piątek, 5 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 6

ROZDZIAŁ VI - Ktoś-Słuchaj,jeżeli nie dasz Harremu spokoju to inaczej pogadamy?-odeszłam od stolika kilka kroków. A-Ale o co chodzi?Kto mówi? Ktoś-To ja Rozalia,ale jeśli piśniesz słówko Harremu o tej rozmowie to nie żyjesz , rozumiesz ? A-Nie boję się ciebie,wiem o tym ,że upiłaś Harrego i zrobiłaś to specjalnie-warknęłam. R-Ha ha ha ... Harry ci pewnie powiedział, szkoda,że nie pomyślał zanim cię zranił,jeśli myślisz ,że on cię kocha to się mylisz.Jesteś jego kolejną zabawką jak inne. A-A ty ? Ty też byłaś jego dziewczyną? R-zerwał ze mną bo go zdradziłam.Ha ha ha -zaczęła się śmiać. A-No bardzo śmieszne,tylko że on pewnie cierpiał R-I dobrze mu tak.No dobrze ale koniec tej miłej rozmowy... Masz trzymać się od niego z daleka,rozumiesz?!?-krzyknęła do telefony. A-I tak nie będe się dostosowywała do twoich reguł,pa- Podeszłam do stolika . Zjedliśmy lody i poszliśmy do wesołego miasteczka była już godzina 19.30 więc musiałam powoli wracać do domu. A-Ja już muszę wracać do domu,dzięki za ten dzień . Było wspaniale. N-Mam nadzieję ,że to powtórzymy jeszcze kiedyś ? A-Jasne zadzwoń do mnie w weekend . Ja już idę pa pa. N-Zaczekaj ja tu mam samochód , to cię odwioze. A-Dobrze , skoro nalegasz.-Jego auto było śliczne,wyglądało tak : A-Bardzo ładne auto-powiedziałam zapinając pasy. N-Dzięki.-na miejsce dojechaliś 10 minut póżniej.Podziękowałam mu jeszcze raz i już miałam wysiadać ale o n mnie złapał za ręke: N-Chyba coś mi się należy,chociaż buziak w policzek-spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem. A-Dobrze ale tylko jeden-pogroziłam mu palcem N-Jasne tylko jeden.-przybliżyłam się do jego policzka i dałam całusa.Kiedy wychodziłam z samochodu powiedziałam tylko "pa" . weszłam do mieszkania .Lou i Zayn robili kolacje powiedział"cześć'' i poszłam do siebie.Ubrałam się w piżamę i zeszłam na dół aby powiedzieć ,że nie będe jadła kolacji bo jestem najedzona.Nigdzie nie widziałam Harrego.Kiedy kładłam się spać, ktoś zapukał do drzwi . A-Proszę-powiedziałam,ja okazało się był to Harry. H-Hej,chciałem się ciebie zapytać czy masz jutro czas? A-Jasne a co ? H-Poszłabyś ze mną na randkę?-spytał i po chwili spuścił wzrok na dół. A-Eee... jasne tylko , kiedy ? H-Jeżeli nie chcesz to nie musisz . A-Ale po czym wywnioskowałeś,że nie chce ? H-Masz taką dziwną mine jakbyś musiała tam iść z przymusu. A-Ja chce z tobą iść na randkę tylko jestem zaskoczona , bo myślałam ,że wróciłeś do Rozali. H-Nie prawda już ci tłumaczyłem jak to było. A-Dobrze w takim razie o której i jak mam się ubrać ? H-Jutro o 17.00 masz być na dole i masz ubrać się ładnie-uśmiechnął się i wyszedł z mojego pokoju.Póżniej już nic nie pamiętam bo zasnęłam.Rano wstałam o 13.00 Wow trochę póżno... Zeszłam do kuchni ale nikogo nie spotkałam. Na dole leżała kartka na której było napisane: "Przepraszamy ale tak słodko spałaś,więc cię nie budziliśmy jesteśmy na sesji.Smacznego !" Zobaczyłam,że obok leży talerz naleśników z nutellą.Zjadłam 2 i pozmywałam naczynia.Ktoś zadzwonił do drzwi.Otworzyłam je i to co zobaczyłam przeraziło mnie... CDN Dalej? Prosze komentujcie to dla mnie ważne,piszcie uwagi jeśli jakieś macie co do opowiadania ;** ~Harietta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz