niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 24 (Niall)

ROZDZIAŁ 24 Alex,kiedy tylko mnie zobaczył pocałowała Nialla.Stałam zaskoczona i nie mogłam się ruszać.Niall całyczas mnie nie widział. N-Zwariowałaś ?! Ja mam żonę i dziecko !!-krzyknął na nią. A-Kiedyś ci to nie przeszkadzał ! Co ? Teraz się boisz,że Lilly dowie się o nas?-spytała uśmiechając się do niego. N-Przestań i wyjdz !-krzyknął pokazując palcem na drzwi. A-jeszcze tu wróce...-powiedziała trzaskając drzwiami.Niall odwrócił się w moją strone. L-Czy wy...?-stałam jak słup w miejscu. N-Kochanie oczywiście,że nie -powiedział i wziął mnie na ręce.Zaniósł do sypialni i ostrożnie położył na łóżku. L-Niall,nic mi nie jest ,nie musisz mnie traktować jak jajko...-powiedziałam całując go w usta. N-Czekaj tu,zrobie ci kąpiel-powiedział i poszedł do łazienki.Po chwili zawołał mnie a ja weszłam z piżamą w ręku.Wanna była cała w różach i pianie.Na stoliku leżała lampka wina. L-Dziękuje...-powiedziałam całując go delikatnie w usta.Zaczęłam zdejmować bluzke a Niall chciał wyjść z łazienki.-Nie wykąpiesz się ze mną ?s-pytałam smutna. N-A nie będzie ci to przeszkadzało ..?-spytał nieśmiało.Podeszłam do niego i zaczęłam rozpinać jego rozporek i pasek od spodni.Kiedy byliśmy nadzy weszliśmy do wanny.Za mną siedział Niall i obejmował mnie ramionami.Zaczął całować mnie delikatnie po szyi. L-Mmmmm...Nialler-powiedziałam i przegryzłam warge.Usłyszałam płacz dziecka.-Jezuuu...-westchnęłam głośno.Chciałam wyjść z wanny,ale zatrzymał mnie Niall. N-Poczekaj tu,ja pójde-powiedział wycierając się ręcznikiem i zakładając bokserki.Po chwili płacz ustał a do łazienki wszedł Niall.-Zasnął...-powiedział zdejmując bokserki.Teraz to ja siedziałam za nim.Zaczęłam go delikatnie masować,na co on zaczął mruczeć. L-Kocham cię...-szepnęłam delikatnie przegryzając płatek jego ucha. N-Przestań...-powiedział przymykając oczy. L-Ale co ?-spytałam zdezoriętowana. N-Podniecać mnie...-powiedział,a ja zaśmiałam się. L-Przepraszam...-szepnęłam przytulając się do niego od tyłu.-Idę już spać...-powiedziałam wycierając się ręcznikiem.Założyłam mój różwy aksamitny szlafrok,a Horan poszedł do sypialni bez bokserek.-Nie ubierzesz się ?-spytałam szukając piżamę. N-A po co ?-spytał i położył się po kołdrę.Założyłam szybko piżamę i położyłam sie obok niego.Odwróciłam się plecami i zgasiłam lampkę.Niall przysunął się jeszcze bliżej mnie i objął mnie ramieniem;zasnęłam... ***********************************3 LATA PÓŻNIEJ*************************** James ma już 3 latka i wygląda tak: Niall właśnie jest w trasie i dzisiaj wraca.Ubierając Jamesa usłyszałam telefon. L-Hallo ?-spytałam N-Kochanie,my będziemy za 20 minut.Będziesz na lotnisku ?-spytał L-Tak,muszę kończyć ...pa-powiedziałam i się rozłączyłam.Pojechaliśmy na lotnisko.Czekaliśmy 10 minut siedząc na krzesełkach. J-Mamoooo,nudzi mi się...-marudził James. L-Patrz,już tata idzie.-powiedziałam pokazując w strone Nialla.Od razu zerwał się z krzesła i podbiegł do niego.Podeszłam bliżej. N-Hej,pilnowałeś mamy?-spytał Niall .James tylko pokiwał głową na tak i poszedł do innych chłopców.Podeszłam do Nialla i przytuliłam się najmocniej jak mogłam.-Tęskniłem ....-szepnął L-Ja też...ale musimy porozmawiać...-powiedziałam niepewnie. N-Co się stało?-spytał L-W domu,dobra?-poszliśmy po Jamesa i wróciliśmy do domu. J-Tatooo,zaśpiewasz mi coś ?!-spytał James wchodząc do salonu w piżamie. N-Jasne-powiedział wstając-zaraz wracam...-szepnął do mnie.Włączyłam jakiś durny program i oglądałam ,po chwili do pokoju wszedł Niall i wyłączył telewizor.Usiadł obok mnie.-O czym chciałaś porozmawiać ?-spytał.Zaczęłam się denerwować.. L-Bo ja...jestem w ciąży...- powiedziałam niepewnie. N-No to fajnie !-krzyknął zadowolony. L-Nie,Niall nic nie jest fajnie !!!-krzyknęłam na on spojrzał na mnie N-Ale o co ci chodz ?! Nie cieszysz się ?!-spytał łapiąc mnie za rękę. L-Ty będziesz sobie jeżdził w te durne trasy,a ja mam wychowywać dzieci ?! Zwariowałeś ?!-krzyknęłam N-Nic teraz już nie zrobisz...-powiedział patrząc w ziemie. L-Mogę je usunąc...-powiedziałam cicho N-Nie !!! To zabójstwo !!!! Jak możesz w ogóle tak myśleć ?!?!?-powiedział wychodząc z salonu.Położyłam się na kanapie i zasnęłam .Rano obudziło mnie głaskanie po głowie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jamesa.Obok na fotelu siedział Niall. J-Cześć mamusiu !-powiedział przytulając się do mnie. Spojrzałam na Nialla.Na jego twarzy nie było żadnych emocji. L-Idz do siebie,musze porozmawiać z tatą -powiedziałam ,a James poszedł na góre.Niall przysiadł się do mnie.-Przepraszam...urodze to dziecko i je wychowam.-powiedziałam nie patrząc na niego. N-Wychowamy...-poprawił mnie L-Taaaa...-wymamrotałam pod nosem' N-Dzwoniłem do chłopaków i zdecydowałem odejść z zespołu.-powiedział L-Dleczego ?!-spytałam zdziwiona. N-Bo mam,rodzinę.Żone ,dziecko i niedługo jeszcze jedno..-powiedział przytulając mnie... CDNN No to już koniec tego opowiadania. ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 23 (Niall)

ROZDZIAŁ 23 L-Kocham cię...-szepnęłam N-Jaciebie też...chcesz go zobaczyć?-spytał radośnie. L-Tak!-powiedziałam.Poszedł po pielęgniarkę a ona przyniosła Jamesa.Dała mi go na ręce.Był taki słodki.Wyglądał tak: N-Mogą wejść chłopcy,bo czekają na korytarzu?-spytał L-Jasne-powiedziałam nie odrywając wzroku od mojego maluszka.Harry wpadł jak wariat i od razu wskoczył na łóżko. H-Jaki słodziutki !!-krzyknął. N-Zamknij się Styles,bo wylecisz !-krzyknął Horan,a James się rozpłakał.Przytuliłam go jeszcze bardziej do siebie i zaczęłam lekko kołysać,aby się uspokoił. H-Widzisz co narobiłeś ,tatusiu ?!-zaśmiał się Harry.Spojrzałam na Nialla.Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć.Każdy podszedł i oglądał go. L-Niall,możemy już jechać do domu ?-spytałam N-Tak.-powiedział.Spakował moje rzeczy.Zawinęłam Jamesa w kocyk i wsiadłam do samochodu.Z nami jechali Harry,Louis i Zayn.Liam został bo umówił się z Danielle niedaleko szpitala. L-Niall,trzeba będzie kupić fotelik.-powiedziałam N-Nie martw się już kupiłem i urządziłem pokoik-powiedział L-To fajnie...-powiedziałam.Nagle James zaczął płakać nie mogłam go uspokoić.Płakał i płakał.Nie wiedziałam co mam zrobić-nie płacz ... prosze-mówiłam. H-Może poprostu jest głodny....-powiedział Harry kładąc brode na moim fotelu. L-Może tak..-powiedziałam rozpinając koszule,żeby go nakarmić. N-Chyba tego nie będziesz robiła tutaj ?!-spytał oburzony Niall. L-A co ? Przeszkadza ci ?-spytałam patrząc na niego. N-Nie,ale oni siędzą z tyłu i się tu gapią !-powiedział Niall. Louis-Weż przestań Nialler z tą zazdrością. Liam-Przecież to normalne,że matka karmi piersią dziecko ...-mówili.Tylko Harry się nie odezwał.Patrzył się na Jamesa. N-Widzisz ! On chętnie sobie popatrzy !!!-krzyknął Niall patrząc na mnie. L-Patrz na drogę...-powiedziałam rozpinając do końca koszule,póżniej nakarmiłam Jamesa.Zasnął ,kiedy zapinałam koszulkę. -patrz jaki słodki....-powiedziałam do Harrego H-Awww...słodziak-powiedział.Widziałam ,że Niall robi się coraz bardziej czerwony.Odwieżliśmy ich do domu i pojechaliśmy do siebie.Ubrałam się w piżamę i położyłam na łóżku.Obok mnie położył się Niall z Jamesem.Włożył go pomiędzy nas.Zasnęłam po chwili.Rano obudził mnie płacz dziecka.Usiadłam na łóżku i wzięłam na ręce Jamesa.Kiedy go karmiłam obudził sie Niall.Przytuł mnie tak żeby nie zgnieść Jamesa. N-Kocham cię-powiedział,a ja go namiętnie pocałowałam w usta. L-Niall,dzisiaj idę z Bradem na jakieś zakupy.Zostaniesz z małym?-spytałam patrząc na niego. N-Jasne,ale jak ja go mam karmić...?-spytał drapiąc się po głowie. L-Odlałam ci mleko z mojej piersi.Stoi na blacie w kuchni.-zaśmiałam się.Ubrałam się tak : I poszłam na dół.Pożegnałam się z Niallem i Jamesem. L-Pa kochanie-powiedziałm całując Nialla w usta.-pa skarbie...-powiedziałam i dałam całusa Jamesowi.-Pamiętaj ,żeby go karmić .I jeszcze musisz zmieniać pieluszki...-zaczęłam wyliczać wszystkie potrzebne czynności,które musi zrobić.-I będę co chwile dzwoniła N-Wiem,wiem idz już bo się spóżnisz...-powiedział.Ostatni raz go pocałowałam i wyszłam z mieszkania.Pojechałam taxi do galeri.Już tam na mnie czekał Brad. B-Hej !-krzyknął i pomachał ręką.Podeszłam do niego i mocno się przytuliłam. L-Dostałeś ochrzan za ten samochód?-spytałam B-Nie ! Nawet powiedział ,że da mi na egzamin prawojazdy !-powiedział zadowolony.Chodziliśmy do sklepach kilka godzin.Co jakiś czas dzwoniłam do Nialla.Wszystko kupiłam dla Jamesa.Dla siebie nic.Dużo było tych ubranek.Najbardziej podobały mi się te: Do domu wróciłam o 18:00. L-Hej,kochanie.-powiedziałam całując Nialla N-Hej,jak było ?-spytał.Pokazałam mu torby.Było ich trzy i wszystkie z ciuszkami dla dziecka.-Wow,trochę dużo...-powiedział zaglądając do każdej torby. L-Niall,chyba pójdę do pracy...-powiedziałam stawiając torbe na blacie kuchennym. N-Po co ? Nie ! Nie zgadzam się !-powiedział. L-Oj,nie kłóć się .Jutro o tym pogadamy...-powiedziałam.Poszłam do pokoiku James.Spał tak słodko ze smoczkiem w buzi.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla i Alex.... CDN ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 22 (Niall)

ROZDZIAŁ 22 L-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!-darłam się jak opętana.Brad cały się trzęsł bo spadł mu telefon na podłogę i rozwalił się.Próbował go składać,ale nie wychodzi mu to za bardzo. B-Cholera !-krzyknął sam do siebie.Podszedł do schofka i wziął kluczyki od samochodu taty.Spojrzał na mnie niepewnie.-Wstawaj.-powiedział i pomógł mi wstać.Zaprowadził mnie do samochodu i przypiął pasami.Pobiegł do domu po torbę z moimi rzeczami i włożył ją na siedzienie z tyłu. L-Prosze cię jedzmy już!!-krzyczałam. B-Dzwoń do Niall ze swojego telefonu !-powiedział odpalając silnik. L-Nie ! Brad zadzwonimy po taxi !-krzyknęłam B-Sama przed chwilą powiedziałaś ,że mamy jechać a tak w ogóle to mam czekać jak tu urodzisz?Nie,dzięki-powiedział i ruszył. L-Ty masz dopiero 16 lat i nie masz prawajazdy !-krzyknęłam wybierając numer Nialla. B-Zdzwoń ,a nie dyskutujesz!-powiedział.Jechaliśmy szybko,ale osrożnie.Niall odebrał po trzecim sygnale N-Kochanie,nie mogę teraz mam ...-chciał coś powiedzieć ale nie dałam mu dojść do słowa L-W dupie to mam !!! Masz być za chwile w szpitalu !-krzyknęłam N-O boże to już....-powiedział-ale termin jest za dwa tygodnie !-powiedział L-Niall nie interesuje mnie kiedy jest ternim,ja już rodze !!!!-krzyknęłam N-Jedziecie taxówką ?-spytał L-Nie,Brad prowadzi -powiedziałam głęboko oddychając. N-Zwariowaliście ?!?!? Przecież on nie ma prawo jazdy !! Jeszcze się zabijecie !-krzyknął zły do telefonu. L-Niall masz być w szpitalu i to już !-krzyknęłam i się rozłączyłam.W szpitalu byliśmy po 15 minutach.Brad wziął torbę i mnie pod ręke.Zobaczyłam Nialla,bodbiegł do nas. N-Jezu wy żyjecie !-powiedział podtrzymując mnie. B-Dzięki...-wymamrotał Brad.Usiadł na krzesełku a do nas przyszła pielęgniarka.Posadziła mnie na wózku inwalidzkim.Niall ciągle trzymał mnie za ręke.Ścisnęłam ją najmocniej jak potrafie a on wydał ciche jękniecie bólu. L-Przepraszam...-powiedział rozlużniając uścisk.Przebrali mnie a w fartuch. P-Czy pan jest ojcem ?-spytała pięlęgniarka Nialla. N-Oczywiście-powiedział dumny P-Może pan być przy porodzie,oczywiście jeśli pan chce.-powiedziała N-Chce !-powiedział.Położyli mnie.Ból był okropny.Niall stał obok mnie i trzymał mnie za ręke cały czas.Zobaczyłam lekko zakrwawione prześcieradło i spojrzałam na niego.Uśmiechnął się blado,ale tak dosłownie.Twarz miał jak kreda.Nagle poczułam jak puszcza moją dłoń i upada na podłoge. L-Niall !! Niall !!!-krzyczałam ,kiedy go wynosili z sali.Po chwili usłyszałam płacz dziecka.Zmęczona porodem usnęłam.Obudziłam się i oślepiło mnie światło.Przysłoniłam oczy ręką.Obok mnie siedział Brad. B-No nareszcie się obudziłaś,ile można czekać?-powiedział uśmiechając sie szeroko. L-Tsaaa...gdzie Niall ?-spytałam rozglądając się. B-Mięczak zemdlał na sali porodowej !-krzyknął z uśmiechem. L-Ciekawe co ty byś zrobił...-wymamrotałam pod nosem.-Czy on ...czy mój syn ?-spytałam B-Tak,jest cały zdrowy ! Niall kazał wpisać w papiery,że nazywa się James Horan !-krzyknął L-No i ?-spytałam B-Kto wymyślił to imię ?-spytał zirytowany L-To była nasza wspólna decyzja.-powiedziałam B-Zaraz go zawołam ,jest na korytarzu-powiedział wychodząc z sali.Po chwili do sali wszedł Horan.Usiadł obok mnie i przytulił najmocniej jak się da,ale tak żeby mnie nie uszkodzić. L-Widziałeś go już ?-spytałam niepewnie N-Kogo ? -spytał Niall dalej przytulając się do mnie. L-Naszego syna....Jamesa .-powiedziałam ,a on odsunął się ode mnie.Uśmiechnął się szeroko. N-Jest słodki i nawet miałem go na rączkach !!-powiedział zafascynowany L-Zdrowy jest ?-spytałam N-Tak-powiedział-Przepraszam,że nie byłem przy tobie jak ...-chciał coś powiedzieć i wiedziałam ,że ma wyrzutu sumienia.Uciszyłam go namiętnym pocałunkiem w usta... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 21 (Niall)

ROZDZIAŁ 21 N-Wszystko załatwione,tylko musisz kupić z mamą suknie ślubną.-powiedział znowu mnie całując -dałem twojej mamie piniądze-powiedział siadając na łóżku. L-Znowu wydajesz na mnie pieniądze..-powiedziałam załamana.Wstałam z łóżka owinięta kołdrą i podeszłam do szafy.Pózniej uczesałam sie i umyłam zęby.Ubrałam sie w to : . Zadzwoniłam do mamy i umówiłyśmy się na zakupy.Poszłyśmy do galeri handlowej.W końcu kupiłyśmy tą sukienke : Jeszcze kilka dodatków i wróciłyśmy do domu.Mama zabrała sukienkę do siebie.Zobaczyłam Nialla siedzącego na kanapie. L-Hej,już jestem !-powiedziałam siadając obok niego. N-Kupiliście sukienke ?-spytał i pocałował mnie w usta. L-Taaak,było baaardzo ciężko znaleść coś co by pasowało mi i mamie .-powiedziałam kładąc nogi na stoliku. N-Aha-powiedział całując moją szyje. L-A ty masz już garnitur ? -spytałam go . N-Yhy...-mruczał całując mnie po szyi. L-Nialler,kocie nie ...-powiedziałam odsuwając go od siebie. N-Dlaczego ? -spytał kładąc mnie na swoich kolanach L-Bo jestem zmęczona...-powiedziałam. ******************************TYDZIEŃ PÓŻNIEJ****************************** Idę z ojcem do ołtarza.Niall jest bardzo ładnie ubrany.Ma śliczny garnitur. Ja jestem ubrana w moją sukienkę a na głowie mam koczka.Po 40 minutach już było po wszystkim i miałam męża.Jeju...jak dziwnie brzmi.Po weselu spędziliśmy upojną noc w naszym mieszkaniu.Rano obudził mnie Niall.Całował mnie w usta,po policzkach i po szyi. N-Moja Żono wstawaj...-powiedział L-Jeszcze chwila...-powiedziałm nakrywając się jeszcze bardziej kołdrą. N-Nie wyspałaś się ? -spytał śmiejąc się. L-Nie za bardzo a ty ? -powiedziałam odkrywając kołdrę. N-Ja ani trochę...-powiedział-Mam do ciebie prośbę...-wyszeptał siadając na łóżku.Udiadłam obok niego. L-Tak ? -powiedziałam okrywając się kołdrą N-Po co się przykrywasz?Już i tak cię widziałem wiele razy nago-powiedział a ja spaliłam buraka L-No dobra nie zmieniaj tematu.Co chcesz ode mnie?-spytałam go N-Czy mogłabyś już zrobić test ...?-spytał nieśmiało. L-Niall czy ty naprawde tak bardzo chcesz mieć to dziecko ?-spytałam ,a on podał mi test ciążowy. N-Tak-powiedział,a ja wstałam owinięta kołdrą.Odłożyłam test na półke i szukałam ciuchów.Poczułam jak Niall klepnął mnie w tyłek L-Weż idz ty głupku ...-powiedziałam śmiejąc się z niego.Znowu podał mi test.-Niall...prosze...-mówiłam błagalnie N-Zrób go ! Dla mnie ! Dla nas ! prosze...-mówił.Zgodziłam się ,weszłam do łazienki i go zrobiłam.Odłożyłam go na pralkę nie patrząc jaki jest wynik i ubrałam to : . Wyszłam z łazienki i podałam test Niallowi.Ominęłam go i zeszłam na dół.Zrobiłam jajecznice.Nagle do kuchni wszedł Niall. N-Kochanie,będziemy rodzicami !!!-krzyknął szczęśliwy,a ja stanęłam w bez ruchu.-Nie cieszysz się ?-spytał smutny.Dopiero teraz do mnie dotarło,że we mnie jest dziecko.Moje i Nialla dziecko.Rzuciłam mu się na szyje. L-Bożee...-powiedziałam nie dowierzając.Pogłaskał mnie po brzuchu. ***************************************9 MIESIĘCY PÓŻNIEJ******************** Mam mega duży brzuch i wyglądam jak jakiś słoń.Niall chodzi ze mną wszędzie.Ostatnio w wywiadach rozmawiają tylko o nas i o ciąży.Musze teraz siedzieć z Bradem bo Niall pojechał na wywiad.Właśnie oglądamy ich wywiad. B-Wiesz,że jesteś taką cykającą bombą ?-spytał podając mi miskę z popcornem. L-Co ? Dlaczego ?-spytała odrywając wzrok od telewizora. B-Bo teraz nie wiadomo kiedy urodzisz.-powiedział. L-Tak,tak....wiem a tak w ogóle to z tą twoją dziewczyną?-spytałam B-Ma 15 lat i nazywa się Amelia-powiedział uśmiechnięty L-Zdjęcie mi pokarz !!!-krzyknęłam B-Masz!-powiedział podając mi telefon. Wyglądałam ona tak : L-Jaka ładna -powiedziałam oddając mu telefon B-Wiem!-krzyknął zadowolony.Poczułam ,że mi wody odchodzą.Ból był niesamowity. L-Braaad !!! To juuż !!!!!!-krzyknęłam B-Dzwonie do Nialla-powiedział i próbował włączyć telefon ale upadł mu na podłoge. L-Zawieś mnie do tego cholernego szpitala !!!!-krzyczałam B-Ale ja nie mam prawo jazdy !-krzyknął zrospaczony... CDN ~Harietta ^^

ROZDZIAŁ 20 (Niall)

ROZDZIAŁ 20 ********************************1 ROK PÓŻNIEJ******************************* Właśnie wracam ze szkoły.Zakończyłam nauke w liceum .Z Niallem układa nam się wspanie.Weszłam do domu i przebrałam sie w to : i usłyszałam drzwonek do drzwi. T-To do ciebie !!!!-krzynął ojciec.Zeszłam na dół i zobaczyłam Nialla.Rzuciłam mu się na szyje. N-Chodz!-powiedział łapiąc mnie za ręke-porywam ją !-powiedział do mojego taty i mrugnął do niego.Założył mi płaszcz i wyszliśmy na dwór. L-O co chodzi ?-spytałam N-Ślicznie wyglądasz w tej sukience.-powiedział a ja się zarumieniłam. L-Dziękuje.Gdzie idziemy ?-spytałam i zobaczyłam ,że idziemy w strone parku.Zobaczyłam ławke,dookoła niej było serce ułożone z płatków róż.-Jak tu pięknie...-powiedziałam i usiadłam na ławce.Niall klęknął przde mną .Wyjął z kieszeni czerwone pudełko.W środku był pierścionek wyglądał tak : N-Jesteśmy już ze sobą prawie 1,5 roku.-mówił,a ja zobaczyłam jak kropwlki potu spływają mu po czole-...kocham cie nad życie i czy chcesz .... chcesz -jąkał się-czy ty ...-nie mógł wydusić z siebie tego. L-Oczywiście,że tak !!!-krzyknęłam i przytuliłam go najbardziej jak tylko mogło się dać.Póżnie wsunął na mojego palca pierścionek i pocałował mnie namiętnie w usta. N-Dziękuje ,że zrobiłaś to za mnie -powiedział uśmiechnięty.-A teraz zabieram cię na zakupy !-powiedział zadowolony. L-Nialler nie...już i tak wydałeś na ten pierścionek...-powiedziałam N-Nie podoba ci się ?-spytał łapiąc mnie za dłoń i prowadząc w strone galrii. L-Jest śliczny tylko...-chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał N-Najważniejsze ,że ci się podoba-powiedział z uśmiechem.Zaciągnął mnie do jakiegoś sklepu z ubraniami dla kobiet. L-Niall ,ja nic nie chce ...-mówiłam ale on mnie nie słuchał.Zaczęliśmy szukać jakiś ładnych ciuchów dla mnie. N-Patrz jaki śliczny...-powiedział wkładając do koszyka ten sweterek : L-Niall,póżniej ja ci coś kupie ,dobra?-zgodził się na tą propozycje,ale bardzo niechętnie. N-Chce ci kupić jakieś ładne sukienki.-powiedział. L-A ta ? Podoba ci się ?- spytałam pokazując mu tą sukienke : N-Trochę za krótka-powiedział odwieszając ją na wieszak.W końcu kupilismy taką sukienke I takie buty: A pózniej ja kupiłam Niallowi koszule i jakieś spodnie.Pojechaliśmy do mnie.Tata i mama stali w przed pokoju.Podniosłam ręke tak,żeby mogli zobaczyć pierścionek.Zaczęli nam gratulować i mama dała mi walizke. L-Co to za walizka?-spytałam M-Nie powiedziałeś jej?-spytałam mama Nialla,a on pokiwał przecząco głową. L-Ktoś mi powie o co chodzi ?-spytałam oburzona M-Niall kupił mieszkanie !-krzyknęła zadowolona mama. L-Co ?!?!-spytałam N-Nie złość się,prosze.-powiedział ciągnąc walizkę do samochodu.Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do samochodu. L-Nie powinniśmy tego razem ustalić ?-spytałam N-Niby tak...ale ty miałaś szkołe i takie tam bzdety-powiedział.Na miejscu byliśmy o 19:00.Dom był piękny i wyglądał tak : L-Piękny...-powiedziałam wchodząc do środka.Oglądaliśmy pokoje.Były już umablowany.Na końcu korytarza stał pokoik był mały i pusty.-A co tu będzie?-spytałam Nialla. N-To jest pokoik dla naszego maluszka.-powiedział obejmując mnie w pasie. L-Ale my go jeszcze nie mamy...-powiedziałam seksownym głosem. N-No to możemy go sobie zrobić -powiedział i wziął mnie na ręce.Zaniósł mnie do sypialni i rzucił na łóżko. Kochaliśmy się namiętnie.Rano obudziłam się pierwsza. L-Nialler,skarbie wstawaj-...-wymruczałam mu do ucha.Przycisnął mnie jeszcze bardziej do siebie i namiętnie pocałował. N-Zrób test ciążowy .-powiedział.Zaskoczył mnie troche. L-Niall to jeszcze za wcześnie...-powiedziałam. N-Ślub bierzemy za tydzień kochanie-powiedział spokojnym głosem L-Co ?! Dlaczego ja nic nie wiem ? A goście ? I...-chciałam na niego nawrzeszczeć,ale uciszył mnie namiętnym pocałunkiem... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 18 (Niall)

ROZDZIAŁ 18 Dom był cały w lampkach i łańcuchach kolorowych.Na zęwnątrz było pełno ludzi.Tańczyli i śpiewali.Zapukałam do drzwi.Otworzył nam jakiś chłopak w samych bokserkach.Podszedł do mnie. Chłopak-Hej,malutka ! Przyszłaś na imprezke-powiedział.Bardzo od niego śmierdziało piwem i wódką.Odsunęłam się od niego.-Jestem Robert ....a ty ślicznotko ? -spytał jąkając się. L-Yy...jest Brad ? -spytałam podchodząc do Nialla. N-Dobra,koleś odsuń się.-powiedział Niall i złapał mnie za ręke.Pociągnął mnie do środka.W powietrzu unosiły się kłęby dymu.Wszędzie było pełno młodych ludzi tańczących wyzywające tańce w wyzywających ubraniach.Jakaś laska pociągnęła Nialla i zaczęła się ocierać tyłkiem o jego biodra. L-Zostaw go !!-powiedziałam i pociągnęłam go dalej.Znalazłam go przy barze. B-Co wy tu robicie ?-spytał zaskoczony L-Mama i tata wcześniej wrócili ...-powiedziałam ,a on zrobił zaszkoczoną minę. B-Dobra...muszę iść paaa...-powiedział do kolegów i poszedł z nami.Wsiedliśmy do samochodu.Siedziałam z Niallem z przodu,a Brad za mną. B-Żle jest ? -spytał mnie. L-Yyy...nie tak żle jak ostatnio ...-powiedziałam.Do domu wróciliśmy około 2:00.Brad wszedł do domu,a ja z Niallem staliśmy przed drzwiami. N-No to ja już pójde-powiedział i podszedł do mnie.Wspiełam się na palcach i złożyłam pocałunek na jego ustach.Przycisnął mnie mocniej do siebie.Pogłębiał pocałunek.Oplotłam jego szyje rękoma. L-Dobranoc...-powiedziałam uśmiechając się do niego. N-Dziękuje za ten wieczór...-szepnął mi do ucha. L-Ja też...-powiedziałam przegryzając warge. N-Jutro zabieram cię na randkę-powiedział uśmiechnięty. L-Z jakiej okazji ?-spytałam zaskoczona. N-Musi być okazja?-powiedział L-Okej,napisz mi o której..-powiedziałam i pocałowałam go. N-Paa...-pomachał mi,a ja mu odmachałam.Weszłam do mieszkania i zobaczyłam na kanapie Brada,a przed nim stojących rodziców. L-Dajcie mu spokój...ja mu pozwoliłam -powiedziałam siadając obok niego.Póżniej słuchaliśmy wykładu.Po 30 minutach chcieliśmy już wyjść z pokoju. T-Lilly,mogę cię prosić żebyś została ?-spytał ojciec. L-Tak ? -spytałam podchodząc do niego. T-Chce,żebyś zaprosiła tego całego Nialla na obiad.No wiesz przedstawisz go nam i poznamy sie lepiej...-mówił L-spoko-powiedziałam i położyłam się do łóżka.Rano ,czyli o 13 :00 dostałam smsa od Niall,że będzie o 16:00.Zeszłam na dół na "śniadanie". L-Mamo,wychodze o 16:00 z Niallem-powiedziałam jedząc jajecznice. M-Gdzie ?-spytała L-Yy..na randkę.-powiedziałam nieśmiało. M-Wróc przed 22:00 bo jutro do szkoły-powiedziała ,a ja poszłam się przebrać w jakieś ciuchy.Ubrałam się tak : Zeszłam na dół.Brad na mnie spojrzał i otworzył buzie ze zdziwienia.Prawie mu jedzenie z buzi wyleciało. L-Co ? Żle wyglądam?-spytałam B-Wow,gdybyś nie była moją siostrą...-chciał coś powiedzieć,ale tata mu przeszkodził. T-Ty tam lepiej jedz!-powiedział tata ,a ja zaczęłam się smiać.Tata spojrzał na mnie wchodząc do kuchni.-ładnie wyglądasz...-powiedział-to dla tego Nialla?-spytał L-Musisz mówić "tego Nialla" ?!? I tak to dla niego-powiedziałam i usłyszałam dzwonek do drzwi.-właśnie przyszedł.Pa!-powiedziałam i wyszłam z domu.Zobaczyłam Nialla w garniturze.Wyglądał tak seksownie.-Awww...Nialler ty słodziku !-powiedziałam i rzuciłam mu się na szyje. N-Ślicznie wyglądasz...-powiedział przyglądając mi się. L-A ty uroczo ....-powiedziałam i pojechaliśmy na kolacje.Lokal był piękny... CDN ~Harietta :D *,*

ROZDZIAŁ 17 (Niall)

ROZDZIAŁ 17 L-Dlatego,że ja wzięłam za dużą ilość tabletek nasennych...i gdyby nie Brad...-powiedziałam ,a on mnie przytulił. N-Przepraszam,nie wiedziałem co przeżywasz...-powiedział. L-Może zmieńmy temat...-powiedziałam.Do póżnego wieczora oglądaliśmy telewizje.Nagle do pokoju wparował Brad. B-Idę na impreze do Holly...-powiedział L-O której będziesz?-spytałam B-A muszę wracać na noc ?-spytał. L-Tak musisz !!-powiedziałam B-4 rano ?-spytał z nadzieją. L-Zwariowałeś ?!-krzyknęłam. N-Pozwól mu,przecież wiesz sama jak to jest ...-szepnął mi Niall na ucho. L-Masz być o 3 rano w domu,albo nie żyjesz!-powiedziałam B-Dzięki,to paaa..-powiedział i wybiegł z domu . N-No to zostaliśmy sami ...-wyszeptał mi Niall do ucha i włożył ręke pod moją bluzkę. L-Mmm..Nialler-mówiłam rozpinając jego koszule.Nagle zadzwonił jego telefon. N-Cholera ! -krzyknął wściekły. L-Nie odbieraj !-powiedziałam siadając na nim okrakiem N-Skarbie...nie odbiore ale podaj mi go..-jak poprosił tak zrobiłam L-Kto to ?-spytałam odpinając ostatni guzik jego koszuli. N-Alex...-powiedział a ja zdjęłam ręce z jego klatki piersiowej. L-Co ona chce ?!-powiedziałam oburzona. N-Musze odebrać,może to cos ważnego ...-powiedział i odebrał.Wstałam i poszłam do łazienki.Ubralam piżamę i usłyszałam rozmowe Nialla.Nie chciałam podsłuchiwać....znowu ,ale to było znów mocniejsze ode mnie. N-Wiesz,że nie mogę....tak,porozmawiam z nią....oczywiście,że ci pomoge...nie,obiecuje...-kiedy weszłam do sypialni od razu zakończył rozmowe.Położyłam się beż słowa,odwracając się do niego plecami.Poczułam jak mnie delikatnie przytula od tyłu. N-Na czym skończyliśmy .... ?-wymruczał mi do ucha. L-Na tym,że dzwoniła Alex.Co chciała?-spytałam odwracając się do niego. N-Nie ważne ...-powiedział i również odwrócił się do mnie plecami.Zagsiłam lampke i położyłam się.W nocy leżeliśmy od siebie bardzo daleko....za bardzo daleko.Nawet nasze plecy nie dotykały się.Póżniej poczułam jak delikatnie kładzie dłoń na moim biodrze. N-śpisz?-szepnął cicho.Nie chciało mi się z nim gadać więc się nie odzywałam.-przepraszam,tak bardzo mi przykro.Zachowałem się jak kretyn...-nie odzywałam się.Poczułam jak przyciska mnie do siebie i łapie moją dłoń.Splótł nasze palce.Poczułam jego gorący oddech na szyi.-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha. L-Ja ciebie też...-powiedziałam i pocałowałam go delikatnie w usta. N-Nie śpisz?-spytał zdziwiony. L-Nie-powiedziałam i wtuliłam się w niego-no to ... co chciała Alex ?-spytałam niepewna jego reakcji.Wciągnął głośno powietrze. N-Czy ...czy ona mogłaby zamieszkać z nami?-spytał a ja oderwałam głowe od jego klatki piersiowej-ale tylko na kilka tygodni max miesiąc-powiedział widząc moją reakcje i mine L-Niall,ale my nie mieszkamy razem...-powiedziałam podejrzanie N-No właśnie...zamieszka ze mną.-powiedział,a ja myślałam że wybuchnę. L-Nie zgadzam się !-powiedziałam głośniej N-Ale ona nie ma gdzie pójść! Chłopak ją zostawił !-powiedział L-Niall wybieraj albo ja albo ona !-powiedziałam N-Ty ,kochanie ale ona nie ma domu !-powiedział całując mnie po szyi L-Dobrze pogadamy póżniej,znaczy jutro -powiedziałam.Póżniej kochaliśmy się.Po godzinie opadliśmy zmęczeni na łóżko.Usłyszałam jak drzwi od domu się otwierają.Była dopiero 1:00 więc to jeszcze nie Brad.Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam samochód rodziców. L-Cholera,Niall ubieraj się ! Moi rodzice przyjechali !!-krzyczałam zakładając piżamę.Wstał szybko z łóżka.Założył boksreki i stanął na środku pokoju.-Nialler załóż jeszcze tą bluzkę !!-powiedziałam i rzuciłam mu jego koszulkę.Póżniej szybko położyłam się na łóżku,a Niall na podłodze.-Masz tu poduszkę-podałam mu poduszkę.Położyliśmy się i w tym momencie do pokoju weszli moi rodzice. M-No zobacz jakie słodziaki...-powiedziała mama przykrywając mnie jeszcze bardziej kołdrą. T-No ma szczęście,że śpi na podłodze.-powiedział tata i wyszli z pokoju.Kiedy tylko drzwi sie zamknęły usiadłam na łóżku. L-Kurde,zapomniałam o Bradzie !-powiedziałam cicho. M-Braaaad !!! -usłyszałam krzyk mamy i skrzywiłam się. N-Nie przejmuj się,przeżyje.-powiedział.Ale ja i tak napisałam mu sms-a. "Rodzice przyjechali wcześniej.Wracaj !"-napisałam.Nagle do pokoju wleciała mama. M-Gdzie jest Brad ?-spytała L-On poszedł na impreze...-powiedziałam M-Boooże...wiesz która jest godzina?!-powiedziała L-Już napisałam,żeby wracał...-powiedziałam M-Ojciec po niego pojedzie,tylko daj mi adres-mówiła mama L-Nie,bo wy mu tam zrobicie awanture !-powiedziałam N-Dobra ja po niego pojade !-powiedział Niall zakładając spodnie.-Jestem Niall,Niall Horan ,chłopak Lilly-powiedział Niall wyciągając ręke w kierunku mojej mamy. M-Miło poznać-powiedziała. L-Jade z tobą !-powiedziałam idąc do łazienki. M-Nie ! Ty zostajesz !-powiedziała mama. L-Nie dam mu adresu! No chyba,że pojade z nim!-powiedziałam ,a mama się zgodziła.Trochę gorzej było z tatą.Ale na miejscu byliśmy po 20 minutach... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 16 (Niall)

ROZDZIAŁ 16 L-Niall..prosze spójrz na mnie-mówiłam ale nie reagował-kochanie,prosze spójrz na mnie-powiedziałam ,a on na mnie spojrzał .Miał całe oczy czerwone i mokre policzki od płaczu.Pocałowałam go delikatnie w usta. N-kochasz mnie jeszcze?-spytał niesmiało. L-Jakie głupie pytanie,zawsze cię kochałam i nigdy nie przestane...-powiedziałam wstając razem z nim.Wspięłam się na palce i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek,póżniej wtuliłam się w nigo najmocniej jak potrafie.-bede już się zbierała-powiedziałam smutna. N-Nieee...zostań jeszcze! Nie nacieszyłem się tobą!-powiedział i znowu mnie przytulił. L-Umówimy się na jutro,bo jest weekend.A wiesz po weekendzie szkoła...-powiedziałam z grymasem ;/ N-A mogę przyjść do ciebie? Proszę !-powiedział L-Boje się,że mój brat urwie ci głowe,a ojciec poćwiartkuje nożem-powiedział śmiejąc sie cicho. N-Tak bardzo mnie nie nawidzą?-spytał smutny. L-Nie..poprostu...ja miałam depresje przez to,że ze mną zerwałeś ...i ...-powiedziałam odsuwając się od niego N-I co ?!-pytał L-I ja byłam w szpitalu.-powiedziałam cicho N-Co ?! Dlaczego ?!-podniósł swój śliczny głos. L-Nie ważne...-chciałam zmienic temat-może pójdziemy do ciebie?-spytałam. N-Dobrze-weszliśmy do mieszkania.Siedzieliśmy przed telewizorem dobrę 3 godziny.Póżniej musiałam juz iść. L-Ja juz lece-powiedziałam zakładając płaszcz.-kocham cię,zadzwonie jutro-powiedziałam i pocałowałam go w usta i w tym momencie do domu wpadła rozwścieczona Alex. N-Co ty tu robisz?!-spytał wkyrzony Niall A-Bzykasz się ze mną a na boku masz jakieś ździry ?!!?-krzyczała jak jakaś wariatka. L-Niall masz mi to wyjaśnić w tej chwili !-krzyknęłam.Myślałam,że mnie naprawdę kocha...byłam i jestem taka głupia. N-Wypiepszaj z mojego mieszkania !-krzyknął do niej Niall. A-Wylyzuj!-powiedziała i spojrzała na mnie-zostawiasz mnie dla niej? Hahah...śmieszny jesteś i tak pewnie przyjdziesz znowu do mnie jak cie zostawi !-powiedziała i wyszła. N-Lilly to nie jest tak jak myślisz my nie...-próbował się tłumaczyć,ale ja nie chciałam go słuchać.Chciałam już być sama...troche pomyśleć L-Niall,muszę już iść..pa-powiedziałam bez uczuciowo i wyszłam z domu.Przechodziłam przez parka,było już ciemno a ja się strasznie bałam.Kiedy byłam już pod domem, na drodze stanął mi Jay. J-I co ? Gdzie jest twój Niall?-spytał z uśmiechem. L-W domu-powiedziałam i chciałam go wyminąc ale złapał mnie za ręke. J-Nie wyrywaj się-powiedział i pokazał mi nóz jaki miał w ręku.Zaczęłam szybciej oddychać .Zobaczyłam Brada w oknie.Dał mi znak i zszedł na dół . Otworzył szeroko drzwi od domu,a ja szybko tam pobiegłam.Słyszałam jak Jay biegnie za mną.Wpadłam do domu jak szalona ,a Brad od razu zamknął drzwi . B-Co to za wariat ?!-spytał L-Pamiętasz Jaya?-spytałam,a on pokiwał głową na tak-No to ,to jest on!-powiedziałam i poszłam na kanape w salonie.-gdzie mama i tata?-spytałam ,a on usiadł obok mnie. B-Powiedzieli,że bedą za tydzień-powiedział znurzony. L-Boże...znowu-powiedziałam i w tym momencie dostałam sms-a. "Hej,doszłaś cała do domu? ;** Niall <3" "Tsa...a tak w ogóle to skąd masz mój numer ?! :D " "Nie chcesz,żebym miał teój numer ? ;<" "Nie,dobra miej go sobie :D." "Czemu napisałaś 'Tsaaa...' ? :) " "Bo spotkałam Jaya ;/" napisałam to i nie odpisywał mi przez 15 minut.Póżniej usłyszałam dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć.W drzwiach stał Niall. L-Co ty tu ....?-chciałam coś powiedzieć,ale przytulił mnie najmocniej jak się da. N-Tak się bałem,że coś ci zrobił...-mówił mi do ucha. L-Niall...jestem...cała ...zdrowa...puść...mnie-mówiłam dusząc się.Bałam się,że mnie zgniecie. B-Kto to ?!-krzyknął Brad z salonu. L-Niall !!-odkrzyknęłam mu.Niall spojrzał na mnie podejrzanie. N-Kto to ? Kto jest w salonie?-spytał.Widziałam w jego oczach zazdrość. L-Niall,to mój brat.-powiedziałam i pociągnęlam go za rękaw do salonu. L-Niall to Brad,Brad to Niall..-powiedziałam a oni podali sobie ręke. B-To ten przez którego byłaś w szpitalu ?-spytał Brad. L-Yyy...zachowuj się jakoś.Będziemy na górze-powiedziałam i weszliśmy do mnie do pokoju.Usiedliśmy razem na łóżku. N-Opowiedz mi dlaczego byłaś w szpitalu ?-spytał łapiąc mnie za dłoń. L-Dlatego,że ... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 15 (Niall)

ROZDZIAŁ 15 Spojrzał w ich kierunku. B-Mogę do niego podejść i mu nawalić w ryj ?-spytał Brad. L-Zwariowałeś ?! Chodzmy już stąd lepiej!-powiedziałam ubierając płaszcz.Kiedy wstałam i podeszłam do lady,żeby oddać miski po lodach Harry zauważył mnie.Przeprosił reszte i podszedl do mnie. H-Czemu nie odbierałaś ?! Martwiłem się !-powiedział i mnie przytulił mocno. L-Zmieniłam numer-powiedziałam lekko uśmiechając się. B-Kto to ?-spytał Brad i podszedł do mnie. L-Brad to Harry,Harry to Brad-przedstawilam ich sobie-Dobra Harry ja już lece...-powiedziałam. H-Nie przywitasz się z resztą ?Oni też się stęsknili !-mówił zachęcając mnie i ciągnąc w strone ich stolika.Pocięgnęłam za rękę Brada,któryteraz też szedł za nami.Doszliśmy do ich stolika.Niall zauważył mnie i spojrzał na mnie.Był zaskoczony.Alex patrzyła na mnie z pogardą. H-Patrzcie to Lilly!-krzyknął zadowolony Harry.Reszta przytuliła mnie oprócz Niall i tej wariatki. L-Dobra my już idziemy .-powiedziałam i porzegnałam się z nimi. H-No czeka ! Daj tylko numer telefonu !-powiedział.Dałam mu karteczkę z moim numerem i wróciłam do domu z Bradem.Wieczorem pisałam z Harrym i umówiliśmy się,że jutro do nich przyjdę.Położyłam się spać o 21.00,bo jutro miałam pierwszy dzień w nowej klasie.Rano uczesałam sie tak : I ubrałam to : . Poszłam na apel o 9:00 i wróciłam do domu o 14:00. Z Harrym byłam umówiona na 16:00 więc musiałam się już przebrać.Fruzure zostawiłam taką jaka była i ubrałam to : U Harrego byłam równo o 16:00.Zapukałam do drzwi.Otworzył mi Niall. L-Yyyy...jest Harry ?-spytałam N-Nie ma go jeszcze,ale możesz wejść i na niego poczekać.-powiedział uśmiechając się. L-Nie dzięki,poczekam tu-powiedziałam siadając na schodach przed domem. N-Nie wygłupiaj się.Wchodz do środka.Zrobie ci coś do picia-mówił L-Nie ,dzięki nie chce.-odpowiedziałam nie patrząc na niego.Usiadł obok mnie. N-Nie możemy zostać przyjaciółmi ?-spytał L-Nie,Niall.-odpowiedziałam patrząc przed siebie. N-Dlaczego?-spytał smutny L-Zabardzo mnie zraniłeś,żebym teraz została twoją koleżanką a co dopiero przyjacielem.-powiedziałam N-Przepraszam...ja ciebie nadal kocham...dasz mi szanse...?-pówił zawstydzony L-Nie...nie potrafie...zrozum..-mówiłam i czułam że zaraz wybuchnę płaczem. N-Byłaś i jesteś dla mnie bardzo ważna...wiem,że zrobiłem straszne świństwo ale ... nie potrafie bez ciebie żyć-mówił L-Nie ! Byłam dla ciebie tylko łatwą laską którą można było zaliczyć !!!-krzyknęłam wstając. N-Nie mów tak ! Wiesz,że to nie prawda !-krzyknął rówież. L-Nie mamy o czym rozmawiać,powiedz Harremu że zadzwonie do niego wieczorem!-powiedziałam idąc w strone przejścia dla pieszych.Pobiegł za mną i złapał mnie za ręke.Zaczęłam się szarpać. N-Wysłuchaj mnie !-krzyknął,a ja się uspokoiłam.-Kocham cię nad życie.. L-Niall...to już nie ma znaczenia -mówiłam i powstrzymywałam sie od płaczu. N-Prosze daj mi jeszcze jedną szanse...błagam-mówił L-Nie...Nial nie mogę-mówiłam coraz ciszej.Klęknął przede mną i zobaczyłam w jego oczach łzy. N-Proszę Lilly...daj mi jeszcze jedną szansę-mówił a po jego policzku spłynęła łza.-Tylko jedną ! Już ostatnią ! L-Nie...-powiedziałam i łzy spłynęły mi po policzku. N-Błagam cię!!-złapał mnie ręce i spojrzał w moje oczy.-Co mam jeszcze zrobić ? Jak mam udowodnić moją miłość do ciebie? Skoczyć z mostu? No co ? Powiedz ! Jestem w stanie zrobić wszystko,żebyś mi wybaczyła ! Kocham cię !-mówił płacząc jak małe dziecko. L-Niall...przestań płakać i wstań-powiedziałam ,a on wstał-nie wiem czy umiem ci zaufać znowu...-mówiłam.Usiadł na ziemi i przyciągnął kolana do siębie.Zaczął cicho łkac.Zrobiło mi się go szkoda...Uświadomiłam sobie,że ja go nadal kocham.Uklępnęłam przed nim. L-Niall...-nie zwracał na mnie uwagi,nawet nie podniósł głowy do góry... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 14

ROZDZIAŁ 14 Wróciłam do domu,a rodzice juz byli.Mama próbowała mnie przekonać ,żebym powiedziała o co chodzi ale ja nie chciałam.Usiedlismy przy stole i rozmawialiśmy.Tata zaczął mnie głaskać po głowie. T-Kochanie,powiedz co się stało?-spytał . M-Chcemy ci pomóc-powiedziała mama ,a ja wiedziałam że nie odpuści. L-Tak,to przez chłopaka...-powiedziałam cicho. T-Jak się nazywa,ile ma lat,gdzie mieszka,kim jest ?!?!?-krzyczał ojciec. L-Tato,spokojnie...już z nim nie jestem.Nazywa się Niall...Niall Horan z One Direction,ma 19 lat.Mieszka w Angli,ale pochodzi z irlandi i jest piosenkarzem...-mówiłam T-A to gówniarz!!-krzyknął ojciec. M-Uspokuj się ! Dziecko drogie,dlaczego zerwaliście?!-spytała mama przytulając mnie. L-Bo on już mnie nie kochał...-powiedziałam i rozpłakałam się. M-Ciiiii....już bedzie dobrze....zaraz będzie tutaj Brad-Brad to mój brat ma 15 lat i gra w zaespole"The Vamps". T-Masz zamiar kontynuować nauke w tym liceum?-spytał po chwili ojciec. L-Mysle,że tak..-powiedziałam.Po chwili zobaczyłam jak do mieszkania wchodzi Brad.Wygląda on tak: Podbiegłam do niego i wtuliłam się do niego. B-Płakałaś ?-spytał ocierając łzy. L-Nie...-wiedziałam że mi nie wierzy-no może troszkę... B-Dlaczego?-spytał. L-Nie ważne....-chciałam coś powiedzieć,ale przerwał mi tata. T-Jakiś gówniarz ją zranił i zostawił!-krzyknął ojciec z jadalni. B-Kto to ? Znam go ?-spytał. L-Tsaaaa...z telewizji,Niall Horan z One Direction...-powiedziałam B-Wow,siostra nieżle !-powiedział. L-Ide się położyć .-powiedziałam i poszłam się polożyć do łóżka.Rano obudził mnie telefon. L-Hallo !?!-spytałam zaspana. H-Hej,to ja Harry...jesteś zła za to co powiedziałem?-spytał. L-Harry,nie nie jestem zła...prosze cię nie dzwońcie już do mnie nigdy więcej...-mówiłam. H-Dlaczego przez to ,że zerwałaś z Niallem nie możemy ze sobą rozmawiać?!-spytał. L-Nie,ale poprostu...chce o was zapomnieć...-mówiłam H-Prosze nie rób tego...-chciał coś powiedzieć,ale ja sie rozłączyłam.Dzwonił do mnie cały dzień,ale ja nie odbierałam.Zmieniłam numer. ***************************3 MIESIĄCE PÓŻNIEJ********************* Dzisiaj z Bradem idziemy na lody do kafejki.Ubrałam to : Właśnie wróciliśmy ze szkoły ,skladałam podanie do drugiej klasy liceumi dostałam się.Siedzieliśmy przy stoliku i zajadaliśmy malinowe lody.zawsze z Bradem dobrze się dogadywaliśmy.Usłyszałam śmiechy jakiś chlopaków i dziewczyn.Spojrzałam do przodu i zobaczyłam Niall,Zayna,Harrego,Liama,Louisa,Danielle,Perrie i Alex ! Byłam zdziwiona co oni tu robią! Alex siedziała na kolanach Niallowi i ciągle się całowali. L-Możemy już iść?-spytałam mojego brata. B-Nie zjedliśmy jeszcze lodów,dlaczego?-spytał zdziwiony. L-On tu jest...-powiedziałam spuszczając wzrok. B-Kto ?!-spytał L-Niall... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 13 (Niall)

ROZDZIAŁ 13 Louis-No powiedz nikomu nie wygadamy...-zachęcał go Louis. H-No ,bo podoba mi się Lilly...-powiedział. L-Ja ?!-spytałam niepewnie. H-Tak...-odpowiedział,a Niall się wkurzył i chciał podejść do Hazzy,ale go powstrzymałam. L-Niall...spokojnie.-powiedziałam patrząc w jego oczy.Jego wzrok był przerażający. N-Mam być spokojny !?!? On przed chwilą powiedział,że podoba mu się moja dziewczyna !!!!!-krzyczał jak opętany. L-A co ja mam powiedzieć?!?!?!? Masz miliony fanek,które myślą że jesteś ich mężem i mdleja na twój widok!!-krzyknęłam i zorientowałam sie ,że jesteśmy już przed moim domem.Wysiadłam z samochodu nie odwracajac się,Niall nie poszedł za mną.Wykąpałam się i ubrałam w piżamę.Była 1:00 w nocy,a jego ciagle nie było.Martwiłam się i dzwoniłam do niego ciągle,ale nie odbierał.W końcu o 3:00 położyłam się spać.Obudziłam sie o godzienie 10:00.Usiadłam na łóżku i zobaczyłam obok mnie Nialla.Nie spał już.Chciałam wstać jak najszybciej i umyć się,ale złapał mnie za ręke. L-Puść mnie !-powiedziałam,nie patrząc na niego. N-Prosze czy możemy porozmawiać?-spytał. L-Dobrze powiedziałam i usiadłam na brzegu łóżka,a on obok mnie. N-Słuchaj nie zauważyłaś,że ostatnio ciągle się kłócimy?-spytał... L-tak...-powiedziałam cicho N-Myśle,że to już nie jest to co było na początku...już się tak nie kochamy.Nie ufamy sobie,nie rozmawiamy.Myśle,że potrzebna nam przerwa...-mówił a ja nie moglam w to uwierzyć. L-Czyli zrywasz za mną?-spytałam łamiącym sie głosem.Te słowa mnie strasznie bolały,bo ja go zawsze będę kochała tak jak na początku. N-To nie tak... poprostu potrzebujemy...-znowu chciał cos powiedzieć ale ja go już nie chciałam słuchać. L-Mogłeś mi wcześniej powiedzieć,że mnie nie kochasz! -powiedziałam ze łzami w oczach. N-Prosze nie płacz!-powiedział i chciał mnie przytulić,ale go odepchnęłam. L-Prosze idz już! Tam jest walizka możesz ją wziąć.Spakuj się i nie wracaj już nigdy więcej.-powiedziałam i rozpłakałam sie. N-Przepraszam,nie chciałem żeby to tak wyszło-mówił. L-Proszę cię zostaw mnie i pakuj sie !-powiedziałam i wyszłam z sypialni.Poszłam do kuchni i usiadłam na krześle.Starałam się być silna,ale to było trudne...Siedziałam z chysteczkami w ręku i płakałam bez opamiętania.W końcu Niall zszedł na dół z walizką.Postawił ją w korytarzu i podszedł do mnie. N-Przepraszam jeszcze raz...będziesz silna ....wierze w ciebie-powiedział głaszcząc mnie po głowie,ale ja zrzuciłam jego dłoń. L-Nie dotykaj mnie!-wiem jak bardzo bolały go te słowa,ale juz wtedy się to nie liczyło-Nic nie bedzie dobrze!Nie będę silna! Chce już tylko w spokoju zginąć !! Bez ciebie i tego piepszonego One Direction!!-krzyczałam N-Nie mów tak!!-powiedział ostro. L-Wypiepszaj już z tego domu i mojego życia !!!!-krzyczałam na niego.Wypychałam go za drzwi. N-Poczekaj,jeszcze chce ci coś dać-powiedział i wyciągnął pięknął branzoletkę ze złota z serduszkiem i koniczynką.-Noś ją i pamiętaj o mnie.-powiedział i wyciągnął ręke,abym ją wzięła. L-Nie chce jej !!-mówiłam.W tej sytuacji już nic mnie nie obchodziło.Przytulił mnie mocno do siebie.Wyrywałam sie we wszystkie strony.Waliłam go pięściami,gryzłam,szczypałam.W końcu się uspokoiłam.Zaczęłam płakać jeszcze głośniej i mimowolnie wtuliłam się w niego. N-Prosze,nie rób niczego głupiego...-mówił-nie dam rady żyć ze świadomością,że stało ci sie coś poważnego przeze mnie...-powiedział,a ja się od niego odsunęłam. L-Idz już...prosze-mówiłam cicho. N-Pamiętaj ,że zawsze bardzo...-chciał cos powiedzieć,ale wypchałam go z domu. L-Pa..-powiedziałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem.Położyłam się na łóżku i płakałam najgłośniej jak się da...Nagle zadzwonil mój telefon to była mama.Zawsze jeździła w jakichś sprawach do innych krajów,razem z ojcem.Odebrałam M-Hej,kochanie co tam u ciebie?-spytała jak zawsze wesoła L-Nic-wydukałam smarkając w chusteczkę. M-Co się stało?-spytała przerażona mama. L-Nie...jeest wszyystkko ok-mówiłam płacząc. M-Jutro z ojcem do ciebie przyjedziemy,dobrze?-mówiła bardzo przejeta. L-Yhy-przytaknęłam i rozłączyłam się położyłam sie w tym w czym byłam .Była dobiero 16:00,ale ja byłam strasznie wyczerpana.Pózniej obudziłam się o 8:00.Postanowiłam sie wziąć w garść.Uczesałam sie w to : A ubrałam to : Ogarnęłam trochę dom i poszłam na zakupy.O 15:00 mama napisała,że będą o 19:00 u mnie... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 12 (Niall)

ROZDZIAŁ 12 Przybliżyłam się do niego i dałam mu namiętnego całusa w usta. N-Jak ci się spało?-spytał usmiechając się. L-Trochę niewyspana...ale w porządku-powiedziałam. N-Jade dzisiaj z chłopakami na próbe.Chcesz siedzieć na widowni?-spytał zakladając bokserki. L-Jeśli nie bede przeszkadzała...-powiedziałam szukajac wzrokiem moich ciuchów. N-Masz...załóż.O 17.00 przyjadą chłopaki po nas..-powiedział i podał mi swoją koszulkęi moje majtki.Poszłam do łazienki i zrobiłam delikatny makijaż.Ubrałam to : Zeszłam na dół i usiadłam na przeciwko Nialla.Jadł tosta z nutellą. N-Jedz!-powiedział podsuwając talerz mi pod nos. L-Nie mam ochoty-powiedziałam.Póżniej siedzieliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy jakieś programy.Nagle coś tam mówili o One Direction,a Niall przełączył. L-No dlaczego to zrobiłeś?!-spytałam. N-Nie chce mi się o tym słuchac.-powiedział.Przytuliłam się do niego bardzo mocno.Jego perfumy były wspaniałe.Delikatnie musnęłam ustami jego szyje. N-Przestań.-powiedział. L-dlaczego?-wymruczałam mu do ucha dalej całując jego szyje. N-Bo nie mogę się skupić na programie.-powiedział poważne,nawet nie patrząc w moją strone.Usiadłam obok i również wpatrywałam się w telewizor.Chciałam wstać z kanapy ,ale w ostatniej chwili złapał mnie za nadgarstek. N-Jesteś zła?-spytał patrząc w moje oczy.Przyznam ,że troszkę byłam. L-Nie,idę na chwile na góre .Trzeba tam posprzątać-powiedziałam i poszłam do sypialni.Zaczęłam zbierać nasze ubrania i wrzuciłam je do prania.Zeszłam na dół i zobaczyłam ,że chłopcy już są.Pojechaliśmy na arene,a ja usiadłam na krzesłach w pierwszym rzędzie.Niall był lekko nieprzytomny i ledwo co patrzał na oczy.Czasami mylił zwrotki albo za póżno śpiewał. H-Lilly,co wy wczoraj robiliście że Niall taki zmęczony dzisiaj jest?-spytał Harry mówiąc do mikrofonu,a reszta się zaśmiała.Zarumieniłam się i spuściłam wzrok na podłoge.Niall zobaczył to i spojrzał na Harrego wzrokiem zabójcy. P-Dobra ,chłopaki koniec próby idzcie za kulisy.Yu Lilly jak chcesz też możesz-powiedział Paul uśmiechając się do mnie.Chłopcy poszli,a ja za nimi.Byłam w toalecie,a oni rozmawiali.Było słychać więc postanowiłam podsłuchac.Wiem,że to było dziecinne,ale to było silniejsze ode mnie. H-No to Niall,jak tam było?Zrobiliście to wczoraj?-spytał chyba Harry. N-Nie interesuj się Styles.-powiedział Niall. Lou-Ale było cos czy nie ?-spytał zaciekawiony Louis. N-Może...-powiedział cicho Niall. H-Uuuu...jak było ?!?-prawie krzyknął Harry. N-Ciszej bądz,i nie powiem ci bo to nie twoja sprawa!-powiedział lekko zły Nialler. H-No weź,nie bądz taki....-mówił błagalnie Harry. N-Zajebiście było,ona jest doskonała chyba we wszystkim!-powiedział wesoło Niall,a ja się zarumieniłam. H-No to ...-chciał coś powiedzieć Harry,ale Paul mu przerwał P-Idziemy już chłopcy-kiedy usłyszałam,że idą wyszłam z toalety.Szli tyłem do mnie.Skoczyłam lekko na plecy Niall.Od razu odwrócił się w moją strone. N-Jeju...to ty.Nie strasz mnie więcej-powiedziała,a ja stanęłam obok niego .Objął mnie ramieniem i tak szliśmy do samochodu.Tam usiadłam pomiędzy Niallem a Harrym.Przed nami siedzieli Liam,Zayn i Louis.A między nami był stolik.Droga powrotna bedzie trwała około 1 godziny,więc oparłam głowę na ramieniu Niall. H-Ej,a może zagramy w butelkę?!-spytał głośno Harry.Wszyscy sie zgodzili tylko nie ja. Liam-No weź ,przestan!!-zachęcał mnie Liam.Zgodziłam się a Zayn kręcił pierwszy.Wypadło na Harrego. Z-Masz na oku jakąś ślicznotke Harry?-spytał Zayn. H-tak...-powiedział... Z-Kto to ?!?!?!?-krzyknął Zayn ,a póżniej wszyscy oprócz mnie i Nialla. H-To...to ...to-zaczął się strasznie jąkąc... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 11 (Niall)

ROZDZIAŁ 11 N-Co się stało? Zrobiłem coś nie tak?-spytał siadając obok mnie. L-Nie,wsztstko dobrze.Idę się ubrać- powiedziałam szybko i poszłam do garderoby.Niall chciał cos jeszcze powiedzieć,ale weszłam już do łazienki.Założyłam to Zeszłam na dół do Nialla. N-Jesteś zła?-spytał L-Nie,a o co mam być zła?-spytałam przytulając go. N-No bo tak szybko sobie poszłaś...prawie uciekłaś.-powiedział L-Przepraszam,to nie twoja wina.-powiedziałam siadając na przeciwko niego przy stole.-Co dzisiaj robimy?-spytałam. N-Nie wiem,co powiesz na zakupy?-spytał. L-Dobra,idziemy już?!-spytałam N-Dobra chodz-pojechaliśmy jego samochodem.Weśliśmy do sklepu z full capami i nie mogliśmy z niego wyjść,bo Niall nie mógł sie zdecydować.Ja kupiłam takie vansy: Do domu wróciliśmy o 17:00 i byliśmy zmęczeni. N-Zostań,wróce za 30 minut-powiedział Niall idąc w strone drzwi wyjściowych. L-Ale gdzie idziesz?-spytałam stając mu na drodze. N-Za chwile wróce !-powiedział i chciał mnie wyminąć,ale ja dalej stałam w przejściu. L-Idziesz przelać mu pieniadze na konto,prawda?-spytałam N-Muszę to zrobić,rozumiesz?!?-krzyknął. L-Nie musisz,dzwoniłam na policje i zabrali go na komisariat.Szybko go nie wypuszczą-powiedziałam spokojnie. N-Co ty zrobiłaś ?!?!!? Normalna jesteś ?!?!? -krzyczał jak jakiś wariat. L-Przepraszam!!!!!-krzyknęłam też na niego.Po chwili podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. N-Kocham cię-wyszeptał do mnie. L-Ja ciebie też-powiedziałam i pocałowałam go w usta bardzo namiętnie.Zaczęliśmy się całować bez opamiętania.Oplotłam go w pasie nogami,a on położył delikatnie ręce na moich pośladkach.Zaniósł nas do sypialni i położył mnie na łóżku.Zdjęłam jego koszulke i przejechałam palcem po jego torsie.Uśmiechnął się do mnie i też zdjął mój sweterek.Póżniej już byliśmy w samej bieliżnie.Niall chciał zdjąć ze mnie stanik ale go powstrzymałam. L-Nie.Mam straszne kompleksy co do mojego biustu.-powiedziałam zawstydzona. N-Dobrze-powiedział całując mnie w usta.Póżniej byliśmy juz nadzy. L-Niall,musisz coś wiedziec-powiedziałam cicho. N-Tak?-spytał patrząc na mnie. L-Jestem dziewicą.-powiedziałam mocno zawstydzona.Usmiechnął się tylko i pocałował mnie w usta. N-Napewno tego chcesz?-powiedział patrząc na mnie. L-Tak,napewno.Tylko się trochę boje-powiedziałam. N-Będe delikatny,jeśli coś cie zaboli powiedz a przestane.-powiedział i wszedł we mnie delikatnie.Kochaliśmy się długo,prawie całą noc.Rano obudziły mnie delikatne pocałunki w szyje.Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Nialla.Pocałowałam go usta. L-Która godzina?-spytałam siadajac na łóżku .Byłam naga więc przykryłam sie dokładnie kołdrą.Ale jeszcze wieczorem miałam stanik... N-14:35,a co ?-spytał L-Gdzie mój stanik?-spytałam patrząc na niego. N-Yyyyy...zdjąłem ci go w nocy,bo pomyślałem,że tak ci będzie wygodniej-powiedział i zarumienił się lekko L-Awww...jaki jesteś słodki jak się rumienisz.-powiedziałam śmiejąc się... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 10 (Niall)

ROZDZIAŁ 10 Usłyszałam tylko dzwięk tłuczonego szkła i zbiegłam na dół nie zważając na to ,że byłam w piżamię.Zobaczyłam Nialla,który stał na przeciwko Jaya.Po środku nich na podłodze leżał stłuczony wazon.Podbiegłam do Nialla,ale od zatrzymał mnie ramieniem. N-Odejdz,nie chce żeby stała ci sie jakaś krzywda...-powiedział nie odrywajac wzroku od Jaya. L-Jak to możliwe ,że cie wypuścili?!-spytałam lekko przerażona. J-Normalnie kotku,nie maja na mnie nic-powiedział opierając się o framuge drzwi.-a tak w ogóle to ładne wdzianko...-powiedział patrząc na mój biust. L-Wyjdz stąd !!! Daj mi spokuj !!!!!-powiedziałam rozhisteryzowana. J-Nie ! Przyszedłem tu po ciebie ! Wracasz ze mną do domu ! Słyszysz?-krzyknął i zrobił krok do przodu.Niall zakrył mnie swoim ciałem. N-Wyjdz stąd ,albo pożałujesz!!!!!!! Ona nie jest twoją własnością ....już nie ! I nigdy nie będzie!! -krzyczał Niall. J-Hahahahahaha...ona zawsze była moja,jest moja i będzie moja !-krzyknął Jay śmiejac sie w twarz Niallowi.Zobaczyłam jak napina swoje mięśnie.Bałam sie,że znowu dojdzie do tego,że będą sie bili...o mnie ...i przeze mnie... N-Nie wytrzymam !!! Spieprzaj stąd !!!!!!!!-Niall nie panował nad sobą. L-Niall prosze....-mówiłam błagalnym tonem. J-Chodz tu do mnie !!!-krzyknłą Jay i odepchnął Nialla.Obrucił mnie tyłem do siebie ,a przodem do Nialla.Poczułam jak kładzie nóż na moim gardle.Niall miał przerażoną mine.Łzy zaczęły mi lecieć z oczu... J-Zabije ją chyba ,że...-mówił Jay tuz nad moim uchem. N-Chyba,że co?! Zrobię wszystko!! Proszę zostaw ją !!!!-mówił Niall,miał łzy w oczach i był przerażony. J-50 tysięcy na jutro ,albo....-mówił . N-Rozumiem bedziesz miał je ....tak jak chcesz ale zostaw ją już-powiedział Niall,a Jay schował scyzoryk do kieszeni .Puścił mnie i przyciągnął do siebie.Wyrywałam sie i spojrzałam na Nialla...nic nie zrobił ,nie przyszedł mi z ratunkiem...pozwolił żeby Jay pocałował mnie.Oczywiście ja nie odwzajemniłam tego pocałunku.Póżniej wyszedł z mieszkania a Niall podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce.Zaniósł mnie do łóżka i położył ,spojrzałam na niego ze łzami w oczach.Położył sie obok mnie i przytulił mnie. L-dlaczego nic nie zrobiłeś jak mnie chciał pocałowac ?-spytałam . N-Bo bałem się,że ci zrobi krzywdę!-powiedział przyciągajac mnie do siebie jeszcze bliżej. L-Niall,nie dasz mu tych pieniędzy ,prawda?-spytałam wycierajac łzy w jego koszulkę. N-Oczywiście,że mu je przeleje na konto.Boje się,że jeśli tego nie zrobie on bedzie cie krzywdził!-powiedział. L-Niall,prosze nie dawaj my tych pieniedzy! Chodzmy na policje !!-powiedziałam. N-Jutro o tym porozmawiamy ,dobrze?-spytał całując mnie w czoło.Zasnęłam w jego ramionach i obudziłam się o 10:00,Niall jeszcze spał.Podparłam sie na łokciach i obserwowałam go.Był taki smutny.Pocałowałam go w usta.Nie obudził sie,więc usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam go całować bardzo namiętnie.Otworzył oczy,był lekko zdezorietowany.Położył swoje dłonie na moich plecach i zaczął nimi zjezdzać w strone pośladków.Przestałam go całowac i usiadłam obok... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 9 (Niall)

ROZDZIAŁ 9 Do pokoju weszli policjanci.Skuli i zabrali Jaya na komidariat ,a my złożyliśmy zeznania.Póżniej wróciliśmy do domu.Podeszłam i przytuliłam Harrego L-Dziękuje-powiedziałam H-Nie ma za co.Ja już się zbieram.Pa-powiedział i wyszedł.Podeszłam do Nialla . N-Musiałaś go przytulić?-spytał z grymasem. L-Zazdrosny?-spytałam śmiejąc się. N-Trochę-powiedział przytulając mnie.Poszliśmy na kanape i Niall po jakimś czasie włączył film,horror.Przytulił mnie do siebie.Strasznie się bałam .Co chwile krzyczałam,a Niall się ze mnie śmiał.Nagle wyciągnął w moją strone dłoń. N-Zobacz,jaki mały pajączek-powiedział.Natychmiast wstałam z kanapy i zaczęłam krzyczeć. L-Jezu weż to !!!!-Niall podszedł do mnie bliżej z pająkiem na ręku. N-Przestań,przecież to tylko mały pająk!On sie ciebie bardziej boi niż ty go-powiedział przysuwając się do mnie. L-Niall!!Prosze odejdz z nim ode mnie-powiedziałam płacząc i popadając w histerie.Nie mogłam złapac tchu.Dławiłam się swoimi łzami.Niall spojrzał na mnie jak na idiotke ,a ja pobiegłam do sypialni.Zaczęłam płakać w poduszkę.Po chwili poczułam jak Niall przytula się do mnie.Wziął mnie na kolana i zaczął kołysać. N-Co się dzieje,kochanie?-spytał czule. L-No bo Niall...-płakałam jeszcze głośniej-...Niall ja mam arachnofobie-powiedziałam a on na mnie spojrzał zdziwiony. N-Co to znaczy?-spytał L-To jest paniczny strach przed pająkami.Przepraszam,że tak zareagowałam ale ja się ich boje.Nie panuje nad tym .... To tak jakoś samo...-powiedziałam i uspokoiłam się. N-Jezu...przepraszam...nie wiedziałem-powiedział. L-To nie twoja wina..-powiedziałam i pocałowałam go w usta.-Idę sie wykąpać-powiedziałam ocierając łzy i poszłam do łazienki.Weszłam do wanny pełnej wody.Po chwili rozleglo sie pukanie do drzwi. L-Prosze.-powiedziałam niepewnie,do łazienki wszedł Niall.Zakryłam się dokładnie pianą,a on usiadł na toalecie.-Chciałeś coś ?-spytałam patrząc na niego. N-Nie.-powiedział,a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem-Nie mogę już popatrzeć na moją dziewczyne?-spytał z wyrzutem. L-Możesz,ale ja sie teraz kąpie !!-powiedziałam śmiejąc się. N-No i co z tego ?-spytał L-I to ,że jestem naga!-powiedziałam. N-Chyba się mnie nie wstydzisz,co ?-spytał podnosząc jedną brew do góry. L-Niall...prosze wyjdz-powiedziałam. N-Dlczego?-spytał.Już mnie zaczął wkurzać. L-Bo tak!-powiedziałam wkurzona. N-Ale co ja ci przeszkadzam?-spytał lekko zły. L-Dobra zostań ,ale jak będę wychodziła z wanny to masz wyjść z łazienki-powiedziałam.Przez cały czas rozmawialiśmy.Już chciałam wyjść z wody,ale Niall nie chciał opuścić łazienki. L-Kochanie prosze....-powiedziałam uśmiechając się do Nialla.Podziałało i wyszedł z łazienki.Nie wzięłam piżamy więc wyszłam w ręczniku po nią do sypialni.Tam leżał Niall na łóżnku.Spojrzał na mnie i uśmiechnął sie uroczo.Szybko wzięłam piżamę i poszłam ją ubrać.Póżniej wyszłam ubrana w piżamę : N-Ładnie wyglądasz...-powiedział Niall,a ja sie położyłam obok niego.Wtuliłam sie w jego tors. L-Niall,czy ty naprawdę się przespałeś z Alex?-spytałam nieśmiało. N-A co nie wierzysz mi?!?!? -spytał,a raczej krzyknął na mnie. L-Nie poprostu chce wiedzieć...-powiedziałam ,ale on nie dał mi dokończyć. N-Wiesz co ? Nasz związek nie ma szans,jeżeli ty mi nie ufasz!-powiedział. L-Niall,to nie tak,ja poprostu chciałam to wyjaścić!-powiedziałam ze łzami w oczach.Niall spojrzał na mnie i uspokoił się trochę.Wstałam i usiadłam na łóżku.Zakryłam twarz dłońmi. N-Przepraszam...to przeze mnie...to ja cię ciągle doprowadzam do płaczu!!!-krzyknął sam do siebie-Między mna a Alex nic nie ma,prosze uwierz mi !!-powiedział przytulając mnie,nagle ktoś zapukał do domu.Niall wstał,żeby otworzyć.Pocałował mnie w czoło i zszedł na dół... ~Harietta

ROZDZIAŁ 8 (Niall)

ROZDZIAŁ 8 Nagle Jay nie wiadomo jak wyrwał drzwi z zawiasów.Wpadł do pokoju jak jakiś wariat. J-Teraz to sie zabawimy!-krzyknął i podniósł mnien z podłogi.Zaczęłam płakac jeszcze bardziej.Wrzeszczałam ,żeby mnie puścił wtedy dostałam sms-a.Jay wyrwał mi telefon z ręki i czytał go na głos. "Przepraszam,ale dzisiaj mam próbe.Nie możemy sie spotkac.Mam nadzieje,że nie jesteś zła?Natahan"-spojrzałam na niegi i zaczęłam znowu krzyczeć. J-Zamknij sie dziwko !-krzyknął i uderzył mnie w twarz.Krzyczałam jeszcze głośniej,aż nagle do sypialni wpadł Harry.Złapał Jaya za ciuch i przycisnął do ściany.Zaczęli sie okładać pięściami.Skuliłam się w kłębek i zaczęłam głośno szlochać.Zobaczyłam ,że do sypialni wpada Niall. N-Jezu...skarbie-powiedział i podszedł do mnie.Chciał mnie przytulić ale mu nie pozwoliłam.Odepchnęłam go reką.Patrzył sie na mnie zdziwiony. L-I jak dobrze sie bawiłeś z Alex?-spytałam nadal płacząc. N-O co ci chodzi?-spytał. L-Alex mi wszystko powiedziała !! Wiem,że spałeś u niej i jeszcze do tego z nią !! Jak mogłeś jesteśmy ze sobą dopiero 2 dni a już mnie zdradzasz ?!?!?! Jak ty to sobie wyobrażasz?-powiedziałam juz uspokojona. N-Porozmawiamy póżniej-powiedział i wziął mnie na ręce.Zobaczyłam ,że w sypialni jesteśmy tylko my.Wyrywałam sie z jego objęć,ale położył mnie delikatnie na łóżko.Położył się obok mnie a ja zaczęłam płakać.Przytulił mnie mocno. N-Nie przespałem się z Alex tylko oglądaliśmy film i zasnąłem.Ja spałem na kanapie a ona w łóżku.-powiedział,a ja mu uwierzyłam-A tak w ogóle to skąd ty to wiesz?-spytał po chwili. L-Dzwoniłam do ciebie.Ale odebrała Alex-powiedziałam-dzwoniłam ,żebyś przyjechł bo ten wariat się dobijał do sypilni-powiedziałam całując go w usta. N-To wszystko przeze mnie! Gdybym tylko przyszedł szybciej...-mówił- I jeszcze do tego dowiaduje sie o tym ,że dzwoniłaś od przyjaciela...-powiedział smutny i zły L-Niall...on mi nie da spokoju.Będzie mnie męczył do tąd ,aż mnie zabije!-powiedziałam płacząc N-Nie bój sie już cię nie zostawie.Postanowiłem,że zamieszkam z tobą-powiedział uradowany. L-To wspaniale-powiedziałam i chciałam przekręcić głowę w jego strone,ale coś mnie strasznie zabolało.Syknęłam z bólu. N-Co ten wariat ci zrobił?-powiedział zły Niall,przyglądając się moim siniaką na twarzy. L-Nie martw się,to tylko siniak.Niedługo zniknie i znowu będe ładna-powiedziałam smutna.Wiedziałam ,że chodzi mu o to ,że teraz jestem brzydka. N-Co ty gadasz?Ty zawsze jesteś ładna-powiedział całujac mnie w kącik ust.Jechał coraz niżej z pocałunkami.Teraz calował mnie po szyi.-I jesteś taka słodka...-mówił dalej całując moją szyje.-cudowna,śliczna,piękna ,urocza-teraz jechał w góre z pocałunkami-I zarazem taka seksowna-wymruczał mi do ucha i pocałował mnie namiętnie w usta.Pocałował mojego siniaka pod lewym okiem. L-Niall,a co z Harry i Jayem ?-spytałam siadając na łóżku. N-Są na dole-powiedział Niall. L-Oni? Znaczy Harry i ... Jay?-spytałam patrząc w podłogę N-Tak,ale ja go tam za chwile zabije więc będzie tylko Harry-powiedział wstając z łóżka.Wstałam i poszłam za nim L-Niall,błagam nie rób tego....prosze-mówiłam ale on rzucił sie na Jaya,któremu leciała krew z nosa.Zaczął go okładac pięściami.Harry próbował ich rozdzielić L-Niall! Proszę przestań !!! Juz dosyć,prosze !!!! Błagam ! Zrób to dla mnie przestań...-powiedziałam a on momentalnie zostawił Jaya i spojrzał na mnie. H-Dobra,no to dzwonimy na policje -powiedział zdenerwowany Harry. J-I tak mnie wypuszczą ,a wtedy dorwę tą szmatę !-powiedział z pogardą w głosie. N-Nie mów tak na nią!!-powiedział Niall i już chciał sie na niego rzucic ale Harry go powstrzymał. H-Stary daj spokój!-powiedział Harry chowając telefon do kieszeni. N-Co ?! Czy ty sie słyszysz?! Zobacz co on zrobił mojej dziewczynie !!! Widzisz ?! Widzisz to co zrobił ten skurwiel ?!?!?On jest chory !!-krzyczał Niall.Przez chwile wydawało mi sie ,że jest jakis nienormalny.To było słodkie,że mnie broni ,ale bez przesady... H-Niall,wiem i widze co zrobił ale chcesz go zabic!I co póżniej? Pójdziesz do więzienia i ona zostanie sama? A ten psychol na wolności !!-krzyczał na niego Harry.Niall trochę się uspokoił.Stałam na przeciwko Jaya.Uśmiechał się do mnie chamsko. J-I tak bedziesz moja,zobaczysz!-powiedział usmiechając się.Niall nie mógł juz wytrzymac,podszedł do mnie i przytulił mnie mocno. L-Wątpie w to -powiedziałam do niego. J-Nie pamiętasz jak nam było zarem dobrze?Jak się kochalismy?-spytał patrząc w moje oczy. L-Nie ,nie pamietam.Jedyne wspomnieniw z naszego zwiazku to było to ,że mnie katowałeś i zdradzałeś na lewo i prawo!-powiedziałam J-Juz taki nie jestem-powiedział L-Nie w ogóle!-powiedziałam z sarkazmem. J-To nie moja wina,że nie chciałaś sie za mną bzykać,ok?to tylko przez ciebie sie rozstaliśmy !-krzyknął zdenerwowany. L-Ale to ty mnie zdradzałeś z pierwszą lepszą!!-krzyknęłam na niego. J-Bo nie chciałas dac swojej dupy,dziwko !!!!-krzyknął ,a ja już nie miałam siły sie z nim kłócić. H-Przestańcie,za chwile bedzie tu policja-powiedział Harry siadając przy stole w kuchni.Nagle do pokoju weszli... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 7 (Niall)

ROZDZIAŁ 7 W drzwiach byłi chłopcy. H-Siema,gołąbeczki !-krzyknął Harry.Reszta się grzecznie przywitała i poszła do salonu. L-Chcecie coś do picia? Do jedzenia?-spytałam stojąc na środku pokoju.Nikt nic nie chciał więc poszłam do sypialni ubrać ciuchy.Założyłam to : i zeszłam na dół.Zeszłam na dół i zobaczyłam ,że Niall zrobił tosty dla kazdego.Wzięłam jednego i usiadłam obok Harrego.Niall był w kuchni i robił jeszcze tosty,bo tamte oni zjedli.Po chwili przyszedł z tacą tostów i położył ją na stoliku.Usiadła obok mnie. N-Jedz jeszcze-powiedział obejmując mnie ramieniem. L-Nie,mam ochoty-powiedziałam wtulając się w niego.Oglądalismy jakiś horror,ale był on strasznie głupi.Wieczorem chłopcy wrócili do siebie. N-Muszę już jechać-powiedział zakładając buty. L-Niee-powiedziałam podchodząc do niego. N-Zadzwonie jutro -powiedział i przytulił mnie. L-Jutro nie moge,jestem umówiona-powiedziałam smutna. N-No to pojutrze-powiedział całując mnie w usta-A z kim jesteś umówiona?-spytał zaciekawiony. L-Z Nathanem,wiesz mój znajom.A co,zazdrosny?-powiedziałam śmiejąc się z niego. N-Troszkę-powiedział i pocałował mnie bardzo namiętnie i wyszedł z domu.Nagle przyszedł do mnie sms. "Hej,jutro będe u ciebie o 15.00. Spoko? Nathan xx" "Spoko :D" Póżniej juz tylko Niall pisał do mnie sms-y. "Haj skarbir co tam u ciebie? :) Niall xox" "Nudno,a u ciebie? :'<" "Zaraz przyjdzie do mnie Alex :)" "Alex? Przeciez wy juz nie jesteście razem ?!" "Tak,ale ona jest teraz moja przyjaciółką ;)" "Aha"-tylko to napisałam i odłożyłam telefon.Co chwile przychodziły jakieś sms-y ,ale nie chciało mi się z nim pisać,jak to fajnie będzie w towarzystwie Alex,zasnęłam.Obudziłam sie o 13.00. Ubrałam to : Siedziałam w domu i nagle zadzwonił dzwonek.Otworzyłam drzwi , bo myślałam ,że to może Nathan.Ale była dopiero 14.00.W drzwiach stał Jay. J-Hej-powiedział usmiechając się. L-Wynoś się stąd !!-krzyknęłam i chciałam mu zamknąć drzwi przed nosem,ale nie pozwolił mi. J-Twojego blondaska nie ma ?-spytał śmiejac się.wszedł do mojego domu. L-Wyjdz stąd !! Już !!-krzyczałam na niego ale on tylko złapał mnie za rece i przycisnął do ściany.Zaczął mnie całować a ja się wyrywałam.Krzycząłam głośno o pomoc,ale on mi nie pozwalał,za każdym razem,kiedy krzyknęłam bił mnie po twarzy. L-Zostaw mnie !!!!!!!-krzyczałam i znowu dostałam w twarz.Zaczął zdejmować ze mnie bluzkę-Przestań !!-krzyczałam już troche ciszej-Prosze.-teraz już tylko cicho błagałam.Łzy spływały mi po policzkach. Udało mi sie wyrwać z jego uścisku.Pobiegłam w strone sypialni po schodach.Słyszałam ,że biegnie za mną.Zamknęłam się w niej na klucz i skuliłam w kłębek w rogu pokoju.Jay walił w drzwi z całej siły.Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Nialla.Odebrał telefon po trzech sygnałach,ale to nie był on tylko Alex. L-Daj mi Nialla do telefonu-krzyczałam zapłakana. A-Niall jeszcze śpi,właśnie robię mu śniadanie-mówiła spokojnie. L-Błagam daj mi Nialla do telefonu-mówiłam płacząc A-Nie.Niall jest zmęczony po wczorajszej nocy-powiedziała śmiejąc się.Nie mogłam w to uwierzyć.Niall mnie zdradził. L-Ale czy wy ... ?-byłam w totalnym szoku. A-Tak i wiesz ,co? było jeszcze lepiej niż na weselu!-powiedziała uradowana.Czyli oni w tej toalecie... Rozłączyłam się.Jay wrzeszczał żebym otworzyła i walił pięściami w drzwi.Sięgnęłam znowu po telefon,nie wiedziałam do kogo mam zadzwonic.Wybrałam numer Harrego. H-Hallo?-powiedział zaspany. L-Harry...Jay on przyszedł do mnie ... -mówiłam dławiąc sie łzami. H-Jezu,czekaj za chwile bede u ciebie-powiedział zdenerwowany i rozłaczył się .Po chwili usłyszałam .... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 6 (Niall)

ROZDZIAŁ 6 Zza rogu wyszedł Jay.Wystraszyłam się bo był z jednym kolegą. J-uu...kogo my tu mamy?-spytał,chyba był pijany.Niall złapał mnie za ręke.Była taka silna...taka miła w dotyku. N-Weź sie odsuń-powiedział zdenerwowany Niall,bo Jay zasłonił nam drogę. J-Weź przestań,dla niej nie warto.-powiedział śmiejąc sie.Zabolało mnie to mimo to ,że nie byliśmy już razem. N-Zamknij się !!-powiedział wkurzony Niall.Już ich omijaliśmy ale jego kolega podszedł do nas i uderzył mnie w tyłek.Zabolało mnie. L-Ała..!-powiedziałam i spojrzałam na niego.Śmiał się mi prosto w twarz. N-Ty zboczeńcu pierdolony !!-krzyknął Niall i już chciał się na niego rzucić,ale złapałam go za ręke. L-Prosze nie rób tego!-powiedziałam załamanym głosem.Posłuchał mnie i już szliśmy normalnie,oni ciągle coś krzyczeli. J-No co ? Pan laluś sie nie bije? Dlaczego? Bo ostatnio już ode mnie dostał w pysk,a poza tym nie umie sie bić!!-krzyknął.Spojrzałam na Nialla,był lekko zły i jakby smutny ...Wiedziałam ,że Jay tymi słowami uraził męską dumę Horana.Zaczął wyzywac mnie od dziwek,a Niall juz nie mógł wytrzymać. L-Niall,spokojnie !-powiedziałam i zobaczyłam,że za nami idą. N-Jak mam być spokojny ?!-lekko krzyknął-Chodzmy do mnie,bo oni idą ,żeby wiedzieć gdzie mieszkasz-powiedział zmieniając kierunek.Stanęłam w miejscu. L-Nie !-krzyknęłam N-Ale oni sie znajdą! L-No i co z tego?!? A ty ? Ciebie też znajdą!!!!-krzyknąłam N-Prosze,chodzmy do mnie !-Powiedział L-Nie! -powiedziałam,ale on sie nie ruszał-Ok,no to pójde sama-powiedziałam i póściłam jego ręke.Szłam w kierunku mojego mieszkania. N-Czekaj ,no !!!!-krzyczał.-Ok,ale jesteś strasznie uparta!-powiedział ,a ja się uśmiechnęłam.Weszlismy do mieszkania,a oni stali na dworze. L-I co teraz?Będą tak stac?-spytałam sama siebie. N-Ja już sobie pójde.Może pójdą za mną i ciebie zostawią w spokoju-powiedział. L-Nie ma mowy! Nie puszcze cię tam!!!-powiedziałam-Zostajesz na noc !-dodałam po chwili. N-Dziękuje-powiedział nieśmiało.Poszłam sie ubrac w piżame i zeszłam do niego.Stał w kuchni w samych bokserkach i koszulce. N-Oglądamy jakis film,czy idziemy spać?-spytał L-Jestę bardzo zmeczona,pójde sie położyć.Idziesz ze mną?-spytałam go. N-spoko.-poszliśmy na góre.zapomniałam mu podziekowac za randkę !!! L-Niall,dziękuje za randke . Była wspaniała.-powiedziałam stojąc naprzeciwko niego. N-Nie prawda ! Nie kłam to była najgorsza randka ,przez Jaya!-powiedział smutny L-Może dla ciebie najgorsza...dla mnie nie-powiedziałam przytulając go.On odwzajemnił uścisk. N-Nie dla mnie było świetnie-powiedział zatapiając nos w moich włosach.Wspiełam sie na palcach i złożyłam delikatny pocałunek na jego wargach.Póżniej spojrzałam na niego był zaskoczony. L-Przepraszam ,nie powinnam-próbowałam się tłumaczyć zawstydzona .On dalej się nie odzywał..Położyłam sie pod kołdre.Poczułam jego usta na mojej szyi.Delikatnie objął mnie w tali,jakbym była najdroższym diamentem.Odwróciłam się twarza do niego. N-Nic się stało...-powiedział i delikatnie musnął moje wargi.-kocham cię-szepnął prawie niesłyszalnie.Spojrzałam na niego zdziwiona-chcesz być moją dziewczyną?-spytał cicho. L-Tak-powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.Póżniej położyłam się na jego torsie.Zasnęłam.Rano obudziłam się i spojrzałam na Nialla.Nie spał,tylko leżał i uśmiechał się do mnie. N-Hej,jak się spało?-spytał całując mnie w czubek głowy. L-Dobrze-powiedziałam tuląc się do niego jeszcze bardziej.Póżniej wstałam i poszłam do kuchni,żeby zrobić śniadanie.Zrobiłam naleśniki i położyłam talerz na stole.Po chwili przyszedł Niall. N-Oooo...śniadanko-powiedział od razu zabierając się za jedzenie.Zaśmiałam się cicho. L-Możemy narazie nie mówić reszcie o tym ,że jesteśmy razem ?-spytałam,wiedziałam,że będą nas denerwować. N-Yyyy....no bo ... oni już ...wiedzą -powiedział zawstydzony Niall. L-Ale skąd ?!-spytałam zaskoczona. N-No bo ... ja im powiedziałem-przyznał się nieśmiało Niall. L-No dobra...chcesz coś do picia?-spytałam podchodząc do blatu kuchennego.Poczułam jak obejmuje mnie w tali i kładzie brode na moim ramieniu. N-Jesteś zła?Przepraszam.-powiedział cicho. L-Nie,to nawet lepiej i tak by się dowiedzieli.-powiedziałam odwracając się do niego przodem.Pocałował mnie bardzo delikatnie w usta.Zadzwonił dzwonek do drzwi. L-Otworze-powiedziałam idąc w strone przedpokoju.W drzwiach stali ... CDN :* ~Harietta

ROZDZIAŁ 5 (Niall)

ROZDZIAŁ 5 Lekko się uśmiechał. Liam-Będziemy spać w majtkach i koszulkach,jeśli ci to nie przeszkadza?-popatrzał na mnie. L-Yy...spoko-powiedziałam i poszłam do siebie do pokoju.Ubrałam piżame i położyłam się do łóżka.Usłyszałam pukanie do drzwi. L-Prosze-powiedziałam.To był Niall położył się obok i zgasił lampkę.Obróciłam sie do niego plecami i odsunęłam najbardziej jak mogłam. N-Jak chcesz to mogę spać na podłodze.-powiedział cicho. L-Nie,zostań-powiedziałam nieodwracając się do niego.Nie mogłam zasnąć.Położyłam się na plecach i patrzyłam w sufit.Usłyszałam dzwięk sms-a.Telefon był na szafce po stronie Nialla. L-Niall,podasz mi telefon?-spytałam lekko nim potrząsając. N-Prosze-podał mi go.Otworzyłam wiadomość i nie mogłam w to uwierzyć. Było napisane to: "Jeszcze cie znajde dziwko,zapłacisz za to.Jak nie ty to ten twój chłoptaś.Wiem gdzie mieszkasz! Dopadne cię !" Bardzo sie przestraszyłam.Skąd on ma moj numer?! usiadłam na łóżku i chciało mi sie płakać.Niall zauważył niepokuj na mojej twarzy. N-Coś sie stało?-spytał. L-Masz przeczytaj-powiedziałam i podałam mu mój telefon.Przeczytał sms-a. N-Nie bój się.Nic ci sie nie stanie-powiedział przytulając mnie delikatnie.Póżniej zgasił światło i obrócił sie plecami.Położyłam się i zaczęłam cicho łkać. N-Płaczesz?-spytał zaniepokojony Niall.Szybko wytarłam łzy. L-Nie-powiedziałam ,ale głos mi bardzo drżał. N-Przecież widze,że płaczesz.-powiedział.Poczułam jak materac sie powoli ugina.Niall przysuwał się do mnie coraz bardziej.Nagle poczułam jak delikatnie kładzie reke na moich biodrach.Przytulił mnie do siebie. N-Nie płacz ,prosze-szepnął mi do ucha.Obróciłam się w jego strone.Przytuliłam sie do jego torsu.I zaczęłam jescze głośniej płakać. N-Nie płacz,nic ci sie nie stanie.Będzie wszystko dobrze.-mówił głaszcząc mnie po głowie. L-Niall?-spytałam troche już uspokojona. N-Tak? L-Zaśpiewasz mi coś?-spytałam nieśmiało. N-Dobrze.-powiedział i zaczął śpiewać "Little Things".Zasnęłam bardzo szybko.Rano ktoś zciągnął z nas kołdrę.Niall przytulił mnie jeszcze mocniej.A nad naszymi głowami rozległ się śmiech.Podniosłam głowę.Zobaczyłam reszte chłopaków. L-Co wy tu robicie?-spytałam zaskoczona. H-Obserwujemy zakocanych !-powiedział Harry,a Niall sie obudził i szybko oderwał sie ode mnie. Liam-Jesteście tacy słodcy !-powiedział Liam. N-Ale o co wam chodzi?!-spytał Niall. Z-Spaliście razem przytuleni!!!!-powiedział a raczej krzyknął Zayn. N-Yyyy...spaliśmy razem bo tak Lou zadecydował.A przytuliłem Lilly bo bym spadł z łóżka.-próbował tłumaczyć Niall.Troche mnie zraniły jego słowa.Nie przyznawał się ,że mnie przytulił w nocy.To mnie bolało.Szybko wstałam i wybrałam ciuchy.Poszłam do łaziemnki i ubrałam to : , I zeszłam na dół.Robiłam śniadanie.Nagle podszedł do mnie Niall. N-Nie chciałabyś pójść ze mną na randkę?-spytał niepewnie. L-Spoko ,tylko kiedy i o której ? -spytałam robiąc kanapke. N-Jutro po ciebie przyjade o... 16.00,spoko?-spowiedział uśmiechając się L-Spoko-powiedziam dając mu jedną kanapke i poszłam do salonu.Cały dzień jedliśmy słodycze i oglądaliśmy telewizje.O 17.00 chłopcy pojechali do siebie.Siedziałam i słuchałam muzyki.Postanowiłam wybrać strój na jutro.Wzięłam prysznic i położyłam się spać.Obudziłam się o 13.00,czyli zostały jeszcze 3 godziny do randki.Nathan! Na śmierć o nim zapomniałam.Muszę do niego zadzwonić. N-Hej,właśnie miałem dzwonić... L-Przepraszam ,ale dzisiaj też mi nie pasuje .-poiwedziałam smutna. N-No to jutro?-spytał L-Spoko jutro,w naszym parku o 15.00? N-Ok,pa-poiwedziałam pa i ubrałam sie w to Włosy rozpusciłam .Po chwili zadzwonił dzwonek.To był Niall. N-wow,ślicznie wyglądasz-powiedział przyglądając sie mi. L-Dziękuje , ty też-odpowiedziałam.Poszliśmy do restauracji a potem poszliśmy na spacer po parku.Jedliśmy lody i śmialiśmy się cały czas. L-Niall,moge cię o coś spyta?A konkretnie o dwie rzeczy?-spytałam nieśmiało. N-Jasne,wal-powiedział uśmiechając się. L-Czy chłopaki wiedzą,że tu jesteś? I co z Alex?-spytałam N-Yyy...wie tylko Liam.A Alex to...to już przeszłość.-powiedział.Spuścił wzrok i jus sie nie usmiechał. L-Przepraszam,nie chciałam ci zepsóć chumoru-powiedziałam N-Nie już jest dobrze-powiedział a po chwili zza rogu wyszedł... CDN ~Harietta

ROZDZIAŁ 4 (Niall)

ROZDZIAŁ 4 Głos Nialla. N-Idziemy na diabelski młyn?-spytał obejmując mnie.Chłopaki dziwnie się na nas spojrzeli. H-Co tam zakochańce?-spytał Harry ,a ja zdjęłam z ramion rękę Nialla i poszłam do Liama i Louisa.Słyszałam jak Niall wkurzył się na Harrego. N-Musiałeś?-spytał cicho,ale ja wszystko słyszałam H-Ale co ja zrobiłem?-spytał Hazza. N-Mogłeś sobie darować to "zakochańce"!-powiedział już troche głośniej Niall.Poszliśmy na lody i wate cukrową. L-Idziemy na tą strzelnice?-spytałam chłopaków.Niall był jakiś smutny ,przygnębiony.Zobaczyłam moje byłego.Nazywał się Jaya i wyglądał tak Ale to właśnie on mnie zdradził.I jeszcze do tego bił mnie i katował.Bardzo się go wystraszyłam.Schowałam sie za róg jakiego ś budynku.Chłopcy to zauważyli.Niall podszedł do mnie. N-Co jest?Już nie chcesz tam iść?-spytał z troską L-Nie tylko...tam jest mój były...-powiedziałam pokazując na Jaya. N-No i co z tego ? -spytał L-On mnie katował i bił.Niall ja się boje-powiedziałam drżącym głosem. N-Co za palatna...Nie bój się ,nic ci nie grozi-powiedział łapiąc mnie za ręke.Poszliśmy na strzelnie.Obok nas stał Jay z kolegami. J-Hej,szukałem cię! Dlaczego uciekłaś?-spytał i zaśmiał się.Nie zwracałam na niego uwagi.Złapał mnie mocno za ręke. L-Puść mnie,to boli-powiedziałam ale on tylko jeszcze mocniej mnie złapał. J-Nie,idziemy do domu-ciągnął mnie w strone wyjścia.Niall to zauważył i podbiegł do nas. N-Zostaw ją ,natychmiast!!!-krzyknął,a Harry podbiegł i wyrwał mnie z objęć Jaya. J-Zależy ci na tej dziwce?-zaśmiał sie mu prosto w twarz.Bałam sie ,że dojdzie do bójki.Przytuliłam się mocno do Harrego.On głaskał mnie po głowie.Chcialam zobaczyć co się dzieje więc oderwałam głowe od jego piersi ,ale dalej go przytulałam. N-Nie mów tak o niej !!-krzyknął Niall i zamachnął sie ręką aby go uderzyć ,ale w ostatniej chwili zrezygnował.Wiedział ,że ja patrze.-masz szczeście,że jest tu Lilly.Inaczej juz dawno byłbys w szpitalu! J-Hahaha...błagam nie rozśmieszaj mnie.Pobiłbys się dla tej szmaty?-jego słowa strasznie mnie bolały.Niall nie zważając na wszystko , uderzył go prosto w twarz.Jay oddał mu w nos.Niallowi leciała krew z nosa. L-Dajcie spokuj,Niall prosze!-powiedziałam prawie płacząc. N-Nie.Nikt nie bedzie cie tak nazywał-powiedział i znowu zaczęła sie walka.Liam,Louis i Zayn próbowali ich rozdzielić.W końcu przyszła ochrona i wyrzuciła nas z parku rozrywki.Jay uciekł gdzieś,kiedy pojawiła się ochrona.Koszulka Nialla była cała we krwi. Louis-Idziemy do domy !-krzyknął wkurzony Lou. L-Do mnie jest bliżej-powiedziałam. Louis-Nie bedziemy robic kłopotu...-powiedział nieśmiało. L-Nie gadajcie głupot.Chodzcie bo on się zaraz wykrwawi-powiedziałam patrząc na Nialla.Ale on tylko spojrzał na ziemie.Weszlismy do mieszkania i ja wyjęłam apteczke. L-Trzeba sprawdzic czy nos nie jest złamany-powiedziałam i pociągnęłam Nialla do łazienki.Poruszyłam jego nosem w jedną i drugą strone. L-Boli?-spytałam z troską w głosie. N-Nie-powiedział nie patrząc na mnie.Umyłam mu nos pod zimną wodą i mosmarowałam maścią.Przykleiłam plaster. L-Gotowe,nie boli?-spytałam N-Nie.-powiedzial-dziękuje,nie chciałem sprawiać kłopotu.I przepraszam ,że musiałaś patrzeć na to-powiedział zawstydzony. L-Nie,nic sie nie stało.Bardziej martwiłam sie o ciebie niż o to co tam sie dzieło-powiedziałam rumieniąc sie-dziękuje ,że stanąłeś w mojej obronie. N-Prosze-powiedził lekko usmiechajac sie do mnie.-Martwiłaś się o mnie?-spytał po chwili L-Tak-usmiechnęłam sie nieśmialo-chodz juz na dół ,bo oni tam czekają-powiedziałam i wyszłam z łazienki. H-Lilly,możemy zostań u ciebie na noc ?-spytał podekscytowany Harry. Liam-Miałeś ładnie poprosić!!!-krzyknął zdenerwowany Liam. L-Nie,spoko jak chcecie to zostańcie.Są jeszcze dwie sypialnie wolne.-powiedziałam. H-No to ktoś musi z tobą spać.-powiedział uradowany Harry L-Yyyy...sami zdecydujcie-powiedziałaś lekko zawstydzona. Louis-Dobra ja decyduje.-powiedziała Lou-To będzie..... NIALL!!!-w pokoju słychać było jedno zbiorowe "Uuuu..." Spojrzałam na Horana... CDN Komentować ;D ~Harietta