ROZDZIAŁ 5
Lekko się uśmiechał.
Liam-Będziemy spać w majtkach i koszulkach,jeśli ci to nie przeszkadza?-popatrzał na mnie.
L-Yy...spoko-powiedziałam i poszłam do siebie do pokoju.Ubrałam piżame i położyłam się do łóżka.Usłyszałam pukanie do drzwi.
L-Prosze-powiedziałam.To był Niall położył się obok i zgasił lampkę.Obróciłam sie do niego plecami i odsunęłam najbardziej jak mogłam.
N-Jak chcesz to mogę spać na podłodze.-powiedział cicho.
L-Nie,zostań-powiedziałam nieodwracając się do niego.Nie mogłam zasnąć.Położyłam się na plecach i patrzyłam w sufit.Usłyszałam dzwięk sms-a.Telefon był na szafce po stronie Nialla.
L-Niall,podasz mi telefon?-spytałam lekko nim potrząsając.
N-Prosze-podał mi go.Otworzyłam wiadomość i nie mogłam w to uwierzyć. Było napisane to:
"Jeszcze cie znajde dziwko,zapłacisz za to.Jak nie ty to ten twój chłoptaś.Wiem gdzie mieszkasz! Dopadne cię !" Bardzo sie przestraszyłam.Skąd on ma moj numer?! usiadłam na łóżku i chciało mi sie płakać.Niall zauważył niepokuj na mojej twarzy.
N-Coś sie stało?-spytał.
L-Masz przeczytaj-powiedziałam i podałam mu mój telefon.Przeczytał sms-a.
N-Nie bój się.Nic ci sie nie stanie-powiedział przytulając mnie delikatnie.Póżniej zgasił światło i obrócił sie plecami.Położyłam się i zaczęłam cicho łkać.
N-Płaczesz?-spytał zaniepokojony Niall.Szybko wytarłam łzy.
L-Nie-powiedziałam ,ale głos mi bardzo drżał.
N-Przecież widze,że płaczesz.-powiedział.Poczułam jak materac sie powoli ugina.Niall przysuwał się do mnie coraz bardziej.Nagle poczułam jak delikatnie kładzie reke na moich biodrach.Przytulił mnie do siebie.
N-Nie płacz ,prosze-szepnął mi do ucha.Obróciłam się w jego strone.Przytuliłam sie do jego torsu.I zaczęłam jescze głośniej płakać.
N-Nie płacz,nic ci sie nie stanie.Będzie wszystko dobrze.-mówił głaszcząc mnie po głowie.
L-Niall?-spytałam troche już uspokojona.
N-Tak?
L-Zaśpiewasz mi coś?-spytałam nieśmiało.
N-Dobrze.-powiedział i zaczął śpiewać "Little Things".Zasnęłam bardzo szybko.Rano ktoś zciągnął z nas kołdrę.Niall przytulił mnie jeszcze mocniej.A nad naszymi głowami rozległ się śmiech.Podniosłam głowę.Zobaczyłam reszte chłopaków.
L-Co wy tu robicie?-spytałam zaskoczona.
H-Obserwujemy zakocanych !-powiedział Harry,a Niall sie obudził i szybko oderwał sie ode mnie.
Liam-Jesteście tacy słodcy !-powiedział Liam.
N-Ale o co wam chodzi?!-spytał Niall.
Z-Spaliście razem przytuleni!!!!-powiedział a raczej krzyknął Zayn.
N-Yyyy...spaliśmy razem bo tak Lou zadecydował.A przytuliłem Lilly bo bym spadł z łóżka.-próbował tłumaczyć Niall.Troche mnie zraniły jego słowa.Nie przyznawał się ,że mnie przytulił w nocy.To mnie bolało.Szybko wstałam i wybrałam ciuchy.Poszłam do łaziemnki i ubrałam to :

,
I zeszłam na dół.Robiłam śniadanie.Nagle podszedł do mnie Niall.
N-Nie chciałabyś pójść ze mną na randkę?-spytał niepewnie.
L-Spoko ,tylko kiedy i o której ? -spytałam robiąc kanapke.
N-Jutro po ciebie przyjade o... 16.00,spoko?-spowiedział uśmiechając się
L-Spoko-powiedziam dając mu jedną kanapke i poszłam do salonu.Cały dzień jedliśmy słodycze i oglądaliśmy telewizje.O 17.00 chłopcy pojechali do siebie.Siedziałam i słuchałam muzyki.Postanowiłam wybrać strój na jutro.Wzięłam prysznic i położyłam się spać.Obudziłam się o 13.00,czyli zostały jeszcze 3 godziny do randki.Nathan! Na śmierć o nim zapomniałam.Muszę do niego zadzwonić.
N-Hej,właśnie miałem dzwonić...
L-Przepraszam ,ale dzisiaj też mi nie pasuje .-poiwedziałam smutna.
N-No to jutro?-spytał
L-Spoko jutro,w naszym parku o 15.00?
N-Ok,pa-poiwedziałam pa i ubrałam sie w to
Włosy rozpusciłam .Po chwili zadzwonił dzwonek.To był Niall.
N-wow,ślicznie wyglądasz-powiedział przyglądając sie mi.
L-Dziękuje , ty też-odpowiedziałam.Poszliśmy do restauracji a potem poszliśmy na spacer po parku.Jedliśmy lody i śmialiśmy się cały czas.
L-Niall,moge cię o coś spyta?A konkretnie o dwie rzeczy?-spytałam nieśmiało.
N-Jasne,wal-powiedział uśmiechając się.
L-Czy chłopaki wiedzą,że tu jesteś? I co z Alex?-spytałam
N-Yyy...wie tylko Liam.A Alex to...to już przeszłość.-powiedział.Spuścił wzrok i jus sie nie usmiechał.
L-Przepraszam,nie chciałam ci zepsóć chumoru-powiedziałam
N-Nie już jest dobrze-powiedział a po chwili zza rogu wyszedł...
CDN
~Harietta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz