piątek, 5 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 15

ROZDZIAŁ XV Wstałam z podłogi i próbowałam się uspokoić.Co ja wyprawiam?Przecież przy nim mogę się czuć bezpieczna.Nie skrzywdzi mnie taj jak Max.Teraz pewnie ze mną zerwie...Przeproszę go.Spojrzałam w lustro.Wyglądałam strasznie.Worki pod oczmi.Oczy były spuchnięte od płaczu...Była godzina 19.00 czyli płakałam około 2 godziny.Zeszłam na dół.Zastałam tam chłopców.Louis spojrzał na mnie z pogardą.Miał minę mordercy nie wiedziałam o oc mu chodzi. A-Louis , o co ci chodzi?-spytałam pijąc sok w szklance. Louis-Ty się mnie pytasz o co chodzi !?!?!?!?!?-krzyknął tak,że prawie szklanka mi wypadła z rąk.-Potraktowałaś,go jak śmiecia.Wyrzuciłaś go z pokoju krzycząc,że go nie nawidzisz.-powiedział siadając naprzeciwko mnie. A-A myślisz ,że nie żałuje tego ?!? Nie chciałam!!-krzyknęłam -Ja ... ja nie chciałam-rozpłakałam się . Ryczałam jak głupia.Prawie spadłam z krzesła ale Louis szybko podbiegł i mnie złapał. Louis-Chodz,zaprowadzę cię do pokoju.Musisz odpocząć.powiedział prowadząc mnie na rękach do mojej sypialni.Położył mnie na łóżku.Przykrył kołdrą i wyszedł.Obudziłam się o 22.00.Miałam koszmary,że Harry zrywa ze mną.Poszłam do łazienki i umyłam twarz.Wzięłam prysznic.Wyglądałam już trochę lepiej.Przypomniało mi się jak miałam 15 lat ichłopak ze mną zerwał,zaczęłam się ciąć.Sięgnęłam do szuflady i zobaczyłam ,że żyletka jest nadal w tym samym miejscu.Postanowiłam jej nie ruszać...na razie... Ubrałam moją piżamę.Poszłam do pokoju Harrego.Zapukałam.Cisza.Zapukałam jeszcze raz . Odezwał się Harry H-Louis , zostaw mnie nie mam ochoty ani czasu na rozmowy.Spadaj stąd!!!-krzyknął. A-Hej,to ja przyszłam z tobą porozmawiać.-cisza.-Mogę wejść?-spytałam lekko uchylając drzwi. H-Tak-powiedział słabym głosem.W środku był okropny bałagan.Na łóżku leżał Harry.Miał podpuchnięte oczy od płaczu. A-Harry.Słuchaj przepraszam , nie powinnam była tego mówic.-powiedziałm siadając obok niego na łóżku.-Kocham cię Harry.-powiedziałam , kładąc głowe na jego ramieniu. H-Nie to nie twoja wi...-przyłożyłam mu palec do ust. A-Nie , nie może być tak,że jest moja wina a ty się obwiniasz o tą sytuacje.-powiedziałam patrząc w jego oczy.-Przepraszam,wybaczysz mi ? -spytałam po chwili ciszy. H-Nie byłem na ciebie zły tylko na siebie.Zabolały mnie twoje słowa...-powiedział biorąc mnie na kolana.-nie powinienem...Przepraszam-spojrzał na mnie. A-To ja powinnam cię przepraszać.-powiedział namiętnie całując go w usta.Przycisnęłam go lekko , aby się położył.Złapał mnie za biodra i obrócił tak,że teraz to on na nnie leżał. H-Amy,nie możemy.Nie jesteś jeszcze gotowa.-powiedział. A-Nie gadaj głupot-znowu go zaczęłam całować H-Nie chce ,żebyś robiła to z przymusu.-dodał. A-Harry błagam cię zrób to ze mną...teraz -powiedziałam i zaczęłam całować go po szyi.On rozebrał mnie a ja jego.Kochaliśmy się całą noc.Było wspaniale.Rano obudziłam się wtulona w jego nagi tors.Harry jeszcze spał.Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i do pokoju wpadli chłopcy.Usiadłam na łóżku i przykryłam się dokładnie kołdrą ,bo byłam naga. Louis-Wstawajcie!!!!-krzyknął.Horan wskoczył do łóżka . A-Niall,wypad z łóżka !-popwiedziałm spychając go z łóżka.Teraz leżał na podłodze. N-Co robiliście w nocy?-spytał brewkując. A-Nic ,wyjdzcie wszyscy z tego pokoju.-powiedziałam i zarumieniłam się.Mam nadzieje,że nie słyszeli nas w nocy. Liam-Nic?! Napewno ?-spytał,podnosząc zużytą prezerwatywe. -Jezu...co za wstyd-powiedziałam i spłonęłam rumieńcami.Przykryłam swoimi dłońmi oczy.Nagle Harry się obudził. H-Hej,kochanie jak się spało?-spytał przytulając mnie do siebie.Jeszcze nie zauważył,że chłopcy są w pokoju. A-Dobrze,Harry te zboczuchy tu przyszły.-wskazałam palcem na chłopaków. H-Co wy tu robicie?!?!-spytał Harry.Owinął mnie kołdrą aż pod samą szyje. A-Harry gorąco mi , weż przestań-powiedziałam śmiejąc się.Wiedziałam,że chodzi mu o to,żeby chłopcy mnie nie widzieli nago. H-Wynoście się stąd,ale już !!!!-krzyknął. Liam-Porozmawiamy przy obiedzie.Ja jestem za ciebie odpowiedzialny.-powiedział Liam wskazując palcem na mnie. A-Harry,kocie mogę zabrać ci kołdre?-spytałam H-A po co ?-spytał bawiąc się kosmykiem moich włosów. A-Muszę jakoś dojść do pokoju ,żeby sie ubrać. H-Aaa...to bierz -powiedziałi mi ją dał.Wziął z podłogi swoje bokserki i założył.Ja owinięta w kołdrę poszłam do pokoju.Uszesałm się w koka i założyłam to : Oddałam Harremu kołdrę i zeszłam na dół.Czułam na sobie ich wzrok.Zrobiłam sobie kanapkę z serem.Strasznie zaczął mnie brzuch boleć.Spojrzałam w kalendarz.No tak...wszystko jasne (mam nadzieje,że wiecie o co mi chodzi xd ). H-Hej,kochanie poszlibyśmy na coś do kina?-spytał Harry siadając na krześle obok mnie z tostem w ręku. A-Nie zabardzo.Brzuch mnie boli.-powiedziałam. Liam-Dzisiaj twój ojciec będzie dzwonił do ciebie na skype,masz odebrać.Martwi się.-powiedział Liam. A-Spoko,wiecie co chłopcy ja idę się położyć.-powiedziałam i włożyłam talerz do zmywarki. H-Przyjde do ciebie póżniej.-powiedział Harry.Weszłam po schodach do swojego pokoju.Zdjęłam buty i położyłam się na łóżku.Brzuch mnie tak bolał,że zwinęłam się w "kłębek".Po 30 minutach przyszedł mój chłopak... CDN Troche taki zboczony wyszedł ... no ale jest Komentujcie !!! ~Harietta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz