Wplotłam palce w jego loczki.
A-Harry...-od razu odsunął się ode mnie.
H-Zrobiłem coś nie tak?-spytał wystraszony.Chciało mi się śmiać z jego miny.A-Kochanie...nie tylko....chcę zjeść coś.-powiedziałam i wstałam.
H-Poczekaj tutaj , zaraz przyde-powiedział i wybiegł z pokoju.Po chwili przyszedł z tacą.Było na niej jedzenie.Tosty z serem i do tego sok jabłkowy.Tylko jest mały problem , kiedy pije sok jabłkowy jest mi niedobrze.Nie chce mu zrobić przykrości ale nie wypije soku jabkowego.Już od samego patrzenia jest mi niedobrze.
A-Harry jesteś taki słodki.Dziękuje musiałeś-powiedziałam zarzucając mu ręce na szyje i całując w usta.Usiadłam na łóżku i wzięłam tosta.Harry położył się na łóżku za moimi plecami.Włączył telewizor akurat miałam ustawione na MTV.Leciały "nastoletnie matki".Harry chciał przełączyć ale mu nie pozwoliłam.
A-Nie,zostaw lubie to oglądać!!!!!-krzyknęłam z tostem w buzi.
H-Jedz lepiej,za chwile mecz leci.-powiedział.-Chcesz jeszcze?-spytał,kiedy zobaczył że wszystko zjadłam.
A-Nie,najadłam się.Dziękuje -powiedziałam i położyłam się obok Harrego.
H-Dlaczego nie wypiłaś soku?-spytał .
A-Harry ,ja nie lubie soku jabłkowego.-powiedziałam nieśmiało
H-Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś?Przyniósłbym pomarańczowy-powiedział
A-Przepraszam,nie chciałam ci zrobić przykrości.-zaśmiał się i wyszedł z pokoju.Po chwili wrócił ze szklanką soku pomarańczowego i podał mi ją.
A-Dziękuje.-powiedziałam.Wypiłam sok i zeszłam do kuchnie,żeby włożyć szklankę do zmywarki.Gdy wróciłam Harry siedział na łóżku .Plecami oparty o zagłówek łóżka.Usiadłam obok niego.Oglądaliśmy jakiś mecz.Nudziło mi się więc włączyłam twittera na telefonie.Dowiedziałam się przy okazji ,że kiedy leżałam w szpitalu Harry wyznał wszystkim,że jesteśmy razem.Na tt ludzie pisali do mnie różne rzeczy.Większość to były wyzwiska.Harry spojrzał przez moje ramię i zobaczył te wszystkie wiadomości.Łzy stanęły mi w oczach,nie wiedziałam co powiedziać.Pisali,że na niego nie zasługuje i że jestem dziwką.Harry wyrwał mi telefon z dłoni i wyłączył twittera.
H-Nie czytaj tego-powiedział i położył mój telefon na szafce nocnej.Po chwili łzy zaczęły mi spływać po policzkach.Mój chłopak,kiedy to zobaczył przytulił mnie mocno.Ja rozpłakałam się jeszcze bardziej.
H-Kochanie,blagam nie płacz już-powiedział
A-Ale one mają racje.Nie zasługuje na ciebie . Ty jesteś idealny.A ja? Tylko spórz na mnie ! Jak ja wyglądam?-powiedziałm i pobiegłam do łazienki i zamknęłam się na klucz.Starałam się uspokoić.Harry krzyczał,żebym otworzyła,ale ja to miałam gdzieś.W końcu nastała cisza.Pomyślałam,że już sobie poszedł,więc wyszłam.Ale zobaczyłam jak siedzi pod ścianą na ziemi.Kiedy mnie zobaczył szybko do mnie podbiegł...
CDN
~Harietta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz