ROZDZIAŁ XXVIII
Harry poszedł otworzyć drzwi.Po chwili do salonu weszła Lou z ojcem.
T-Hej,kochanie jak się czujesz?-spytał tata przytulając mnie
A-Dobrze.-powiedziałam
Lou-To co ? Pokarzesz nam ją?-spytała podekscytowana Lou.
A-Jest na górze-powiedziałam i ich tak zaprowadziłam.Podeszli do łóżeczka i oglądali ją.Ja się odsunęłam i przytuliłam do Harrego.Pocałował mnie w policzek.Po chwili tata podszedł do nas.
T-Urocz jest-powiedział przytulając mnie,odsunął się ode mnie i uścisnął dłoń Harremu.-opiekuj się nimi.-powiedział patrząc na niego.
H-Oczywiście-powiedział uśmiechają się.
Lou-Chyba już pójdziemy . Wpadnijcie do nas z Darcy w sobote,co?-spytała wesoło
A-Dobrze jeszcze do was zadzwonie.-powiedziałam.Odprowadziłam ich do drzwi.Harry przycisnął mnie do ściany i zaczął namiętnie całować .Zdjęłam z niego bluzkę.Przenieśliśmy się do sypialni.Kochaliśmy się.W nocy obudził mnie płacz Darcy.
H-Kochanie,Darcy płacze-powiedział Harry budząc mnie.
A-Wiem,wiem już idę.-powiedziałam wstając z łóżka.Poszłam do jej pokoju i wzięłam ją na ręce.Zaśpiewałam jej kołysanke i położyłam ją znowy do łóżeczka.W nocy jeszcze kilka razy do niej chodziłam.Rano obudził mnię Harry głaszczący mnie po głowie.Przykryłam głowę kołdrą odpychając jego ręke.
H-Co jest?-spytał zdziwiony.
A-Nic-powwiedziałam ledwo słyszalnie
H-Kochanie,zobacz kto obok ciebie leży-wymruczał mi do ucha Harry.Wyjrzajałam zza kołdry i zobaczyłam małą Darcy.Leżała i patrzyła się na mnie swoimi pięknymi oczkami.
A-Cześć,piękna-powiedziałam biorąc ją na ręce.
H-Dzisiaj idziemy na zakupy bo mamy mało ciuchów dla Darcy.
A-Harry,mój ojciec zabrał mi karte kredytową,zopomniałam mu przypomnieć żeby mi oddał.Podjedziemy do nieg ?-spytałam patrząc na niego
H-Nie,ja zapłace.W końcu to też moja córka-powiedział całując mnie w usta.Wstchnęłam tylko bo nie chciałam się kłócić.Harry usiadł z córeczką na fotelu i obserwowali mnie.Raczej obserwował mnie Harry,a Darcy bawiła się jego lokami.Podniosłam się z łóżka i stanęłam na mój stanik,był rozerwany.
A-Harry to już drugi stanik...-powiedziałam błagalnym głosem
H-Kupie ci nowy,ładniejszy-powiedział schodząc z małą do kuchni.Ja poszłam się przebrać w to

Zeszłam do nich na dół.Póżniej pojechaliśmy na zakupy. Darcy w wózku ciągle płakała.
A-Harry,może weżmiesz ją na ręce?-spytałam.Nic nie powiedział tylko ją wziął na rece.On sie uspokoiła.Kupiłam jej dwie sukienki

i

Druga była na życzenie Harrego.Wróciliśmy do domu i poszliśmy spać znowu miałam noc nieprzespaną.Nie chciało mi się wstawać po raz kolejny,więc poprosiłam Hazze
A-Harry,kochanie mógłbyś pójść do Darcy i jej zaśpiewać-spytałam głaszcząc go po głowie.
H-Nie,ty idż-powiedział chowając głowe w poduszkę.Wkurzyłam się na niego bo dziecko nie jest tylko moje.Więc poszłam do Darcy wzięłam ją na ręce i zaniosłam do pokoju gościnnego.Położyłam się w łóżku razem z nią.Przytuliłam ją mocno do siebie.Zaczęłam jej śpiewać jakieś kołysanki i w końcu zasnęła.Rano obudził mnie huk otwieranych drzwi.Darcy się przestraszyła i zaczęła płakać.Przytuliłam ją mocno i głaskałam po głowie.Taki huk zrobił Harry wpadając do tego pokoju.
H-Jesteś,tak się bałem że coś sie stało.Ciebie nie ma w sypialni a Darcy w pokoiku.-poweidział siadając na krawędzi łóżka.Nie odzywałam sie tylko kołysałam córcie.
H-Coś się stało?-spytał-Amy?-nie miałam zamiaru mu odpowiadać-Prosze kochanie powiedz mi . Co się się stało ?-spytał . Spojrzałam na niego w jego spojrzeniu widziałam troskę...
A-Harry...czy ty ją w ogóle kochasz?-spojrzałam na niego smutna.
H-Kocham ją najbardziej na całym świecie,no oprócz ciebie.-powiedział przytulając mnie.
A-To dlaczego wczoraj jej nie poszedłeś śpiewać jak cie poprosiłam?-spytałam odsuwając sie od niego.
H-Byłem bardzo zmęczony-powiedział.
A-Zmęczony?A co ja mam powiedzieć? Żadnej nocy jeszcze nie przespałam,bo muszę do niej chodzić!-powiedziałam z wyrzutem.
H-Przepraszam,teraz ja się będe nią opiekował przez całą noc,dobrze-spytał
A-Kocham cię-odpowiedziałam mu.Pocałował mnie w usta a Darcy w czoło.
H-Moi rodzice przyjadą za tydzień,żeby cię poznać i obejrzeć Darcy.
A-Dobrze.-powiedziałam-Harry co ci się stałow dloń?-spytałam przerażona.Wzięłam go ra rękę i ją obejrzałam.Była cała w siniakach i zadrapaniach.
H-A to? To nic takiego.-powidział wyrywając swoją dłoń.
A-Harry,prosze powiedz co się stało?!-spytałam
H-To ty mi zrobiłaś,w szpitalu,jak cię trzymałem za ręke kiedy rodziłaś Darcy-powiedział siadając obok mnie.
A-Przepraszam,nie chciałam-powiedziałam i popłakałam się.
H-Nie płacz błagam,nie musisz przepraszać.Rozumiem cię przestań-powiedział przytulając mnie.
A-Nie,Harry ja cię skrzywdziłam.Przepraszam-wyszeptałam i udałam się do góry,żeby odniesć Darcy do łóżeczka.Tam ją położyłam.Przy drzwiach stał Harry.Ominęłam go i poszłam do sypialni.Położyłam się i schowałam głowę w poduszkę.Zaczęłam głośno płakać.Poczułam jak ktoś głaszcze mnie po głowie.Wiedziałam ,że to Harry.Podniosłam się i powiedziałam ...
CDN
~Harietta ^^



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz